Monday, 1 September 2014

Nieznane


 Dziś zdałem klucze od mieszkania na Vauxhall. Od trzech dni mieszkam na skłocie. Miłe miejsce, fajni ludzie, w większości Litwini, jest też Brazylijczyk, Kolumbijczyk, Estończyk, Angielka i Polka. Jeden z chłopaków, Hariyan, wyjechał na jakiś czas, na razie mogę zostać w jego pokoju. Ostatnie kilka nocy spałem w czymś w rodzaju korytarza/living roomu na podłodze. Lubię prywatność, więc cieszę się z nowego pokoju, choć ciągle nie wiem, jak długo będę mógł zostać. No i jest też łóżko, co mnie cieszy.
   Tania wyleciała dziś do Indii. Wysłała mi pożegnalnego smsa z lotniska. Odpisałem, żeby na siebie uważała. Śniło mi się dzisiaj, że na nią krzyczałem, zraniony, zły, że miłość może zgasnąć, o tak sobie, jak spadająca gwiazda. Obudziłem się smutny, trochę skacowany.
   Dziwnie tak istnieć, nie będąc dla nikogo najważniejszą osobą na świecie. Zapomniałem jak to jest. Próbuję znaleźć inną motywację dla codziennego życia, ale nie jest łatwo. Do tej pory zawsze kimś się opiekowałem, Tanią przez te wszystkie lata, później na krótko Petią. Teraz jestem sam. Ale staram trzymać się prosto. Biorę po prostu jeden dzień na raz i próbuję nie myśleć o dalszej przyszłości. Wszystko jest teraz nieznane.

No comments:

Post a Comment