Tuesday, 5 May 2009

Za wzgórzem i Gwiazdy.



„Za wzgórzem”

Powoli spadają ciężary
przypięte kiedyś do stóp
księżyc delikatnie głaszcze twarz
a gwiazdy nucą znajomą melodię

myślę że wystarczy jeden ruch
a pod stopami otworzy się przestrzeń
zaraz pod nią las
(tak często piszę o lesie-
co na to pan Freud?)

wydaje mi się że tak właśnie
dzieje się w moich snach-
ja otwarta przestrzeń i las
gdzieś w dole migocze małe światełko
(to na wszelki wypadek-
gdyby obleciał mnie strach)

myślę że tak też czasem
bywa w moich zabawnych snach

uderzający w policzek wiatr
zapach liści wody i ziół
wiem że za wzgórzem
ktoś na mnie czeka

najważniejsza jest
słodycz oczekiwania

„Gwiazdy”

... i znów taniec, wolny tak,
wirujący w piasku i miękki jak
dotyk matki Luny,
a strach uciekł,
na brzegu rzeki szeleścił wiatr
i dźwięczał śmiech przyjaciół,
po drugiej stronie,
gdzie blask ogniska
budował nam ciepłe gniazda,
pofrunęliśmy w gwiazdy.


No comments:

Post a Comment