Zwijam się do kraju w kwietniu. Kolano daje w kość, nie będę w stanie związać się na dłuższą metę ze szkołą, gdzie teraz pracuję. A bez pracy czynsz się sam nie zapłaci. Znajomy zaproponował mi dorywcze zajęcie w schronisku górskim niedaleko domu, więc jakiś dopływ gotówki będzie.
Ogólnie się cieszę. Po dłuższym czasie w jednej pracy czuję się jak w więzieniu. Taki nagły wyjazd to dla mnie radość. Oczywiście stres jest: transport rzeczy, bilety, etc, ale nic, czego nie robiłbym wcześniej.
Cygańska klątwa nie popuszcza:)
Ważne byś był w zgodzie ze sobą :* powodzenia!
ReplyDeleteprobuje z mniejszym czy wiekszym skutkiem... dzieki
DeleteBiedne kolano, przeczytaj mój post o homeopatii i jeśli chcesz to dobiorę coś z tych leków. Pa:)
ReplyDeletejutro ogarne:)
DeleteGonisz wiatr... To w Tobie podziwiam.
ReplyDeletewolałbym o tym w ksiazkach czytac;)
Deletepowodzenia,oby wszystko ułożyło się w najlepszy z możliwych dla ciebie sposobów
ReplyDeleteWygasło trochę. Szkoda, naprawdę szkoda.
ReplyDelete