Tuesday, 4 November 2025

Powrót do siebie

Lubię wracać do siebie
Budzić się rano i czuć się spokojnie, zadowolony z życia, ze swoich wyborów, wolności.

Dużo pomogło mi czytanie swoich starych zapisków z podróży, ze spotkań, przygód. Dało mi to szerszą perspektywę siebie. Wczoraj przygotowałem do publikacji opowieść z Rainbow w 2015 roku, kiedy zabujałem się w Dziewczynie w Czerwonej Sukience i zaprzyjaźniłem z Pablo.

W ogóle relacje są dla mnie ważne, chyba najważniejsze. Najlepiej się czuję wśród ludzi. Dlatego wolę mieszkać w mieście, niż gdzieś w naturze. Czasami ludzie się dziwią: mieszkasz w vanie i wybrałeś centrum miasta? Mogłeś przecież mieszkać wszędzie. Dokładnie. Dlatego parkuję 10 minut spacerem od rynku. W każdej chwili mogę znaleźć się w tłumie ludzi, mogę pójść do mojej ulubionej knajpki, pogadać z barmanem, spotkać kogoś.

Wczoraj znów spędziłem cały dzień w pracowni. Zrobiłem dwa Rebel Boxy, z których jestem dumny. Biorąc pod uwagę target (alternatywne dziewczyny), nie zarobię na tym pewnie pieniędzy, ale radość z tworzenia jest.

W piątek mam wernisaż w Poznaniu, następnego dnia koncert. Postanowiłem, że nie wrócę od razu do Wrocławia, ale pojadę do Warszawy na demonstrację antyfaszystowską 11 listopada. Jestem podekscytowany, choć jest również niepokój. Nie lubię przemocy, a jest duża możliwość, że będzie starcie ze skrajną prawicą. No ale nie chcę być tylko fotelowym anarchistą i antyfaszystą.

Czytając stare zapiski widzę, że motyw miłość romantycznej przewija się u mnie zawsze i intensywnie. To jest taki mój holy graal. Ciekawe, czy kiedyś go znajdę i napiję się wina nieśmiertelności. Czy też będę próbował z różnych kielichów już zawsze, szukając czegoś prawdziwego, na zawsze.

Dzisiaj terapia, pierwsza sesja od 3 tygodni, pani Kasia miała urlop. Cieszę się na rozmowę. Po 4 latach nawiązałem z nią bliską relację terapeutyczną. Lubię te nasze rozmowy.

 


No comments:

Post a Comment