Saturday, 17 October 2009

Whiskey, mystics and men



Dzisiejsze znalezisko. Miód:). Chcę do lat sześćdziesiątych!

10 comments:

  1. Tak. Doorsi. Moja pierwsza fascynacja. Smarkula byłam. Potem Woodstock. Słuchanie "zachodu" na małym tranzystorze, szukanie radia Lukseburg.Ech..Ta fascynacja trwa do dzisiaj. I jeszcze porządny rock z tamtych lat.

    ReplyDelete
  2. Morrison :-)
    moja miłość z podstawówki. pamiętam jeden sen z tamtych lat: ON i ja jesteśmy w wielkim sklepie odzieżowym i ON kupuje mi mnóstwo kolorowych ciuchów ;-)) wtedy w sklepach nic nie było!

    ReplyDelete
  3. Może to sprawia, że to lata mojej młodości, nie wiem, ale oni mieli w sobie jakiś klimat, W ogóle tamte lata były energetyzujące. Nasze pierwsze mini, chłopcy długie włosy, a potem zaraz długie spódnice, mnóstwo koralików, włosy na topielice, chodaki lub na bosaka, dzwony, i ta muzyka...

    ReplyDelete
  4. "Show me the way to the next whiskey bar":)Lubię Doorsów, od liceum do nadal.

    ReplyDelete
  5. Doorsi byli świetni, ale "zakwaszona" mistyka to była jedna wielka ściema.

    ReplyDelete
  6. Czy ściema? Osobiście myślę, że istnieją o wiele bardziej skuteczne metody na dotknięcie mistycznch sfer:). Co nie zmienia faktu, że dla wielu ludzi to była jedyna możliwość na wyrwanie umysłu z utartych torów.

    ReplyDelete
  7. Ściema nie ściema - pisali genialne rzeczy. ;)

    ReplyDelete
  8. Zawsze jakoś wolałam brytyjskie zespoły od amerykańskich, no ale Doorsi to klasyka! A tego kawałka nie znałam, jest cudny. Uwielbiam szanty, hehe :-)

    ReplyDelete
  9. Kwasy,dragi... to było nowe i to nowe, nieznane na taką skalę bardzo ciągnęło. Teraz mamy wiedzę na temat narkotyków, jakiej przedtem nie było. Poza tym to zupełnie inne wymiary wolności, młodości. Nie obraźcie się. Dzisiaj młodzi nie muszą się tak "szarpac" o swoją wolność i niezależność. Oni przecierali szlaki dla dzisiejszych młodych.

    ReplyDelete