Saturday, 11 December 2021

Terapjutik Love - sen

 

Mieszkam w wielkim domu, wszyscy mamy tam terapię, trochę jest to jak szkoła, trochę jak akademik. 
Kocham się w mojej terapeutce. Jest młodsza ode mnie. Mądra, trzeźwa, ma super poczucie humoru. Ale jest też w niej jakaś atrakcja do mnie, choć jestem trochę bajzlem. Wszyscy inni terapeuci też tam mieszkają. To dziwny dom. Trochę szpital, trochę dom, trochę miasto, wszystko w jednym. Może to statek kosmiczny? Któregoś razu żartujemy i ona w wygłupach nachyla się, jak gdyby chciała mnie pocałować. Ma to sens w tym żarcie. Na to ja odpowiadam poważnie, że bardzo długo na to czekałem. Ona się szybko odsuwa, zmieszana. Jest zła na siebie i na mnie. Mówi że to niewłaściwe , że ona jest moją terapeutką. Mówię, że mam to gdzieś, zresztą widzę, jak na mnie patrzy i się zachowuje w mojej obecności, więc wiem, że jest zainteresowana.

Wychodzi w złości. Ale wiem, że jest coś więcej. Cieszę się, że jej powiedziałem. Później widzimy się kilka razy. Trochę przypadkiem, ale później mam sesję terapeutyczną. Widzę, że jest poddenerwowana, bo to pierwsza nasza sesja po moim wyznaniu. No i ma rację, że się denerwuje. Nie zamierzam unikać tematu. Przechodzę do sedna. Mówię, że ją kocham i chcę żebyśmy byli razem. Najpierw się broni, ale widzę, że bez przekonania. W końcu pyta:
- Na pewno? Jestes w 100 procentach pewny? Nie jestem zabawką. Jeśli otworzę serce, to chcę być kochana na dobre i na złe  całym tobą, nie tylko kawałkiem.
- Ja też.
Zostajemy parą. Bez jakich wzniosłych zakochań, sztuczności, uniesień. Od początku jest tak cudownie normalnie. Żartujemy, przyjaźnimy się, kochamy, zaczynamy wspólne życie.

***
Mam wrażenie, że znam tę osobę na jawie, ale ciężko mi ją umieścić. Trochę była  jak pewna dziewczyna na kiermaszu, która mi się spodobała. Przyniosła mi grzańca. Myślę  że to ona była pierwowzorem, choć we śnie stała się blondynką. 

No comments:

Post a Comment