Wednesday, 27 December 2017

Dom Magicznych Dzieci

   Tekst już jest, teraz tylko muszę opracować muzykę. To wyzwanie, bo muzyka musi sprostać dziwacznością i smutkiem tekstowi piosenki.





















Dom Magicznych Dzieci

Na wzgórzu tuż przy parku jest dom
dla magicznych dzieci.

Oddały je tam mamy, które nie radziły
sobie w świecie.

W stróżówce mieszka z wąsem pan,
co budki dla ptaków kleci.

A kiedy wschodzi księżyc,
wszystkie dzieci zamykają oczy i … śnią

Krzysiu śni, że nie jest chłopcem,
ale przystojnym niebezpiecznym wilkiem.
Po lesie w nocy pędzi jak wiatr
i swej wilczycy przynosi małe futrzaste zwierzątka na kolację.
Ona zlizuje z jego pyska krew, a on napawa się
miłością

W swoich snach Marylka to dama na wysokich, lśniących szpilkach.
To królowa dyskoteki, chłopcy w kolejce, brokatowy przepych.
Z kieliszka wysokiego, ona pije szampana, pokazuje cudny dekolt.
Choć wydaje się szczęśliwa, choć oddaje się każdemu, to czeka na jednego.
Z miłością

Adasiowi się śni – zobaczcie na pędzle, farby i sztalugi…
że kiedy maluje, to leci pod chmury i znikają z duszy dziury.
Spod pędzla po kropelce wylewa się z serca magiczna esencja.
Adaś już się czuje duży, nie musi na nic czekać,  sam sobie namaluje tuzin mam.
Miłością

Mały Marcyś w Karkonoszach marzy sobie o Nirwanie.
Obok chatka, a w tej chatce czeka Zosia ze śniadaniem.
Zosia woła, hej Marcysiu, zrób już przerwę, starczy tego,
zjedz kanapkę, przytul, popieść, od Nirwany lepszy taniec.
Z miłością

W starym domu tuż przy parku,
żyją magiczne dzieci.

Porzuciły je samotne matki,
które nie radziły sobie w świecie.

Teraz z dziećmi tylko ptaki,
którym stróż z drewna budki sklecił.

Dzieci uczą się od ptaków latania,
a ptaki śnić się uczą od dzieci.

Monday, 18 December 2017

Bóg śpi, nie ty - Księżycowy Terrorysta



   Po długiej przerwie coś mi się udało stworzyć. Ale padam, już rano, a tworzyłem od rana wczoraj :)

"Bóg śpi, nie ty"

Napal w piecu,
niech nam ogień kości grzeje
Przyszła zima,
wódki nalej, rozgoń cienie

Nie obiecuj
Lato przeszło, stare dzieje
Chcę na drzewo
wspiąć się z tobą, zanim zwiejesz

A ja mówię, nikt nie może ci odebrać
wolności, miłości, po co się złościsz
Twoje serce jest jak dom na szczycie góry
tylko ty możesz zaprosić tam gości
twoja wartość to nie to, co mówią oni
ty jesteś duch wolny, niedościgniony
i choć czasem nie masz siły ani chęci
zawsze walcz, nie daj się kłamstwom ich znęcić

Posłuchaj, jestem twoim przyjacielem, nie okłamię cię
wiem, co czujesz, w mojej duszy też czasami cień,
Też samotność doświadczyłem, była tak jak cierń
do pierwszego jakoś dotrwać, też tam byłem wiem

Też dziewczyna zostawiła, wspomnień garść jak szkło
Inną kiedyś okłamałem, wstydzę się, lecz co…
Nikt nie może cię rozgrzeszyć, Bóg już dawno śpi
do wolności jeden krok, go zrobić możesz tylko ty

Wednesday, 13 December 2017

W pracy oraz panna M.

   Update co do mojej pracy. No więc zacząłem. Podoba mi się, wreszcie praca dla mnie. Pół etatu, mam swoje biurko, sporo niezależności i przestrzeni na własne pomysły. Piszę reklamy, robię przekłady, rysuję ilustracje do reklam. Na razie mam okres próbny, myślę, że do końca miesiąca będę już wiedział na czym stoję. Dojeżdżam moją steraną audicą, 50 kilometrów w jedną stronę, ale wydaje się, że samochód daje radę, największe naprawy zrobiłem, mam nadzieję, że trochę pojeździ.
   Co do M. nie jest łatwo. Możliwe, że nam się to sypnie. Mamy różne oczekiwania. Ja podchodzę do tego poważnie, chciałbym zamieszkać razem, planować przyszłość, czuć że coś budujemy wspólnie. Ona nie potrafi pozbyć się dystansu, unika rozmów o przyszłości, ciężko wygospodarować jej czas na spotkania. Nie ułatwia sprawy fakt, że mieszkamy 100 kilometrów od siebie, no ale to jednak nie powinien być problem. Dla mnie partnerka jest przy mnie, tworzymy coś razem, rezygnujemy z kawalerskiej/panieńskiej wolności, ale dostajemy coś w zamian: bliskość, bezpieczeństwo, wsparcie. Nie potrafię być w związku tylko jedną nogą. Ma problemy osobiste, jej siostra ciężko choruje, zajmuje się nią. Rozumiem to. Ale przed tym było podobnie. Choć szkoda byłoby mi stracić ją, ciągle jestem zakochany po uszy, to nie chcę być w jednostronnej relacji, gdzie cały wysiłek wychodzi tylko ode mnie. Nie jest to za dobre dla mojej samooceny, wiary w siebie. Mam pewną wartość, którą wypracowałem, nie chcę jej roztrwonić. Jeśli z jej strony nie pojawi się inicjatywa, dam sobie spokój.

