Monday, 30 January 2012

Soldat

Kto nie lubi 5nizzy?:)

8 comments:

  1. bardzo dobre... aż musiałem zobaczyć oryginalne wykonanie...rosyjska dusza...bardzo dobre...bo za Malenczukiem nie przepadam na ten przykład

    ReplyDelete
  2. Dzięki Balaji. Coś z tą Rosją mam, jakieś wewnętrzne ciągotki. Z kart (i snów) mi kiedyś wyszło, że w poprzednim życiu byłem oficerem w armii carskiej:)

    ReplyDelete
  3. no az nie chce mi się w to wierzyć, już bardziej po tej rewolucyjnej,ale kto wie- rosyjska dusza jest strasznie skomplikowana ... osobiście mam straszny sentyment do Rosji...mam nadzieje ,ze kiedyś ten kraj duchowo rozbłyśnie, bo potencja tam ogromna

    ReplyDelete
  4. Marcinie, znów muszę to powtórzyć: c'est geniale! Doprawdy, wspaniałe. Mój Drogi, ułożyliście sobie życie w Kopenhadze? A co z "Jasną Polaną"?
    PS. Poprzedni komentarz (w sumie mój komentarz) pochodził z konta mej ukochanej (Czarny kapturek....), gdyż tam byłem zalogowany...

    ReplyDelete
  5. Dzięki wielkie:) Życie w Kopenhadze takie sobie. Już obmyślamy, jak tu wrócić do kraju. W takich warunkach to nie da rady pracować nad Jasną Polaną. To wymaga spokoju i czasu, a tutaj walczymy o przetrwanie. Poza tym ostatnio z działalności społeczno-publicystycznej wszedłem bardziej na wewnętrzną, duchową, introspektywną. Musiałem:) Jakoś zgubiłem po drodze Boga i teraz próbuję Go odnaleźć. Taki okres w życiu, trzeba słuchać wewnętrznego rytmu.
    Dzięki, że odwiedzasz. Trzymaj się.
    Marcin

    ReplyDelete
  6. W świecie zimnym, nieczułym, z kamienia i śniegu,
    gdy muchy ran szukają, a goni oszczerca –
    żebrzę, jak trędowaty w sitowiu noclegu –
    o bardzo prosty, zwykły – dar ludzkiego serca

    prostych uczuć ... przyjaźni ... miłości...[w tej swojej przestrzeni] do Kryszny i od Kryszny...i tych innych integralnych Jego cząstek...dla Lwa Tolstja również...w sumie dla nas wszystkich

    ReplyDelete
  7. Hej Balaji. Jeśli masz czas i chęć, to wpadnij do mojego nowegą kąta. Nie rozreklamowuję tej stronki, jeżeli ktoś trafi, spoko, ale będę próbować utrzymać "low profile". Na pewno nie wrzucam na vrindę:) http://duchwpodrozy.blogspot.com/

    ReplyDelete
  8. dzięki...w gruncie rzeczy moje życie było miotaniem się pomiędzy mocną zmysłowością [aż trudno mi w to uwierzyć,ze to miało miejsce-i trochę przeraza]a szukaniem pobożności...przyznam mocno zem się poobijał zagubił... teraz szukam prostych spraw,modle się o proste uczuciami... niewątpliwie umysł jest oszołomiony ale jest światełko,ku któremu można podążać...jest tez lizanie ran ... wiec choć rożne jakoś tam jest to pewnie podobne do Twoich doświadczeń ... jak pewnie wielu innych...tylko często się o tym nie mówi

    ReplyDelete