Friday, 8 November 2019

Radziecka kosmonautka

Kosmonautka, akryle na drewnie





















Miły dzionek. Miałem pójść dziś do pracy w bacówce, ale okazało się, że chłopaki nikogo dziś nie potrzebują. A zresztą miałem lekkiego kaca po wczorajszej imprezie integracyjnej z biura, więc wyszło na dobre. Cały dzień malowałem. Bałem się, że szybko mi przejdzie inspiracja i okaże się, że wyrzuciłem w błoto kupę kasy, ale wiem już, że akryle zostają. Po prostu lubię.

Jakoś rzeczy wyglądają dziś jasno. Uśmiecham się w środku, bo czuję, że otwierają się dookoła nowe drzwi. A to fajna sprawa: nie wiedzieć, w jaką stronę pójdą rzeczy, równocześnie czując, że pójdą dobrze. I to w sumie wszystko, co chciałem napisać.

Namalowałem dzisiaj radziecką kosmonautkę.


3 comments: