Monday, 10 November 2014

Plastuś, piosenka i nauka pływania


 Lubię poniedziałki:) Głównie dlatego, że w każdy poniedziałek jeżdżę na basen z jednym z naszych uczniów na hydroterapię. Przez godzinę moczę się w ciepłej wodzie, marzenie. Ostatnie trzy tygodnie Marcin, fizjoterapeuta, uczy mnie pływać. Myślałem do tej pory, że mam genetyczną blokadę, jeśli chodzi o pływanie, ale okazuje się, że wcale nie. Dziś śmigałem już kilka długości basenu różnymi stylami. Mój ulubiony to na plecach. Muszę jeszcze popracować nad moim kraulem.
   Po powrocie do domu spędziłem kilka godzin na nagrywaniu nowej piosenki. Wczoraj ułożyłem tekst i melodię, dziś wszystko zgrałem, wliczając w to melodykę. Jutro to potnę, poskładam, pomiksuję i kawałek gotowy. Tytuł roboczy "Mam to gdzieś". Chyba przy nim zostanę, podoba mi się.
  Kiedy pracuję nad piosenką, to nie jem, nie piję, jedynie oddycham, choć i to z przerwami, ale wreszcie się oderwałem. Zjadłem trochę chleba z pysznym humusem zrobionym przez Sylwię, współlokatorkę. Teraz odcinek Star Treka (eh, Voyager nie umywa się do The Next Generation) i do spania.
   Dziś w pracy mieliśmy warsztaty z gliną. Robiliśmy ozdoby choinkowe. Fernanda oprócz dwóch Mikołajów ulepiła też mnie:)

2 comments: