Showing posts with label muzyka. Show all posts
Showing posts with label muzyka. Show all posts
Thursday, 13 June 2013
En la plaza de mi pueblo
"En la plaza de mi pueblo" to stara hiszpańska pieśń rewolucyjna, popularna wśród anarchistów podczas rewolucji hiszpańskiej z 1936. Był to szczególny okres w historii, nigdy wcześniej ani później ludzkość nie była tak blisko normalności. Nagraliśmy to z Tatianą, żeby ludzie nie zapomnieli o tamtej walce i ludziach, którzy poświęcili życie wolności.
En la plaza de mi pueblo
dijo el jornalero al amo:
"Nuestros hijos nacerán
con el puno levantado."
Esta tierra que no es mía,
esta tierra que es del amo,
la riego con mi sudor,
la trabajo con mis manos.
Pero dime, companero,
si estas tierras son del amo,
?por qué nunca lo hemos visto
trabajando en el arado?
Con mi arado abro los surcos
con mi arado escribo yo
páginas sobre la tierra
de miseria y de sudor.
a w wolnym tłumaczeniu idzie to tak:
Na środku wioski
chłop powiedział panu:
"Nasze dzieci urodzą się
z podniesioną pięścią"
Tą ziemię, która nie jest moja
Tą ziemię, która jest pana
zraszam moim potem
orzę swoimi rękami
Ale powiedz mi przyjacielu,
skoro ta ziemia jest pana
dlaczego nigdy
nie widzieliśmy go z pługiem?
Moim pługiem orzę ziemię
Moim pługiem piszę
Zapisuję strony ziemi
opowieścią o cierpieniu i znoju
Monday, 10 June 2013
The Waltz of Emptiness - cover
Вальс пустоты
Запах степи, ветер и небо – мой путь.
Перемещение в пространстве – мой сон.
То рельсы, то воздух, то корабли...
И пустота непривязанности.
Но я уже не помню, что я ищу.
Смысла ведь нет ни в чем все равно.
Запах степи, ветер, небо и ты...
И пустота непривязанности.
А если светлое небо тучи закроют,
Послышатся всюду звуки грозы,
Любовь да свобода,
А не то, что скажут люди,
Пусть греют мне сердце.
Сомнение, молчи!
Все это просто любовь и тоска.
Вот бы осесть и уснуть навсегда.
Так, чтобы снились порою мне сны
О пустоте непривязанности.
А если светлое небо тучи закроют,
Послышатся всюду звуки грозы,
Любовь да свобода,
А не то, что скажут люди,
Пусть греют мне сердце.
Сомнение, молчи!
(Dla mojej ukochanej Zulyi Kamalovej:)
Saturday, 1 June 2013
Sun Is On My Side - ukulele cover
Piękna piosenka, smutna jak ten diabeł, Gogol Bordello:)
Poniżej mój cover.
Sun Is On My Side
What was here now is gone
Up and down like everyone
Walk the earth in lonesome cry
But when the sun comes up
When the sun comes up
It will be on your side
It will be on your side
To the song of wheels
All demons die
Rays of joy they multiply
Harmony you will be my bride
But when the sun comes up
I'll let out last breath
And slumber softly
Into the death
My half breed odyssey
Your orphan prophecy
Our destiny we will not hide
When the sun comes up
When the sun comes up
It will be on your side
It will be on our side
When the sun comes up
I'll let out last breath
And I'll slumber softly
Into the death
Poniżej mój cover.
