Sunday, 25 March 2012

Pożegnanie z Kopenhagą i bodhran














                                                                               
     Od kilku tygodni moja nowa pasja - bodhran (irlandzki bęben). Teraz ukulele musi dzielić się moim wolnym czasem. Współlokatorzy muszą się cieszyć, że wyjeżdżamy już za miesiąc:)
     I znów wiosna w górach, dzięki ci Boże, już mi się tu za cholerę nie chciało siedzieć. Gdy sobie pomyślę o tych letnich dniach jakie musiałbym spędzić w piwnicznej kuchni bez okien, co za ulga.

3 comments:

  1. Wiosna w górach! Niebo bezkresne nad głową, precz z piwnicznymi izbami. Przesyłam mnóstwo pozytywnych myśli, niech Wam się powiedzie!

    A tymczasem - bodhran. Wiesz, ja całkiem niedawno zobaczyłam, usłyszałam jaka to niesamowita sprawa.
    Znasz taki irlandzką grupę Kila? Pewnie znasz, ale to nic :)
    Tu bodhran w roli głównej:
    http://www.youtube.com/watch?v=oTx38LEexbE&feature=related

    tu moja ulubiona:
    http://www.youtube.com/watch?v=Hoz5HRcLWX8&feature=related

    i to samo w wersji koncertowej - są niesamowici!
    http://www.youtube.com/watch?v=cS7CATY-4Ic&feature=related

    ReplyDelete
  2. Hej Ada. Jasne, że znam Kilę:) Skoro lubisz takie klimaty, to polecam Gaelic Storm, mają sporo dobrych rzeczy. Może kiedyś będziesz miała ochotę wyskoczyć do jakiegoś schroniska na Żywiecczyźnie, z chęcią będę przeownikiem:)

    ReplyDelete