Friday, 22 March 2013

Freedom

Freedom
22.03.2013 Kraków

     Poranek pod znakiem The Pogues. Dzięki ci, Boże, co za ulga. Jakby przez głowę przeleciał zimny, orzeźwiający wiatr z irlandzkich klifów i fajkowy dym z pubów straceńców. Sympatyczni złoczyńcy nie pozwalają sobie dmuchać w kaszę, włóczędzy po buddyjsku wiedzą, że grosz raz jest, raz go nie ma, no gods no masters, skrzypce, akordeon, zawadiackie dudnienie bodhrana, tani tytoń, złocisty cider, wybity ząb, tatuaż syrenki, noc pod gołym niebem, opowieść pod gwiazdami…

     A duszne zmartwienia, jaka praca, ile za godzinę, co z przyszłością, 98 zeta za miesięczny, obszczana winda, kryzys egzystencjalny, „nie dorosłem do swych lat”, facebook, gumtree, gmail, wyrzuty sumienia po obiedzie w restauracji za ostatnią kasę, siwe włosy – to wszystko jak zły sen, puff – nie ma.
     * * *
     Dziś goście. Na dwa dni przyjeżdżają Yoyek z Natalią. Wyszorowałem łazienkę i kuchnię, Tania buciarnię i pokój. A później rozpłakała się rozpaczliwie w łazience, bo zobaczyła, że kończy się papier. To była kropla, która przelała czarę. Irlandzkie klify i fajkowy dym.

5 comments:

  1. Oj życie ,życie ...wydaje się,ze nawet po buddyjsku , mimo wszystko, jakaś stabilizacja jest ważna ...
    W tym świecie
    Nawet motyle
    Muszą zarobić na utrzymanie.

    Issa

    ps
    jak ewentualnie coś to napisz na maila

    ReplyDelete
  2. Ps: Jeżeli to jest ta Issa to serdeczne pozdrowienia:)
    Pełen szacunek dla The Pogues i dla codziennych życiowych zmagań.
    Ps2: Jeżeli już The Pogues to zasmycz sobie "Nipple Erectors - Bops Babes Booze & Bovver".
    Nie będziesz zawiedziony:):):)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Issa ...http://gu.us.edu.pl/node/242271... więc to raczej nie ta...hmm nie ten:)

      Delete
  3. O! Twórca haiku. To również pozdrawiam. Jego duch zrozumie... :)

    ReplyDelete
  4. jak się papier kończy, to zawsze chce się troszkę ryczeć...

    ReplyDelete