Sun Is On My Side
What was here now is gone
Up and down like everyone
Walk the earth in lonesome cry
But when the sun comes up
When the sun comes up
It will be on your side
It will be on your side
To the song of wheels
All demons die
Rays of joy they multiply
Harmony you will be my bride
But when the sun comes up
I'll let out last breath
And slumber softly
Into the death
My half breed odyssey
Your orphan prophecy
Our destiny we will not hide
When the sun comes up
When the sun comes up
It will be on your side
It will be on our side
When the sun comes up
I'll let out last breath
And I'll slumber softly
Into the death
Saturday, 6 April 2013
Come Wander With Me - cover
He said come wander with me love
Come wander with me
Away from this sad world
Come wander with me
He came from the sunset
He came from the sea
He came from my sorrow
And can love only me
* * *
Żeby weekend nie zmarnował się do końca, nagraliśmy z Tanią cover tej cudnej piosenki Bonnie Beecher. Ilustracja też Tani. Miłego słuchania:)
Sunday, 24 February 2013
Polska - Księżycowy terrorysta
1
Ponad dwadzieścia lat przeszło
Jak nastała wolność
Zrzuciliśmy obce jarzmo
Rozpędzili ciemność
Buha ha ha, wolny rynek,
Misja pokojowa,
Z Waszyngtonu przybył cesarz
A w Krakowie zamilkł dzwon
2
Gdzieś tam w radiu populiści
Krzyczą o ojczyźnie
Że zdradzona, że tu Żydzi
Geje, komuniści,
Unia, krzyże i mohery,
Zwolennicy ganji
Z jednej strony mord katyński
A w mtv soft porn gra
3
Na uniwersytach rosną
Chciwi konformiści
Nikt nie czyta już Homera
Nie zna Kropotkina
Coca-cola, diablo cztery,
McDonalds, Tupolew,
Polska nie zagra w finale,
A w Toruniu lata cyrk
4
Z polskiej ziemi globtrotterzy
Funty i dolary
Na Londyńskiej ławce kloszard,
Przybył spod Warszawy
Tralalala, Wieża Eiffla,
Golonka i piwo,
Magda Gessler, Wojewódzki,
Ciemny Cygan czyli Rom
5
Usiądz ze mną ma dziewczyno
Napijmy się wina
Kiedyś może się przemieni
Smutna ta kraina
Pif paf hej ho, hej dziecino
Marzenia nie giną
Niech nas jutro uratuje
Tytus albo Janek Kos
* * *
Muzycznie to interpretacja kawałka finskiego artysty, Paleface - Helsinki - Shangri-la, tekst i wykonanie własne.
Monday, 7 January 2013
Anarchia - Księżycowy terrorysta
Muzycznie jest to przeróbka jednego z moich ulubionych kawałków reggae: fantan mojah -nuh build great man, koniecznie sprawdźcie w sieci, jest moc, tekst własny.
Anarchia
Ref:
Mówią, taki czas
To ciemność siedzi w nas
I oni po to są, byśmy nie dotknęli dna
I po to dają prawa nam
I muszą strzec
Byśmy nie zabili się
1.
Nie wierzę temu nie
Bo wcale nie jest źle
Tam gdzie życie własnym torem toczy się
No powiedz przecież sam
Czy kary boisz się
Czy dobrym wolisz być
Bo ze złem się czujesz źle
Popatrz wreszcie dookoła, czy zobaczyć to zdołasz,
Mądrzy ludzie w garniturach, w telewizji puste słowa,
Na ulicy tłum sam nie wie po co
Ktoś się karmi jego krwią
Ref:
Mówią, taki czas…
2.
Ty wierzysz nadal im
Gdy mówią: „podnieś broń,
Ojczyzna potrzebuje twojej krwi”
Kryzys, kryzys, kryzys to nie my,
Kryzys to zrobiliście wy.
Więc bracie mój, z tej czy tamtej strony
Nie trony, nie salony, ani banków szpony,
Lecz tylko plon zielony, nie daj ogłupić się, ogłupić się
I praca twoich dłoni, nie daj ogłupić się, ogłupić się
Mówią – ekonomia to jest temat nie dla wszystkich
Milionerzy z Wall Street nie są w ciemię bici
A nad tobą niewidzialny bat
Taka twoja dola psia
To nie nowość jest, tak od tysięcy lat,
Nadszedł czas by brat bratu ofiarował kwiat
Wtedy cały świat, w niewoli od wielu lat
Każdy będzie wiedział kto przyjaciel a kto kat
Powiedz nie ołowianej kuli
Powiedz nie patriotycznej czci
Moją ojczyzną moja rodzina
Powiedz nie finansjery drwinie
Powiedz nie ołowianej kuli
Powiedz nie patriotycznej czci
Moją ojczyzną cała Ziemia
Powiedz nie finansjery drwinie
Ref:
Mówią, taki czas…
Anarchia
Ref:
Mówią, taki czas
To ciemność siedzi w nas
I oni po to są, byśmy nie dotknęli dna
I po to dają prawa nam
I muszą strzec
Byśmy nie zabili się
1.
