Thursday, 20 October 2016

Radość z wolności



 Miły dzień. W pracy czuję się już w miarę zintegrowany, co jest sukcesem, bo społeczna strona miejsca pracy jest dla mnie najtrudniejsza. Czuję się z ludźmi w klasie w miarę swobodnie, nie wyczuwam tarć. Mam w klasie Greczynkę, Kurdyjkę, Amerykankę i Somalijkę. Fajna mieszanka. Najlepiej chyba dogaduję się z Ayan - Somalijką. Miła, mądra dziewczyna. W ogóle w szkole po Anglikach najwięcej chyba Somalijczyków. Sympatyczna nacja. Bardzo oddani tradycji i swojej kulturze, ale równocześnie bardzo uprzejmi i przyjaźni wobec innych. Poczucie humoru też świetne. A tak w temacie, to wydaje mi się, że jedna dziewczyna z agencji, też z Somalii, się chyba we mnie trochę zadurzyła:) Bardzo młoda, nie więcej niż dwadzieścia lat, ładna, skromna. Wodzi za mną oczami, zagaduje, wyraźnie szuka mojego towarzystwa. Miło wiedzieć, że mogę podobać się młodej, ładnej dziewczynie. Podnosi mnie na duchu jej niewinna adoracja. Ale trzymam przyjazny dystans.
   W drodze z pracy, lawirując rowerem pomiędzy samochodami utkniętymi w korku, czułem przyjemną lekkość. Myślę, że to radość z wolności.

A tutaj somalijski hicior, w ramach wzbogacenia kulturowego:)

 

No comments:

Post a Comment