1. Dziś znów pracowity dzień. Rano wizyta w Centrum Przedsiębiorczości. Miła, rezolutna pani wyjaśniła mi wszystkie szczegóły pożyczki i odpowiedziała na wszystkie pytania. Temat już jest jasny. Pieniądze dobre i nie powinno być żadnych problemów. Teraz tylko znalezienie lokalu i można ruszać.
2. Znów pojechałem do Miasteczka, żeby dokładniej się rozejrzeć. Dokładnie sprawdziłem lokal, który mam oglądać za tydzień (sprawdziłem, czyli zaglądałem przez szybę:). Miejsce idealne i w środku dużo przestrzeni. Było też niezłe miejsce na rynku, ale kiedy zadzwoniłem, warunek był taki, że nie może tam być gastronomii, bo obok jest już restauracja. Rozumiem, że właściciel restauracji jest również właścicielem tego lokalu obok:) Fair enough. Zadzwoniłem również do Urzędu Miasta. Okazało się, że mają kilka miejsc, nie tylko na głównej ulicy. Mam zadzwonić za tydzień, o szczegóły przetargów.
3. Odwiedziłem jedyną knajpkę wege w Miasteczku. Serce mi urosło: knajpka była w bocznej, nieuczęszczanej uliczce, wystrój lata dziewięćdziesiąte, dziwne echo, ciemno, jedzenie przeciętne (przepraszam za to okrucieństwo, ale jako szef kuchni z wieloletnim doświadczeniem, mam prawo;) - i pomimo tego, miejsce było pełne! Widać ogromny potencjał, jestem dobrej myśli.
4. Spacerując po mieście zobaczyłem chłopaka i dziewczynę, którzy malowali i porządkowali lokal, w którym otwierają lodziarnie. Byli skupieni, pełni energii, emanowała z nich duma i wiara na przyszłość. Aż się uśmiechnąłem, kiedy z czułością podawali sobie wiaderko z farbą. Przez chwilę coś mnie ukłuło, zrobiło mi się szkoda, że nie będę dzielił tej przygody (mam na myśli otwarcie swojej restauracyjki) z kimś bliskim. Ale nie rozwodziłem się zbyt długo nad tym odczuciem. Tak bywa. Jest dobrze tak, jak jest.
5. Jutro wychodzę w góry, do schroniska na kilka dni. A od poniedziałku działam dalej.
6. Podoba mi się to uczucie wzięcia życia w swoje ręce. Wyzwalające. Oczywiście jestem świadomy ryzyka, trudności, wysiłku, itd. Ale to jest właśnie ekscytujące.
7. Mam już wizję, jak będzie wyglądało w środku. W sumie zawsze miałem. Fajnie będzie urządzić sobie to od podstaw. Meble z palet to mus ;)

Trzymam mocno kciuki za Twoje przedsięwzięcie! Oby się udało!
ReplyDeleteDziękuję, Adam. Jak już wystartuje, to zaproszę:)
Delete