Nie wierzę temu nie
Bo wcale nie jest źle
Tam gdzie życie własnym torem toczy się
No powiedz przecież sam
Czy kary boisz się
Czy dobrym wolisz być
Bo ze złem się czujesz źle
Popatrz wreszcie dookoła, czy zobaczyć to zdołasz,
Mądrzy ludzie w garniturach, w telewizji puste słowa,
Na ulicy tłum sam nie wie po co
Ktoś się karmi jego krwią
Ref:
Mówią, taki czas…
2.
Ty wierzysz nadal im
Gdy mówią: „podnieś broń,
Ojczyzna potrzebuje twojej krwi”
Kryzys, kryzys, kryzys to nie my,
Kryzys to zrobiliście wy.
Więc bracie mój, z tej czy tamtej strony
Nie trony, nie salony, ani banków szpony,
Lecz tylko plon zielony, nie daj ogłupić się, ogłupić się
I praca twoich dłoni, nie daj ogłupić się, ogłupić się
Mówią – ekonomia to jest temat nie dla wszystkich
Milionerzy z Wall Street nie są w ciemię bici
A nad tobą niewidzialny bat
Taka twoja dola psia
To nie nowość jest, tak od tysięcy lat,
Nadszedł czas by brat bratu ofiarował kwiat
Wtedy cały świat, w niewoli od wielu lat
Każdy będzie wiedział kto przyjaciel a kto kat
Powiedz nie ołowianej kuli
Powiedz nie patriotycznej czci
Moją ojczyzną moja rodzina
Powiedz nie finansjery drwinie
Powiedz nie ołowianej kuli
Powiedz nie patriotycznej czci
Moją ojczyzną cała Ziemia
Powiedz nie finansjery drwinie
Ref:
Mówią, taki czas…
Tuesday, 18 December 2012
Onirka eskapistyczna 2 - Księżycowy terrorysta
Po trochu zgrywam te piosenki w nowych aranżacjach. Onirkę eskapistyczną napisałem dla Tani i jest to chyba mój ulubiony kawałek. Tania śpiewa również w chórkach. Zapraszam na stronę fejsbukową: http://www.facebook.com/ksiezycowy.terrorysta
Onirka Eskapistyczna 2
1
Przyznam się, że wolałbym śnić
Czarnym kotem z twoich rysunków być
Łapać myszy w nocy, biesić się i drwić
Na twoich kolanach czułych z psich gróźb kpić
W innym scenariuszu byłbym groźnym muszkieterem
Złego kardynała przebiłbym rapierem
Później wyznałbym ci miłość w Paryżu pod drzewem
Rano pojechalibyśmy do naszej Polski rowerem
ref
Hej, hej, nie wiem sam, czy się cieszyć mam,
czy nie wiem czy cie mam, czy mi cie odbierze czas
zapłacić rachunki, raty, prąd i gaz,
a ja na to chwytam cię za rękę, nie puszczam
2
Niby coś tam mówię, staram się, próbuję,
Jakieś plany snuję, życie porządkuję, ale
Prawdę mówiąc wolę zamieniać się w wilka
I z moją wilczycą po lesie grać w berka
Nie mam nic przeciwko baśniom Andersena
Nie przeszkadza mi też z Kamasutry scena
Moja miłość nie z tej Ziemi, nie masz się co bać
Polecimy na Marsa. Już tam są? Kurwa mać.
ref
Hej, hej…
3
Ale dzisiaj koniec z narzekaniem
Chodź, zrobimy sobie razem pranie
Upieczemy jagodowy placek
Kuchnia z tobą lepsza niż pałace
Gdyby nie ty byłbym narkomanem
Z książek przez nos wciągałbym utkane
Ze słów światy, z palca wyssane,
W twoich oczach się opamiętałem
ref
Hej, hej…
Onirka Eskapistyczna 2
1
Przyznam się, że wolałbym śnić
Czarnym kotem z twoich rysunków być
Łapać myszy w nocy, biesić się i drwić
Na twoich kolanach czułych z psich gróźb kpić
W innym scenariuszu byłbym groźnym muszkieterem
Złego kardynała przebiłbym rapierem
Później wyznałbym ci miłość w Paryżu pod drzewem
Rano pojechalibyśmy do naszej Polski rowerem
ref
Hej, hej, nie wiem sam, czy się cieszyć mam,
czy nie wiem czy cie mam, czy mi cie odbierze czas
zapłacić rachunki, raty, prąd i gaz,
a ja na to chwytam cię za rękę, nie puszczam
2
Niby coś tam mówię, staram się, próbuję,
Jakieś plany snuję, życie porządkuję, ale
Prawdę mówiąc wolę zamieniać się w wilka
I z moją wilczycą po lesie grać w berka
Nie mam nic przeciwko baśniom Andersena
Nie przeszkadza mi też z Kamasutry scena
Moja miłość nie z tej Ziemi, nie masz się co bać
Polecimy na Marsa. Już tam są? Kurwa mać.
