Tuesday, 7 April 2009

Muzyka w hiszpańskim miasteczku.



Muzyka w hiszpańskim miasteczku.


Laurie Lee

Stoję na na ulicy,

a skrzypce oparte o ramię

są niczym karabin.

Pociągam gorące struny,

jakby był to spust

i strzelam starymi tańcami

po wieczornych ścianach.


Każdy biały dom

jest nagrobkiem z numerem,

ciche okna ktoś naznaczył

krwawym krzyżem,

moje nuty eksplodują

jak wszędobylskie bomby,

choć raczej powinienem szeptać

w strachu przed umarłymi.


Moje palce drżą i biegają w słońcu

niczym łapki ptaka, który zderzył się z szybą,

moja muzyka na próżno przeszukuje ulice.


Nagle słyszę głośne trzepotanie stóp

i dzieci zbijają się w ciasną grupkę

dookoła mnie,

słuchając poranionymi, zakażonymi uszami,

patrząc pięknymi oczami

i pustymi ustami.

(Cordoba, 1936)

No comments:

Post a Comment