   Dziwnie tak. Mam prawie 42 lata, a jakbym zaczynał życie od nowa. Podoba mi się to jednak. Zawsze widzieć nowy horyzont.

   Próbka dzieł z pracy :)))


Wednesday, 6 December 2017

Mag i Najwyższa Kapłanka

   Wysłałem dziś mój tekst reklamowy do szefa firmy i spodobał mu się. Co najprawdopodobniej oznacza, że dostanę tę pracę. Choć dowiem się dopiero pod koniec tygodnia. Przyznam się, że zależy mi na tym. Chcę wykazać się na nowym polu, chcę poczuć, że mam w tym talent i mogę zarobić dobre pieniądze. Nie chodzi o samą kasę, choć w sumie mam już dość życia na krawędzi, ale chcę wyjść z karty Głupca i poznać energię Maga.
   To ciekawe uczucie, nie myślałem, że mam to w sobie w takim stopniu: pragnienie wykazania się, dobrych zarobków, miłości pięknej kobiety.
   Kupiłem swój pierwszy samochód (powoli kończę naprawy), zestaw dobrej jakości ubrań, mniej piję. Za to palę jak lokomotywa. Ogarnianie wszystkich tych nowych rzeczy stresuje mnie, papierosy dają mi trochę ulgi. Nie wiem, w jakim kierunku to wszystko pójdzie, ale czuję ekscytację, inspirację, ambicję.
   Nie zapominam jednak o krainie Najwyższej Kapłanki. Odwiedzam ją co noc i proszę, żebym nie zgubił drogi.



Tuesday, 5 December 2017

Kariera, love, terapia

 















   Ostatnie dwa tygodnie pod znakiem stawiania na nową karierę: copywriting. Zastanawiałem się od dłuższego czasu czym się zająć, skoro już postanowiłem zakorzenić się w tej Polsce. Kuchnia odpada, mam już dość wypruwania sobie żył w restauracjach za marne grosze. Praca w szkole: kuszące, ale pieniądze jeszcze gorsze. Zacząłem myśleć w kierunku kreatywności, pisania i wtedy odezwał się stary znajomy i zaoferował, że przekaże moje CV szefowi w jego firmie. Byłem na interview i dostałem próbne zlecenie napisania tekstu reklamowego. Temat średni: pigułki odchudzające, ale dałem z siebie, ile mogłem i teraz czekam na decyzję. Jeśli mój styl przypadnie do gustu, dostanę etat i dobre pieniądze. Byłby to jakiś punkt wyjścia i mógłbym się rozwijać w tym kierunku. Trzymajcie kciuki.
   Oprócz tego budowanie relacji z M. Czasami jest wspaniale, czasami wcale nie łatwo, ale tak jak powyżej: daję z siebie wszystko, a rezultaty w rękach Wszechświata. Dziewczyna przechodzi obecnie przez bardzo trudną sytuację (ciężka choroba w rodzinie). Staram się ją wspierać i być obecny, choć fizyczna odległość nie pomaga. Jadę do niej w czwartek. Ugotuję jej coś dobrego, postaram się rozweselić, pokazać, że nie jest sama.
   Zacząłem terapię DDA. Na razie mam indywidualne sesje, ale od stycznia zaczynam sesje grupowe. Terapia ma trwać cały rok, raz w tygodniu, a co kwartał weekendowy wyjazd z grupą. Nie mogę się doczekać. Pamiętam, kiedy przechodziłem terapię kilka lat temu, to wreszcie czułem się, jak w normalnym świecie: wszyscy otwarcie mówiący o swoich najgłębszych uczuciach, lękach, nadziejach. To jest otoczenie dla mnie. Bez ścian.
   I na razie tyle:)
   PS. Wciągnąłem się w Mad Mena, dla inspiracji w nowym zawodzie;)