ref
Hej, hej…
3
Ale dzisiaj koniec z narzekaniem
Chodź, zrobimy sobie razem pranie
Upieczemy jagodowy placek
Kuchnia z tobą lepsza niż pałace
Gdyby nie ty byłbym narkomanem
Z książek przez nos wciągałbym utkane
Ze słów światy, z palca wyssane,
W twoich oczach się opamiętałem
ref
Hej, hej…
Monday, 15 October 2012
Afganistan
Melodię zapożyczyłem od Manu Chao z piosenki "Carreteiro"
1
Jaka w moich żyłach płynie krew, no jaka
Jaka w moich żyłach płynie krew, no jaka
Jaką kołysankę, jaką kołysankę
Zna zza muru wróg
Czyje moje serce, czyje moje ciało
Komu zawsze mało, kto chce władzę całą
Czy ci ludzie spali, czy ci ludzie spali,
Gdy spadł na nich gruz
Szukam zawsze domu, kiedy go odnajdę
Szukam zawsze domu, kiedy go odnajdę
Boję się o ciebie, boję się o ciebie,
Idzie ostry mróz
Jak brzmi słowo kocham, co czytasz wieczorem
Kiedy pada deszcz, czy idziesz z parasolem
Czy te dzieci spały, czy te dzieci spały
Gdy spadł na nie gruz
2
Afgańska jesień z latawcem, starzec na kabulskiej ławce,
Sklepikarka mąkę waży, jak się gra w Bujala Bazi
Ref:
Pozwólcie mi tam pójść i pobyć z nimi chwilę
Czy kogoś tam zastanę, gdy już opadnie mgła,
Pozwólcie mi tam pójść i napić się herbaty,
Czy tam gdzie były kraty, wyrośnie jeszcze kwiat
Pozwólcie mi iść
3
Cały świat odwrócił oczy, człowiek się już całkiem stoczył
Nikt nie zwraca już uwagi, wielkich nikt nie lubi droczyć
Co się z wami ludzie stało, jak długo to będzie trwało
A tym draniom ciągle mało, a tym draniom ciągle mało
Ref:
Pozwólcie mi tam pójść i pobyć z nimi chwilę
Czy kogoś tam zastanę, gdy już opadnie mgła,
Pozwólcie mi tam pójść i napić się herbaty,
Czy tam gdzie spadły bomby, wyrośnie jeszcze kwiat
Pozwólcie mi iść
Oj la la la laj lo laj lo…
Thursday, 11 October 2012
Vlad - wampiryczny tren
Była już (anty)polityka, była też miłość, a dziś trochę kabaretu. Zresztą wampir to jest temat na topie obecnie...;) Uprzedzam, że cholernie długie mi to wyszło.
1.
Pochodził z Rumunii
Nazywał się Vlad
Przeleżał w mogile
Prawie siedemset lat
Lecz pewnej mrocznej nocy
Gdy znudził mu się grób
Otworzył brzydkie ślepia
I strząsnął z siebie bród
Ref:
Na na na
Historia ta obudzi dreszcze w was
Na na na
Nie zaśnie brzdąc, dorosły ani dziad
2.
Pierwszą ofiarę
Wypatrzył już po chwili
Na widok dziewczyny
Jak się nie zaślini
W księżycu zabłysły
Nagie Vlada kły
Nic tu nie pomogą
Najrzewniejsze łzy
Ref:
Na na na
Jeśli słabe serce masz, to odwróć twarz
Na na na
Postmodernistyczna, straszna, krwawa kaźń
3.
