Wednesday, 25 April 2012

No to w drogę

 Rysunek autorstwa Tani. Pomyślałem, że pasuje do tej naszej pirxowskiej zabawy w życie.

     Za dwie godziny zbieramy się na autobus do domu. Z Kopenhagi to jednak kawałek, będziemy w domu dopiero jutro koło ósmej wieczorem, ale nasz wstręt do latania wstrzymał nas od samolotu. Za każdym razem przy lądowaniu jesteśmy przekonani, że wybiła nasza godzina i zazdrościmy szczęśliwcom, którzy byli na tyle inteligentni, że zostali na twardym gruncie. Tym razem nie daliśmy się skusić. No ale nie narzekam - kindelek (amazon kindle:) naładowany po brzegi, trochę muzy na mp3jce, damy rady.
     Znów w górach, tym razem cała wiosna przed nami i jeszcze lato i jesień, mmm...:) W lipcu wybieramy się w Sudety na zlot uczniów Tripurari Swamiego, to ponad tydzień duchowych wykładów, rozmów z przyjaciółmi, ognisk, dobrego jedzenia. Czekaliśmy na to od zeszłego roku.
     A we wrześniu... Camino de Santiago po raz drugi! Nie planowaliśmy, choć ta wyprawa pozostawała w sferze marzeń, ale okazało się, że dostaliśmy spory zwrot podatku i postanowiliśmy użyć go właśnie na wędrówkę. Jeśli to nie podleczy nam duszy, to już nie wiem, co:)
     Jeśli ktoś ma ochotę to tutaj zamieściłem kiedyś relację z pierwszego naszego Camino w 2008, a tutaj kilka zdjęć. Tym razem wyruszamy na jesień.
     A później już zima, długie wieczory przy kominku, dobra książka do czytania, no i może wreszcie skończę "Jajo Najstarszych", które nie może się wykluć już od 2010.
     Powiem szczerze, że oddycham z ulgą wyjeżdżając stąd. Dała mi w kość Kopenhaga.

Sunday, 1 April 2012

Pieces of Her

Pierwsza próba w piosenkopisarstwie.



Pieces of Her

1
She wanted to fly,
catch the ray of the sun,
but her wings were not fit
for this task.

When she hit the hard ground
she still tried to reach out
but her arms were too broken
to grasp.

refrain:
Waiting rooms, crying grooms,
No one brings them warm wool blankets,
anxious minds, disappointed with life and drunk,
nothing can fill that dark spot,
so what…

2
First kiss, first love, first journey, first fist in the sky,
first religion, then second, then none,
filling cosmic space with laughs and yelling and cries,
hoping that someone out there will care.

Autumn sunshine splits trough green glass,
empty room, empty chair, empty soul,
Pieces of her lifted by gentle wind,
maybe in rainbow they meet…