Wednesday, 9 September 2015

Moja Droga Nieistniejąca

   


   























   Moja Droga Nieistniejąca

   Co słychać w transcendentalnej krainie nieobecności i nieogarnięcia? Nie znudziło ci się jeszcze w Niebycie? Czy Kraina Idei planuje w najbliższym czasie wysłać tutaj kilku szpiegów, kapłanek i kochanek, dla rozjaśnienia kosmicznej ciemności? Pamiętaj, że zawsze jestem gotowy do zwerbowania przez wasze Najjaśniejsze Moce. Wiesz, że nie lubię tej konkretnej planety za bardzo. Krawędzie są tu za ostre, obijam sobie kościste kolana i łokcie.
   W Londynie już jesień na całego. Wiatr buczy i wyje, co chwila coś tam kapnie, zimno. Odbija się to trochę na nastroju. Wakacyjna euforia opadła szybko, zostało kilka zamazanych wspomnień, jakby wszystko się działo rok temu, a nie parę tygodni. Dużo ze mną zostało, zmiany w sytuacji, zjawiły się nowe osoby, odeszły stare.
   Miałem dziś zrobić sobie dzień bez alkoholu, ale kiedy wyszedłem z pracy i poczłapałem samotnie szarą ulicą, wśród blaszanych, brudnych baraków socjalnych, zrobiło mi sie paskudnie smutno i kupiłem puszkę Żubra. Doszedł mi też malinowy sok do vape'a. Siedzę więc, słucham Bakszyszu, piję piwo i vape'uję, aż siwo w pokoju.
   Tęsknota to chyba już stała część mnie. Tęsknię za niewinnością, spokojem, bliskością z ukochaną, jedyną na zawsze osobą, za domem. Nie za fizycznym domem, ale właśnie za osobą, która jest uosobieniem swojskości, schronienia, normalności.
   Czasami cieszę się swoją wolnością, nieoczekiwanością życia, zwrotami akcji. Ale chyba jednak tak naprawdę głęboko, w środku, chcę tylko ciszy, tzw. "budki".
   I co z tym wszystkim zrobić? Nie wiem. Chcę być znowu małym "Marcysiem", czyimś ukochanym, na kim można polegać, kto nie zdradzał, kto nie kłamał, kto modlił się z serca, kto nie spróbował owocu z drzewa poznania dobrego i złego...
   To tyle z marudzeń na dziś, Droga Nieistniejąca.
   Z ciepłymi uściskami.

   Twój
   Hrabia Londyńskiej Ćwiartki w Królestwie Zakręconości
   Klapaucjusz Il de Fons

5 comments:

  1. W słońcu wszystko wygląda lepiej... Wiary i nadziei życzę:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki, Adam. Na szczęście wiara i nadzieją zawsze są

      Delete
  2. Nie top sutasów w alkoholasu te cholerstwa potrafią pływać!
    Pozdrawiam, dołączam się do życzeń AdaMA
    Ta, najzupełniej i najpełniej Istniejąca, ale nie wiem, czy o Tą, tą Ci chodzi.
    :D

    ReplyDelete
  3. Ją sam nie wiem o jaką mi chodzi:)

    ReplyDelete