Na widok łysej czaszki
I szpetnej gęby Vlada
Buchnęło dziewczę śmiechem
I tak przez łzy powiada:
„Wnioskuję, żeś pan wampir
Ale starej daty
Dzisiaj dzieci nocy
Są jak dzieci kwiaty”
Ref:
Na na na
Litości nie zna Vlad
Na na na
Już wkrótce się przekona cały świat
4
Nie łatwo wampirem
W czasach hollywoodu być
Już lepiej dla Vlada
Było w grobie rzezie śnić
Lecz serce chociaż zimne
Odważnie w nim biło
Ppoza tym, co tu kryć
Strasznie chciało mu się pić
Ref:
Na na na
Za chwilę się poleje ciepła krew
Na na na
Wśród drzew w wampirze wzbiera zimny gniew
5
„Posłuchaj głupia kwoko
Nie obchodzi mnie
Zachowaj dla siebie
Głupie swe idee \
Nie potom wyszedł z grobu
Coby słuchać bzdur
Przygotuj się na śmierć
Zaraz wyssie cię wampir-gbur”
Ref:
Na na na
Dokąd zmierza historia dziwna ta
Na na na
Sam dobrze nie wiem… tra la la la la
6.
Na nieuprzejme słowa
I słów tych gniewny ton
Ściemniało żeńskie lico
Aż się wystraszył on
A kiedy z ust dziewczęcia
Wyszły kły wielkie dwa
To biedny Vlad oniemiał
I zgłupiał aż do cna
Ref:
Na na na
Czy wciąż końcówka krwawa czeka nas?
Na na na
I na co mu to było, biedny Vlad.
7.
Od nocy tej strasznej
Zaczęły się zmiany
Zamiast Vlada w baranicy
Jest Vlad ładnie ubrany
Na łysinie wyhodował
Modne, gęste loki,
Nocą, miast polować,
Pija marchewkowe soki
Lecz kiedy piękna żona
Tuż obok w trumnie śpi
Wspomina wampir biedny
Kawalerski zapach krwi…
Tssss…..
Ref:
Na na na
Wampir też człowiek - do kobiety lgnie
Na na na
To już jest koniec, jasny wstaje dzień
Sunday, 7 October 2012
Onirka Eskapistyczna 2
Tym razem piosenka miłosna, dedykowana mojej Tani. Wciągnęło mnie to pisanie, pozwala fajnie spędzić weekend i nie czuć się, że zmarnowałem czas, albo że nic nie jestem wart (co czuję większość czasu). Pozdrowienia dla wiernych czytaczy\słuchaczy.
1
Przyznam się, że wolałbym śnić
Czarnym kotem z twoich rysunków być
Łapać myszy w nocy, biesić się i drwić
Na twoich kolanach czułych z psich gróźb kpić
W innym scenariuszu byłbym groźnym muszkieterem
Złego kardynała przebiłbym rapierem
Później wyznałbym ci miłość w Paryżu pod drzewem
Rano pojechalibyśmy do naszej Polski rowerem
ref
Hej, hej, nie wiem sam, czy się cieszyć mam,
czy nie wiem czy cie mam, czy mi cie odbierze czas
zapłacić rachunki, raty, prąd i gaz,
a ja na to chwytam cię za rękę, nie puszczam
2
Niby coś tam mówię, staram się, próbuję,
Jakieś plany snuję, życie porządkuję, ale
Prawdę mówiąc wolę zamieniać się w wilka
I z moją wilczycą po lesie grać w berka
Nie mam nic przeciwko baśniom Andersena
Nie przeszkadza mi też z Kamasutry scena
Moja miłość nie z tej Ziemi, nie masz się co bać
Polecimy na Marsa. Już tam są? Kurwa mać.
ref
Hej, hej…
3
Ale dzisiaj koniec z narzekaniem
Chodź, zrobimy sobie razem pranie
Upieczemy jagodowy placek
Kuchnia z tobą lepsza niż pałace
Gdyby nie ty byłbym narkomanem
Z książek przez nos wciągałbym utkane
Ze słów światy, z palca wyssane,
W twoich oczach się opamiętałem
ref
Hej, hej…
Tuesday, 2 October 2012
Anarchia
Takie małe manifesto (anty)polityczne. Wartości artystycznych to bardzo nie ma, ale naszło mnie po lekturze Tołstoja.
