Saturday, 20 October 2018

Grzeszne myśli



 Długa przerwa. Po intensywnymni dobrym lecie przyszła jesień. Opadły liście i mgły, znów skończyło się z M. I znow jestem w punkcie wyjścia. Bogatszy o kilka mądrości oraz nowych siniaków. Trochę zmęczony, ale gdzieś tam świta promyk nadziei: że zła passa dobiegła końca, a ostatni rok przyniósł kilka konkretnych i ważnych lekcji. 2019, przybywaj,  I'm ready (or not;)

Pięć Grzesznych Myśli:

   1. Chciałbym być kochany bezwarunkowo. 
   2. Chciałbym się zakochać z serca, a nie z ciała. Ale też chciałbym, żeby ona była tak (dla mnie) piękna, żeby zapierało mi dech.
   3. Chciałbym mieć trzykołowego Harleya za 100 000 zł.
   4. Chciałbym być jednym z tych sławnych artystów, którym nie zależy na sławie.
   5. Chciałbym mieć przyjaciela, który byłby starszy, silniejszy, przystojniejszy i mądrzejszy ode mnie. Czasami położyłbym mu głowę na kolanach, on wyłożyłby się wygodnie i zawadiacko rozmarzony opowiadałby mi, co zrobimy i jak świat jest nasz.



   Szanowny Panie Redaktorze
   Piszę zmartwiona, ponieważ zauważyłam, że ostatnio zgubił pan radość życia. Oczywiście rozumiem: jako artysta i poszukiwacz może pan czasami (a nawet powinien) oddać się egzystencjalnym falom. Ale jednak nie popadajmy w przesadę. Wszechświat potrzebuje balansu. Z moich obserwacji wynika:


 - Zakochał się pan w dziewczynie o kamiennym sercu, która podkopała, i to znacznie, pana poczucie wartości i w ogóle tożsamość. No cóż, zdarza się, że tak okrutnie powiem i to z pewnością nie panu pierwszemu, jak zaświadczy na przykład taki Wokulski. No ale kto jak kto, ale pan powinien być zadowolony, że udało się mu doświadczyć, a na dodatek ujść cało, z sytuacji, o jakiej od wieków piszą poeci.
   - Coraz częściej zdaje pan sobie sprawę, że ma już 42 lata. Rozumiem, może przytłoczyć, ale z drugiej strony, Panie Redaktorze, niech pan popatrzy w lustro! Młody, przystojny człowiek, o marzycielskim, głębokim spojrzeniu, pełen ideałów, doświadczeń, pomysłów. Wstyd tak się smucić. Tu się trzeba cieszyć!
   - Często wspomina pan o samotności. Trudno ukryć, że ludzie pana pokroju nie są znani z powierzchownych znajomości, a te głębokie trudno nawiązać. Ale spójrzmy trzeźwo: naprawdę nie ma pan bliskich przyjaciół, bratnich dusz? Choć jednej? Nie wierzę. A kto wie, co czeka za zakrętem. No a nawet jeśli miałby pan pozostać samotny do końca: czy to aż takie straszne? Kilka na pół głębokich znajomości, odrobina zażyłości z w miarę dobrymi osobami i kompania Tołstoja, Bradburego, Kazantzakisa, Kropotkina, Bakunina i wielu innych. This is sublime, Mr. Editor. Piszę to bez złośliwości. Ot tak, do przemyślenia.

   Na koniec chciałabym napisać panu, Panie Redaktorze, że jestem wierną fanką i czekam z niecierpliwością i przyjazną chciwością na kolejne porcje pana życiorysu.

   Z szacunkiem i sympatią
   Kierowniczka Sklepu "Lewiatan"

   Anna Słota, Basznia Dolna



No comments:

Post a Comment