Friday, 13 November 2015

Piątkowe ekstazy

   Uff, weekend wreszcie:) Tydzień w pracy był dosyć ciężki, polityki, donosicielstwo, jakaś kosmiczna, surrealistyczna bzdura. Ale czuję, że dwutygodniowy dół się skończył. Dzięki Bogu.
   Właśnie rozmawiałem z Petią na skypie. Dziś wylądowały z Martą w Bankoku. Pokazała mi hotel i ryneczek obok. Pierwsza w nocy u nich, a życie kwitnie. Uśmiecham się do siebie, widząc jej podekscytowanie i radość z podróży. Trzydziestoletnia dziewczynka:) Już za nią tęsknię. Cieszę się na naszą podróż w święta do Polski, pokażę jej polskie góry, moją cudną rodzinę, prawdziwe święta (bo u mnie w domu święta są najlepsze). A później Wyprawa, Rejs, Wolność.
   Właśnie zagadała do mnie Sibila na fejsie. Szefowa sprzed lat z Birmingham. Chorwatka, kochana kobieta. Na koniec powiedziała: jeśli gdzieś w drodze będziesz już spłukany, to nie będzie grzech napisać do mnie, zawsze coś będę mogła wysłać, żebyś nie była skazany na łowienie ryb.
 

1 comment:

  1. no:)!..dokładam dwie garści wiary w kunszt i warsztat ..i spokojnie wracam do trójkowej listy przebojów.Ikona.

    ReplyDelete