Monday, 7 December 2015

Streszczenie tygodnia (marudzenia, smęty, pierdoły)

    Streszczenie tygodnia:
   1. We Francji skrajna lewica też wygrała. Faszystowskie, konserwatywne, katolickie ohydztwa podnoszą łby w całej Europie. Jak w latach trzydziestych, tylko że nie ma silnej lewicy, jak wtedy. Boję się, brzydzę i ciekaw jestem, gdzie to pójdzie.
   2. Weekend na depresji. Nie potrafię skasować przeszłości, wspomnienia z Tanią idą za mną, nie popuszczają. Bawiłem się kartami tarota. Każdy układ mówi mi, że się zgubiłem, że nie rozumiem, że nie umiem zostawić starej miłości, powitać nowej.
   3. Większość internetowych znajomych mnie męczy. Każdy coś chce, ma jakiś projekt, chce mnie zaangażować. Dajcie mi spokój, ludzie. Nie chce mi się, nie interesuje mnie. Chcecie się podzielić swoimi pomysłami, spoko, ale nie męczcie. Mam swoje życie, wy macie swoje.
   4. Planujemy z  Beretem żeglarską wędrówkę. Kanały, morza, oceany. Cieszę się, tylko rzygania się boję.
   5. Piję. Nie upijam się, nie wpadam w pijackie bagna. Ale codziennie sączę, zmiękczam kontury rzeczywistości.
   6. Nie piszę ostatnio, nie uczę się grać na nowych instrumentach, nie rysuję. Myślę, że to dlatego, że już wiem, że spadam stąd, ale jeszcze tyle czasu zostało i mnie to męczy. Chcę się wyrwać na wolność, o niczym innym nie myślę.
   7. W pracy rozmawiają dziewczyny, kto ma lepszą dupę: Nicky Minaj, czy Kardashian. To mi da raka szybciej, niż palenie.
   8. Marudzenia, co?:) Ale nie do końca czuję tak źle. W poniedziałek lecę na święta do Polski. Cała walizka prezentów, cieszę się, że uszczęsliwię dzieciaki. Będzie swojskie wino, swojskie zioło, kominek, swojskie jedzenie i jam session.
   9. Zamówiłem z allegro całą baterię dzienników Andrzeja Bobkowskiego. Lubię czytać dzienniki. Dystansują mnie od mojej małej rzeczywistości i pozwalają dostrzec szerszą rzeczywistość, dzieloną między ludźmi.
   10. Nie mam w sobie harmonii, spokoju, satysfakcji. Taki jest sens życia, czy coś zjebałem?

5 comments:

  1. Do mnie przemawia punkt 10. I myślę,że sens życia tkwi głęboko w naszym zjebaniu...

    ReplyDelete
  2. No cóż... nie ma pracy źle, jest, jest jeszcze gorzej :) trzymaj się :)

    ReplyDelete
  3. "Nie mam w sobie harmonii, spokoju, satysfakcji. Taki jest sens życia, czy coś zjebałem?"
    No cóż, może raczej wart spytać czy taki chcesz nadać sens swojemu życiu, czy też nie. Jeśli nie, to coś faktycznie zjebałeś.
    Pozdrawiam ciepło:)
    PS. zostawiłam koment pod dziewczyną z bielmem

    ReplyDelete
    Replies
    1. A... tarot tarotem, może i się pogubiłeś i czegoś zostawić nie możesz, co Andrzejczak wyśpiewał jak czarodziejkę tańczącą, ale przecież pod spodem masz sen, zapowiada, ze jesteś gotowy na nowe, tylko ją, mądrą i piękną, mocno życie doświadczyło.
      Za sen jeszcze raz bardzo dziękuję*, tu go zostawiłam:
      http://zapiskisnowe.blogspot.com/2015/12/oczy.html

      Delete
    2. jet Ktos kto kocha swoich bliskich i tych dalszych , swe przyjaciolki i swych przyjaciol , zwierzeta i te lesne , i te domowe , ptaki i drzewa ...dlaczego mialby nie dzarzyć miloscią i Ciebie

      Delete