Rano zrobiłem dodruki zinów. Bartek z Krakowa zamówił 20 sztuk i wysłał mi pieniądze na druk 40. Chce je sprzedawać na koncertach. W tę sobotę będzie próba, jak mu to pójdzie.
Później wycinałem rzeczy na "10 kolaży o miłości i rewolucji".
Zwinąłem się z pracowni koło 15. O 18 będzie tam wykład o więziennictwie, na którym będą osoby, których nie chcę spotkać, więc postanowiłem resztę wieczoru spędzić we Włóczędze, żeby się na nikogo nie nadziać. Choć pewnie i tak bym nie wychodził, nie mam ostatnio za dużo energii na społeczne interakcje.
Wczoraj dostałem line up na Paczanga Fest w czerwcu. Będę na scenie w towarzystwie między innymi Końca Świata, Analogs, Schizmy, Całej Góry Barwinków. Całkiem nieźle.
Nastrój? Chyba czuć z tego wpisu.

No comments:
Post a Comment