Dziś lekki wyż emocjonalny. Wczoraj wieczorem wsiąkłem na youtubie w filmiki psychoterapeuty, zajmującego się toksycznymi związkami. Poczułem dużą ulgę. Świadomość pewnych mechanizmów emocjonalnych, w których nieświadomie brałem się udział, podziałała kojąco na nerwy.
Dziś już nie myślę na poważnie o rzuceniu pracy. Chyba wystarczy urlop do końca tego tygodnia. Ważne jest mieć cel. Wiem, że z tą zarazą ciężko prognozować, kiedy wszystko wróci do normy, ale jestem zmotywowany, żeby zacząć odkładać pieniądze na kolejną bałkańską wyprawę. Marzy mi się taka trasa: Rumunia, Bułgaria, Macedonia, Albania, Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina. Chciałbym mieć na to jakiś miesiąc. Może uda się na jesień?
Z nową energią zabrałem się za reklamę moich obrazów na FB. Szkoda mi się ich pozbywać, ale ściany zapełniły się już tak bardzo, że chyba nie ma się co trzymać kurczowo. Zapraszam do mojej wirtualnej galerii tutaj albo tutaj. Jeśli coś wam wpadnie w oko, to dajcie znać:) Zaczynam zbierać na wyprawę.
Dziura po zębie chyba zaczęła się goić. Zastanawiam się nad spacerem do lasu. Pogoda wymarzona.
***
A jednak skusiła mnie szosa:) Pojechałem do miasta kupić farby. Pokończyły mi się odcienie białego i brązu. Kupiłem też dwa pędzelki do drobiazgów. Trochę się stresowałem, co powiem policji, jeśli mnie sprawdzą. "Przejechałem 50 km, żeby kupić sobie farby"? No ale w sumie, dlaczego nie. To jest artykuł pierwszej potrzeby. Przejażdżka dobrze mi zrobiła. Zamiast wracać ekspresówką, pokrążyłem wąskimi, wiejskimi szosami. Było tak ciepło, że pierwszy raz w tym roku włączyłem klimatyzację i założyłem okulary przeciwsłoneczne.
A teraz w ramach myślenia nad książką, zrzucałem z bloga do dokumentu tekstowego stare wpisy z bloga. Fuck:) Od kilka lat naprawdę szarpię się w tych relacjach damsko-męskich. Miłość, rozstania, namiętność, zazdrość, samotność, wow, nieźle:) Fajnie popatrzeć na to z zewnątrz, jako czytelnik. Choć dużo tam cierpienia, to z perspektywy czasu nie zrezygnowałbym z tych doświadczeń. Mocne lekcje. No i ciekawy życiorys;)

Pobrykałeś sobie, no, no, no...:)
ReplyDeleteZa mało:) Chcę więcej!
Delete