Friday, 28 August 2015

Za zakrętem zawsze jest coś więcej

 


















źródło: internet

   Noc jeszcze trwa, ale już się obudziłem. Ścięło mnie wczoraj wcześnie przy filmie, to dlatego. Włączyłem Trójkę i chciałbym napisać parę zdań o radości z nieuregulowania.
   Tak jak teraz: zasnąłem w ubraniu, ze zwiniętym kocem pod głową zamiast poduszki, bez umytych zębów, w poprzek łóżka, bez kolacji. Obudziłem się o trzeciej rano, poszedłem do kuchni, zjadłem garść śliwek, wylałem się (nie w kuchni:), wróciłem do pokoju, przerzuciłem koc na drugą stronę łóżka i położyłem się w tym samym ubraniu.
   Kiedyś na samą myśl o takim flejowstwie dostałbym dreszczy. Nie byłoby kwestii, żebym zasnął w takich warunkach. No ale kiedyś przykładałem za dużo wagi do kontroli nad własnym życiem. Czułem, że muszę wszystko regulować, bo jeśli nie, to cały rozpadnę się, rozpłynę w jakąś nieokreśloną breję. Głupie to było.
   Ostatnie kilka lat nauczyło mnie, że taka kontrola jest nierealna; życie idzie tak jak chce. Idziemy jakąś drogą, jasną, prostą i szeroką jak autostrada, a nagle, nie wiadomo jak, znajdujemy się na jakiejś zarośniętej leśnej ścieżce, prowadzącej Bóg wie dokąd. Kiedyś się tego bałem, ale teraz zaczyna mi to sprawiać coraz większą radość. Nie wiedzieć, co się stanie, gdzie idę, kogo spotkam. Kompletna nieprzewidywalność (nie chcę powiedzieć, że nie mam celu. Mam silne poczucie kierunku moralnego i duchowego i to mi wystarczy). Ale ta nieprzewidywalność ma w sobie coś paradoksalnie kojącego. Bo ja, zawsze będę ja. Wraz z porzuceniem kontroli znika strach, ale ja, jako indywidualność zostaję i myślę, że rozwijam się lepiej, jeśli nie próbuję "too hard".

   Ostatnie kilka dni w Polsce. Niespodziewanie, dosłownie w ostatniej chwili wpadł w moje życie bardzo miły gość. Gość ten zjawi się tutaj jutro rano i razem idziemy na Granie pod Księżycem. To tak apropos tej życiowej nieoczekiwaności.
   Chcę przed powrotem do Zielonego Albionu zatańczyć przy ogniu, pod rozgwieżdżonym niebem, napić się swojskiego wina, wylać serce w szczerych słowach, wysłuchać czyjegoś serca i tym wszystkim utwierdzić się w przekonaniu, że życie nigdy się nie zatrzymuje, że zawsze jest coś więcej za zakrętem.

No comments:

Post a Comment