Thursday, 11 January 2018

Babska muzyka

   Z M. sypnęło nam się w końcu. Podejrzewałem, że tak będzie, za dużo mieliśmy dysonansów, ale szkoda mi, przywiązałem się do dziewczyny. No trudno:)
   Już połowa drugiego miesiąca w nowej pracy. Jestem w miarę zadowolony. Mam dużą swobodę, jeśli chodzi o kreatywność, godziny pracy, nawet miejsce pracy, bo mogę pracować też z domu. Kasa również niezła.
   Od przyszłego miesiąca zaczynam grupową terapię DDA. Miałem kilka indywidualnych sesji, czuję, ze bardzo pomocnych. Widzę kilka miejsc, nad którymi chcę popracować. Szczególnie moje uzależnianie się od partnerki. Sytuacja z M. dużo mi uświadomiła. Ale nie chcę zagłębiać się za bardzo w temat tutaj.
   Po obejrzeniu Mad Mena, wkręciłem się w The Office.
   Czuję się marudny ostatnie dwa tygodnie (od zerwania). Zobaczymy, co przyniesie nowy rok.
   Zacząłem słuchać ostatnio babskiej muzyki:)


2 comments:

  1. Szkoda, że się sypnęło, jednak coś dobrego z tego wynika - pragnienie rozwoju, zmian, ulepszenia. Trzymam kciuki za powodzenie terapi. Dobrze też, że w pracy dobrze. Dobrego roku!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki, Adam:) Na pewno dobre rzeczy wynikły, to fakt. Czuję jednak ulgę, że to koniec.

      Delete