Ref:
Mówią, taki czas
To ciemność siedzi w nas
I oni po to są, byśmy nie dotknęli dna
I po to dają prawa nam
I muszą strzec
Byśmy nie zabili się
1.
Nie wierzę temu nie
Bo wcale nie jest źle
Tam gdzie życie własnym torem toczy się
No powiedz przecież sam
Czy kary boisz się
Czy dobrym wolisz być
Bo ze złem się czujesz źle
Popatrz wreszcie dookoła, czy zobaczyć to zdołasz,
Mądrzy ludzie w garniturach, w telewizji puste słowa,
Na ulicy tłum sam nie wie po co
Ktoś się karmi jego krwią
Ref:
Mówią, taki czas…
2.
Ty wierzysz nadal im
Gdy mówią: „podnieś broń,
Ojczyzna potrzebuje twojej krwi”
Kryzys, kryzys, kryzys to nie my,
Kryzys to zrobiliście wy.
Więc bracie mój, z tej czy tamtej strony
Nie trony, nie salony, ani banków szpony,
Lecz tylko plon zielony, nie daj ogłupić się, ogłupić się
I praca twoich dłoni, nie daj ogłupić się, ogłupić się
Mówią – ekonomia to jest temat nie dla wszystkich
Milionerzy z Wall Street nie są w ciemię bici
A nad tobą niewidzialny bat
Taka twoja dola psia
To nie nowość jest, tak od tysięcy lat,
Nadszedł czas by brat bratu ofiarował kwiat
Wtedy cały świat, w niewoli od wielu lat
Każdy będzie wiedział kto przyjaciel a kto kat
Powiedz nie ołowianej kuli
Powiedz nie patriotycznej czci
Moją ojczyzną moja rodzina
Powiedz nie finansjery drwinie
Powiedz nie ołowianej kuli
Powiedz nie patriotycznej czci
Moją ojczyzną cała Ziemia
Powiedz nie finansjery drwinie
Ref:
Mówią, taki czas…
Ref:
Mówią, taki czas
To ciemność siedzi w nas
I oni po to są, byśmy nie dotknęli dna
I po to dają prawa nam
I muszą strzec
Byśmy nie zabili się
1.
Nie wierzę temu nie
Bo wcale nie jest źle
Tam gdzie życie własnym torem toczy się
No powiedz przecież sam
Czy kary boisz się
Czy dobrym wolisz być
Bo ze złem się czujesz źle
Popatrz wreszcie dookoła, czy zobaczyć to zdołasz,
Mądrzy ludzie w garniturach, w telewizji puste słowa,
Na ulicy tłum sam nie wie po co
Ktoś się karmi jego krwią
Ref:
Mówią, taki czas…
2.
Ty wierzysz nadal im
Gdy mówią: „podnieś broń,
Ojczyzna potrzebuje twojej krwi”
Kryzys, kryzys, kryzys to nie my,
Kryzys to zrobiliście wy.
Więc bracie mój, z tej czy tamtej strony
Nie trony, nie salony, ani banków szpony,
Lecz tylko plon zielony, nie daj ogłupić się, ogłupić się
I praca twoich dłoni, nie daj ogłupić się, ogłupić się
Mówią – ekonomia to jest temat nie dla wszystkich
Milionerzy z Wall Street nie są w ciemię bici
A nad tobą niewidzialny bat
Taka twoja dola psia
To nie nowość jest, tak od tysięcy lat,
Nadszedł czas by brat bratu ofiarował kwiat
Wtedy cały świat, w niewoli od wielu lat
Każdy będzie wiedział kto przyjaciel a kto kat
Powiedz nie ołowianej kuli
Powiedz nie patriotycznej czci
Moją ojczyzną moja rodzina
Powiedz nie finansjery drwinie
Powiedz nie ołowianej kuli
Powiedz nie patriotycznej czci
Moją ojczyzną cała Ziemia
Powiedz nie finansjery drwinie
Ref:
Mówią, taki czas…
Sunday, 23 September 2012
Mądre i głupie
1
Słowa mądre słowa głupie
Martwa mucha w zimnej zupie
Kropla czaju z samowara
Zapatrzona w siebie para
Chciałbyś sensu się dopatrzeć,
Przebrnąć przez metafor sie-eć
Ale widok czyjejś gęby
Sprawia, że się nie chce chcieć
