Sunday, 12 July 2015

Wieczór

 
 
















   Dzień fajny, spokojny, choć jakiś niepokój, brak satysfakcji mnie chwycił na wieczór. Wczorajszy dzień zszedł cały na nagrywaniu i miksowaniu "Zabierz mnie do domu". Od ósmej rano do późnego wieczora. Jestem bardzo zadowolony. Myślę, że muzycznie mój najlepszy kawałek. No i wreszcie mogłem użyć cajon i charango. Nic nie jadłem. Zawsze tak mam, kiedy pracuję nad muzyką. Nie mam apetytu, żywię się gorączką twórczą. Rano za to aż się trząsłem z głodu. Ugotowałem warzywka na dziś i na jutro do pracy. Później posprzątałem dom, zmieniłem poszewki na kołdrę, bo od wyjazdu Petry trochę się zapuściłem. W południe wsiadłem na rower i pojechałem do centrum, do świątyni na program niedzielny. Powrót w lekkiej mżawce, ale nie przeszkadzało mi. W pół godziny byłem w domu, nawet bardzo nie zmokłem.
   Obejrzałem odcinek Archiwum X. Później próbowałem stary film na Netflixie, ale nuda mnie męczyła, więc wyłączyłem. Teraz słucham plumkania i biorę się do spania.
   Martwię się trochę alkoholem. Nie upijam się, nie lubię, ale myślę, że i tak jestem uzależniony. No ale na razie nie mam motywacji, żeby rzucić. Mimo to mógłbym spróbować chociaż ograniczyć, nie pić codziennie. Więcej ruchu, przejażdżek na rowerze powinno pomóc. Nuda jest chyba największym problemem i nerwowość. Szklanka wina, albo piwo pozwalają mi się wyciszyć, dodają kolorów rzeczywistości.
   Nie wiem jeszcze kiedy wraca Petra. Najprawdopodobniej ostatni weekend lipca, choć może nawet tydzień wcześniej. W połowie sierpnia chcę pojechać do Polski, więc fajnie byłoby spędzić trochę lata razem, przed wyjazdem. Później wrzesień, znów praca. 

No comments:

Post a Comment