Thursday, 7 January 2016

Smuteczkowy wiersz





















Smuteczki.
Martwisz się, wiem,
ja też się martwię.
Zmarszczki na czole,
i pod oczami,
policzki trochę okrąglesze,
brzuch też.
Co zrobić, starzejemy się.
Widziałem ostatnio twoje zdjęcie,
starowinko.

Smuteczki.
Jedyne, co żałuję,
to że nie zestarzejemy się razem.
Ktoś inny będzie kupował nam
większe spodnie,
krem na zmarszczki,
lekarstwa na wątrobę,
maść na stawy.

Smuteczki.
Czytam nowe książki
i łapię się na tym,
że odwracam się podekscytowany,
żeby podzielić się jakimś fragmentem,
który tylko ciebie i mnie by ruszył.
Ale obok tylko ściana
i zimna poduszka.
Więc wrzucam na fejsa,
a tam nikt nie wie, o co mi chodzi.

Smuteczki.
Nie oglądam starych zdjęć.
Bo tyle szczęścia tam było,
skondensowanego, przecudnego,
dziecinnego i niezauważanego,
że się boję o siebie.
Bo gdybym tam zerknął,
to mógłbym spaść
i połamać sobie nogi i ręce.

Smuteczki.
Ukradłem ci poduszkę z przedszkola.
Czasami w nocy przytulam się do niej,
i wyobrażam sobie małą dziewczynkę,
która leżakowała z nią pod głową
i śniła o księciu,
takim prawdziwym,
co ją uratuje na zawsze,
od samotności.

Smuteczki.

3 comments:

  1. doświadczenie milości w rozlące ...

    ReplyDelete
  2. Bardzo ładny smuteczkowy wiersz. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Marcin. Dobrych zmian Ci zyczę

    ReplyDelete
  3. ..czasem smutecznieje mi się na podobnie
    tyle, że nad przyjaźnią niedokończoną
    bardzo trafienie dotykasz tego nieobecnego w każdym akapicie
    piękny wiersz

    ReplyDelete