Sunday, 31 May 2015

Pokoik

















    I po przeprowadzce. Odprowadziłem Petię na pociąg. Siedzę teraz w swoim pokoiku (zdrabniam, żeby szybciej zbratać się z nowym domem), słucham chillstepu, zachodzące słońce odbija na ścianie gałęzie drzew z ogrodu, a światełkowe drzewko na komodzie świeci na czerwono.
   Bardzo tu fajnie. Pokój większy od tego z Lewisham, no i ma charakter. Pachnie drzewem. Drewniana podłoga z desek, stare drewniane meble. Wysoko do sufitu, jak w domu rodzinnym. Zamiast okna mam całe drzwi wychodzące prosto do małego, przytulnego ogródka. Simon (gospodarz) powiedział, że mogę zagospodarować całą prawą stronę, jeśli lubię grzebać w ziemi.
  Pomyszkowałem w biblioteczce w living roomie. De Mello, Thomas Merton, Khalil Gibran, Castaneda, Kropotkin, Noam Chomsky, medytacja, dzienniki podróżne. Czyżbym trafił do równoległego wszechświata, gdzie mój angielski sobowtór skompletował księgozbiór? Dobrze się zapowiada.
   Jestem zmęczony po przeprowadzce, lekko wyobcowany, ale w normie. Trochę refleksyjnie, nostalgicznie. Myślę czasami, że ta prowizoryczność życiowa, ciągłe przeprowadzki, cygańskie błąkanie można widzieć jako błogosławieństwo, nie przekleństwo. Człowiek buduje swoją tożsamość w oparciu o ważne rzeczy, te co przetrwają dłużej: ludzie, charakter, idee, ideały. Bo skoro tych materialnych rzeczy nie ma zbyt wiele, skoro wszystko, co się ma, można ułożyć na niewielkiej kupce, to wyraźniej widać siebie i innych.
   Byłem na wyprawie w Lake District. Miało być pięć dni włóczęgi po górach, ale skończyło się na jednym (może dwóch wliczając czekania na dworcach i dojazdy). Trochę katastrofa, dostałem w kość, ale w sumie miałem swoją przygodę. Spróbuję wszystko spisać, jak złapię nastrój.
   PS. Nowy dom 10 minut spaceru od pracy i jakieś 20-30 minut na rowerze do centrum Londynu.
   PPS. Rower ciągle nie naprawiony. Całe tylnie koło do wymiany, zapłacę stówę, ale co tam. Nie mógłbym żyć bez Strzałki:)

3 comments:

  1. Przyjemny ten Twój nowy pokoik - na pewno dobrze będzie Ci się w nim mieszkało. Pozdrawiam

    ReplyDelete
  2. :) Czuć entuzjazm... miej się dobrze :)

    ReplyDelete
  3. Hej Adam i Margarithes, dzięki:)

    ReplyDelete