Onirka eskapistyczna
W imbryku zalałem trzy słowa:
księżyc, maliny, radiowa,
dodałem dwie krople wiśniówki,
czerwona, pół małej wróżki.
(pół – wcale nie makabrycznie,
ale po prostu – lirycznie)
Pod drzewem się z kotem rozsiadłem
(kot czarny, a drzewo wierzbowe),
spod gwiazd audycji słuchałem
(z gwiazd jasnych, a nutki wyśnione).
Tak często tu przesiaduję -
czasami aż bierze mnie strach
i wtedy z gorączką rachuję,
a kota zostawiam gdzieś w snach.
Rachuję, obliczam, zagryzam
(wargi, paznokcie, faktury),
przychodzę na czas, odbijam
(kartę w zakładzie)...eh, bzdury!
Więc wracam na łąkę pod wierzbą,
gdzie gwiżdżą zbójeckie mi sny,
gdzie koty - włóczęgi mi mruczą,
a głównie to mruczysz mi Ty.
22.06.2009, Bristol
Więc wracam na łąkę pod wierzbą,
ReplyDeletegdzie gwiżdżą zbójeckie mi sny,
gdzie koty - włóczęgi mi mruczą,
a głównie to mruczysz mi Ty.
Pięknie....prawie tak jak u mnie na wsi:-)))
Zazdroszczę. Ja sobie jedynie w snach mogę posiedzieć w takich miejscach:)
ReplyDeletesympatyczna miłostka:)
ReplyDeletelirycznie i nostalgicznie...zapachniało, zaszumiało...w wieczór świętojanski pozdrawiam
ReplyDeleteprześlicznie :-) czule i z poczuciem humoru zarazem, a przede wszystkim lekko, co najbardziej lubię w poezi.
ReplyDeletewybacz, prosze, ale mała sugestia, możesz zignorować, bo to głos kompletnej amatorki...
Pod drzewem się z kotem rozsiadłem
(kot czarny, a drzewo wierzbowe),
spod gwiazd audycji słuchałem
(z gwiazd jasnych, a nutki wiśniowe).
wiem, że wówczas rym będzie aż zbyt dokładny, ale do całości i wyczarowanego klimatu mi osobiście własnie taki pasuje.
...ale to tylko takie moje fanaberie, jeszcze raz przepraszam.
Hej Emma, dzieki za dolaczenie sie do procesu tworczego. Jak chcesz, nutki moga byc wisniowe:).
ReplyDeletesą wiśniowe :-)
ReplyDeleteoj to znów nie po Bożemu, ale zazdroszcze talentu! u mnie też grzesznie - bo kiepskie erotyki powstały (przynajmniej miały to być erotyki) pozdrawiam ;)
ReplyDeletePięknie ale się rozmarzyłam....pozdrawiam
ReplyDeleteJedni księżyc kradną, inni zalewają w imbryku :)
ReplyDeletePrześlicznie
(...)
ReplyDeleteprzychodzę na czas, odbijam
(kartę w zakładzie)...eh, bzdury!
Więc wracam na łąkę pod wierzbą,
(...)
Ja wracam tylko w tych kilku słowach zlepionych, tylko w tych chwilach zachwytu jak nad Twoim wierszem. Tylko w myślach. Jednak, być może o to właśnie chodzi, by tak umieć?...
Obrazowa bardzo taka poezja.
ReplyDeleteI bardzo również przyjemna.