Sunday, 28 December 2025

Back home

 Już Wrocław. Przyjechałem wczoraj pod wieczór. Zaparkowałem na moim ulubionym parkingu nad Odrą i zaraz na wstępie wdepnąłem w psie gówno:)

Wczorajszy wywiad w Bielsku wyszedł moim zdaniem świetnie. Atmosfera była przyjacielska, luźna, żartowaliśmy, poruszaliśmy tematy poważne, ale też śmieszne, był flow. To jest naprawdę moja nisza i mam nadzieję, że ten projekt zostanie ze mną na dłużej.

Dziś rano zedytowałem materiał, dołożyłem muzykę i drugi odcinek Nagrywania w Vanie jest gotowy. Poprawiłem też trochę jingla, muzyka była za cicho w porównaniu z głosem.

Resztę dnia spędziłem na przygotowywaniu materiału do pierwszego zina. Temat to vulnerability czyli Wspólna Kruchość (spodobał mi się ten przekład). Napisałem większość tekstu, zrobiłem kilka kolaży, jutro będę kończył graficzną część i będę mógł się wziąć za składanie. W środku tego pierwszego zina będzie mała "kieszonka", w której schowa się mini-zin "13 miejsc, w których płakałem w 2025 roku". Taki odsłaniający się zestaw:) No a później poważniejszy zin - mój przekład dwóch esejow Adrienne Maree Brown - "Nie scancelujemy się" oraz "Myśli, których się boję". Chcielbym, żeby wszystkie trzy wyszły razem. To będzie mocna inauguracja Czułego Anarchizmu Press.

No i tak przeleciał pierwszy dzień po powrocie. Trochę mam satysfakcję, ale też czuję samotność. W którymś momencie gałąź uderzyła o dach vana, a ja pomyślałem, że ktoś puka. Dopiero w tym momencie poczułem, jak bardzo brakuje mi bliskich ludzi. Takich, którzy po prostu by przyleźli, żeby ze mną pobyć, pogadać.

Wczoraj nie spotkałem się z A. Zadzwoniła wieczorem, żebym wpadł do niej na noc, ale już się zakocykowałem, nie miałem energii. Zresztą opiła się na smutno, a ja nie czułem klimatu. Rozczarowana zadzwoniła do swojego kochanka, żeby zjawił się na noc. No a dziś rano poskarżyła się, że złapała anginę. 

No comments:

Post a Comment