Sunday, 9 October 2011

List do bogini



Najwyższa Kapłanko
Piszę ten list z Kupieckiego Portu. Może się mylę, ale mam wrażenie, że tutaj sny są bliżej powierzchni rzeczywistości, niż gdzie indziej. Dlatego pewnie tak lubię to miejsce. Co o tym myślisz? Ty na pewno wiesz.

Stęskniłem się za Tobą. Brakuje mi Twojego ciepła, bliskości i tej tajemniczości, którą tak lubisz się popisywać. I jeszcze widoku z Twojego okna; kołyszące się brzozy na wydmach, spokojne fale morza, a na lewo łańcuch poważnych gór. Po prostu wszystko, co najlepsze. Z pewnością znasz się na rynku nieruchomości.

Nie wiem, co się stało, że przestałaś mnie odwiedzać. Widocznie masz jakieś ważne sprawy, które wymagają Twojej uwagi. Ja to rozumiem. Chcę jednak, żebyś wiedziała, że zawsze jesteś mile widziana, ale to naprawdę zawsze, o każdej porze dnia i nocy. Mi casa su casa.

U mnie różnie. Było źle, później gorzej, a później był już tylko kolor czarny i suche, bezbarwne powietrze. Bardzo się wtedy bałem. Na szczęście ostatnio mrok zelżał, a w powietrzu zakręcił się zapach liści i jabłek. Miałaś coś z tym wspólnego? Jeśli tak, to dziękuję.

Zbliża się już noc. Za chwilę niebo nabierze nocnej trójwymiarowości. Zbliża się też zima. Mam nadzieję, że będzie dużo śniegu i choć trochę mrozu. Lubię wtedy siedzieć przy oknie, z nogami na termoforze, słuchając swoich wiązanek muzycznych i patrząc jak Tarapatka gryzmoli coś w swoim kącie.

Droga Najwyższa Kapłanko, będę już kończył. Mam nadzieję, że list ten zastanie Cię w dobrym zdrowiu i jeszcze lepszym humorze.
Wiesz, gdzie mnie znaleźć, jakby co.
Twój Marcepano

2 comments:

  1. Kurczę. Świetny klimat.
    Jaram się.

    ReplyDelete
  2. tez mam nadzieję, że będzie duzo sniegu...pomyslności...
    swoją drogą czy Kryszna gra z Przyjaciółmi w hokej na jakimś zamarzniętym jeziorku...chyba nie ...choć kto wie ...takie wspomnienia z dziecinstaw w związku z tym śniegiem

    ReplyDelete