Monday, 19 January 2026

Długie styczniowe dni

Rano terapia. Po godzince z panią Kasia, jest mi jak zwykle lepiej. Mam takie odczucie, że wszystkie problemy urastają w mojej głowie do monumentalnych rozmiarów, a w czasie terapii rzeczy zaczynają wyglądać bardziej realnie.

Rano zrobiłem dodruki zinów. Bartek z Krakowa zamówił 20 sztuk i wysłał mi pieniądze na druk 40. Chce je sprzedawać na koncertach. W tę sobotę będzie próba, jak mu to pójdzie. 

Później wycinałem rzeczy na "10 kolaży o miłości i rewolucji".

Zwinąłem się z pracowni koło 15. O 18 będzie tam wykład o więziennictwie, na którym będą osoby, których nie chcę spotkać, więc postanowiłem resztę wieczoru spędzić we Włóczędze, żeby się na nikogo nie nadziać. Choć pewnie i tak bym nie wychodził, nie mam ostatnio za dużo energii na społeczne interakcje.

Wczoraj dostałem line up na Paczanga Fest w czerwcu. Będę na scenie w towarzystwie między innymi Końca Świata, Analogs, Schizmy, Całej Góry Barwinków. Całkiem nieźle. 

Nastrój? Chyba czuć z tego wpisu. 



 

No comments:

Post a Comment