Saturday, 18 April 2015

Lista nr. 20 000

   1. Dzień niósł mnie falami.Trochę cięższych chwil, wspomnienia małżeństwa, ale mogło być gorzej. Muszę to wreszcie strząsnąć z siebie krok po kroku. Skończyło się i tyle.
   2. Wygrzebałem ze słoika miedziaki i uzbierało się 8 funtów. Kupiłem puszkę szpinaku, chleb, sernik w sklepie polskim (zachciało mi się słodkiego) oraz Dębowe Mocne. Byłem na targu rozejrzeć się za niechcianymi warzywami i owocami, ale nic nie znalazłem. W jednym miejscu leżały obite jabłka, ale blisko stoiska. Zestresowałem się i nie wziąłem.
   3. Cały dzień z Friendsami i instrumentami. Obejrzałem chyba z 15 odcinków (Ross miał pierwszą noc z Rachel). Przy okazji opanowałem dwa rytmy na cajonie, ćwiczyłem przejście międy trzema chwytami na charango (F, C, G7, C) i wreszcie na melodyce zdecydowałem się na przejście do skali molowych, bo ostatni miesiąc ćwiczę durowe i już miałem dosyć tych wesołych nutek. Takie hobby. Ćwiczę skale, bo kiedyś mam nadzieję umieć improwizować, dołączyć się do innych muzyków. Niedługo na charango też zacznę skale, ale na razie uczę się podstaw.
   4. Od paru dni bez Petry. Kolejny raz zerwaliśmy. Może tym razem się nam uda. Dziwnie to brzmi, ale tak to wygląda. Za dużo rzeczy, które nas dzielą. Nie można być parą tylko ze strachu przed samotnością. Mam nadzieję, że sobie da sama radę. No i że ja też.
   5. Szósty dzień biegania. Przywiązuję się do tej rutyny. Tylko, że od poniedziałku do pracy, więc będę musiał przenieść bieganie na popołudnia, co może być ciężkie. Popołudniami, szczególnie po pracy ciężko się zmobilizować do wysiłku. 
   6. Zaprosiłem na fejsie do znajomych Laurę, Włoszkę, którą poznałem kiedyś na skłocie. Bardzo sympatyczna, miła. No i bez ściemy, podoba mi się jak cholera, mógłbym na nią patrzeć godzinami:). Trochę głupio, bo ma 20 lat, prawie dwa razy mniej ode mnie, no ale pogrzać się przy blasku młodości to jeszcze nie grzech śmiertelny.
   7. Dobra nuta:

No comments:

Post a Comment