Wednesday, 29 April 2009

Z życia mnicha - wstęp.



Wstęp.

W latach 1996 – 1999 byłem mnichem. Spędziłem te kilka lat w aśramie Kryszny, poszukując siebie i Boga, próbując znaleźć sens życia, przyjaciół, mistrza i spokój. Był to wspaniały, mistyczny czas, choć nie brakowało w nim zmagań, trudności i wątpliwości – jaka jednak ścieżka duchowa może być pozbawiona tych rzeczy?

Pamiętam dni, kiedy ogarniała mnie niekontrolowana radość życia i poczucie wolności, oraz związku z Absolutem. Pamiętam też momenty cichej desperacji, kiedy wszystko szło nie tak jak powinno, a wątpliwości i smutek podkopywały moją wiarę w sens podróży, której się podjąłem.

Większość jednak czasu, życie jakie prowadziłem było zwykłe i zabarwione codziennością (choć rzadko nudą). Dzieliłem je z przyjaciółmi, z którymi połączył mnie los, żebyśmy wszyscy mogli się czegoś od siebie nauczyć. Było to życie obowiązków, ale i ucieczki, posłuszeństwa, choć częściej buntu, ludzkich namiętności i cennych, rzadkich chwil uniesienia, w zetknięciu z czymś, co było większe ode mnie i od wszystkiego co znałem.

Pewnego dnia, zastanawiając się nad projektami literackimi, których mógłbym się podjąć, pojawiła się w mojej głowie myśl: a dlaczego nie napisać by o tamtym okresie?
Postanowiłem więc stworzyć serię krótkich szkiców, opisujących codzienność, ale i magię tamtego okresu.

Rozluźnij więc krawat przyjacielu. Oprzyj się wygodnie i wyobraź sobie, że zamiast gęstej czupryny, masz gładko ogoloną głowę, a zamiast dżinsów, szafranowe szaty. Pomyśl o tym, że wstałeś o czwartej rano, wziąłeś zimny prysznic i następne dwie godziny spędziłeś na wołaniu do Wszechświata i walce ze snem. A później świt ogłosił nadejście nowego dnia, który już czekał na ciebie z szerokim (być może nawet szelmowskim) uśmiechem i z dłońmi pełnymi niespodzianek.

Zapraszam do wspólnej podróży…

c.d.n.

No comments:

Post a Comment