Wednesday, 7 April 2010

Stara modlitwa



Szperając w starych zapiskach, natrafiłem na tę modlitwę hinduską. Uspokoiła mnie i zainspirowała do osobistej modlitwy. Szarpiemy się, zmagamy, pędzimy, a przecież ostatecznie są ważniejsze rzeczy.

* * *

O bracie!
Czy jest jakaś przyjemność,
której jeszcze nie doświadczyłeś
w tym świecie narodzin i śmierci?
Czy pozostał jakiś rodzaj
uwielbienia, czy sławy,
których nie doświadczyłbyś
dzięki swojej wiedzy, wyrzeczeniom,
czy dobroczynności?
Przyjacielu!
Dziś wreszcie porzuć to wszystko
i jedz tylko to, co przyjdzie samo,
dostrzegaj w innych tylko dobre cechy,
nie patrz na ich błędy,
nie pchaj się do przodu,
pozostań w ukryciu,
nieznany i mały.
Po prostu zawsze
wędruj samotnie
po tym pięknym lesie
Vrindavany

9 comments:

  1. Przepraszam, że zażartuję:
    "jedz tylko to, co przyjdzie samo" - nie lubię robaczków, much, myszy, piesków, ani kotków. Inne żyjątka nie pojawiają się na mojej drodze.
    A tak poważnie, to zatrzymałam się i wiem, że chcę coś w życiu zmienić. By kiedyś nie żałować...

    ReplyDelete
  2. He, he, dobre z tymi robaczkami:)) Chyba można by to przetłumaczyć lepiej.

    ReplyDelete
  3. Wiersz, zamiast wiadra zimnej wody na głowę..
    Wspaniały, prosty przepis na życie.
    Pozdrowienia :)

    ReplyDelete
  4. Szkoda, że choć w teorii ma to sens, to tak ciężko w praktyce i czasami nawet życia nie starcza, żeby osiągnąć taki stan.

    ReplyDelete
  5. musi być samotnie??
    buu...:-(

    ReplyDelete
  6. Czy naprawdę samotnie?:) Myślę, że autorowi chodzi o odsunięcie się od towarzystwa materialistów, konsumpcjonistów, egocentryków. A czy w lesie Vrindavany ktoś na niego nie czeka? Nie wiadomo. Las to różnorodne, kipiące życiem miejsce ;)

    ReplyDelete
  7. :) naiwne:) ale podoba mi się!!!!!!!!!!

    ReplyDelete
  8. Naiwność, a prostota - gdzie jest różnica? ;)

    ReplyDelete
  9. Osiągnięcie takiego stanu - prawie niemożliwe, ale nieustanne dążenie do niego - w zasięgu :)

    ReplyDelete