ref
Laj, laj, laj, sie opamiętaj
Daj, daj, daj, wszystkiego nie zjedz sam
Naj, naj, naj, chłopcy dwaj
Jeden to dobry ja, a drugi – moje drugie ja
2
Szukasz w sercu potwierdzenia
Swej ważności docenienia
Ktoś ci mówi pył i marność
A ktoś: bierz, bo nigdy zadość
Pytasz – czy sens w szlachetności
W pokonaniu sła-abości
No a może w bezczynności
Bądź też w ciała żądz radości
ref
Laj, laj, laj, chłopie graj
Posprzątaj, nikt nie pozbiera szkła
Zawracaj, coś zostawiłeś tutaj
Jeden to dobry ja, a drugi – moje drugie ja
3
Szedłem raz ulicą w mieście
Dookoła ludzi z dwieście
Ale smutno w sercu było
Bo każdemu się spieszyło
Za to problem inny na wsi
Jakby sobie wszyscy poszli
Tylko w barze garstka gości
Spija nektar śmiertelności
ref
Laj, laj, laj, posłuchaj
To ktoś cię woła z dala i odejść nie pozwala
Naj, naj, naj, chłopcy dwaj
Jeden to dobry ja, a drugi – moje drugie ja
Friday, 31 August 2012
Tajemnica - piosenka
Hej znajomi
Ostatnio nic się nie odzywam, wiem, ale jakoś tak jest z tą terapią (skończyłem właśnie drugi tydzień), trochę też pisałem na moim nowym angielskim blogu, no i jakoś tak nie znajdywałem drogi do Garści Drobnych. Wczoraj napisałem piosenkę, chciałem się z wami podzielić. Pozdro.
Marcin
PS. Kiepsko u mnie z wymyślaniem melodii "pożyczyłem" więc muzykę w dużej części od zespołu Raappana z utworu Maasta maahan (polecam zespół, świetne fińskie reggae.)
Tajemnica
ref:
Zdarza się, że głowę byś odwrócił,
głowie powiesz w rozmowie, że się boisz
chodźmy już panowie, mądrej głowie dość po słowie, ale
kto opowie, kto kłamstwo odrzuci
1
Włączyłem telewizor na chwilę, przysięgam
zwykle chronię serce, po pilota nie sięgam,
na jedynce podawali wiadomości
na ulicach zwłoki, krew zamiast miłości,
w Afryce brak żywności, w Ameryce gościnności
we Wrocławiu skin lewaka, lewak skina bez litości
przez chciwość do nicości, pogrążamy się w ciemności
długa droga do miłości, kiedy broń jest w gotowości
ref:
Zdarza się…
2
Siedzę raz w pociągu, w drodze na terapię
obok siedzi facet, chyba górnik, smacznie chrapie,
naprzeciwko trzy dziewczyny, lat może szesnaście,
każda w ręce ma iPoda, taka moda, ale szkoda,
no bo przecież dusza młoda, Bóg nas stworzył w swych ogrodach,
przecież życie to przygoda, a nie pusty wzrok w iPodach,
a ten górnik się obudził, popatrzył spod byka,
przecież praca uszlachetnia, skąd więc jego mina szpetna
ref.
Zdarza się…
3
Teraz kilka słów o Bogu, albo raczej o religii,
nie rozumiem całej dziwnej, głupiej tej rozterki,
jak Go zwał tak Go zwał, przecież Facet nie jest głupi
szczerze wołaj z serca, On na pewno cię usłyszy,
nie masz po co się więc pienić, że ktoś woła Go inaczej,
Kryszna, Jah, Mahomet, najważniejsze serce twoje,
zamiast głosić świętą jihad, palić czarownice,
popatrz w oczy brata twego, a zrozumiesz tajemnicę
ref.
Zdarza się…
Ostatnio nic się nie odzywam, wiem, ale jakoś tak jest z tą terapią (skończyłem właśnie drugi tydzień), trochę też pisałem na moim nowym angielskim blogu, no i jakoś tak nie znajdywałem drogi do Garści Drobnych. Wczoraj napisałem piosenkę, chciałem się z wami podzielić. Pozdro.
Marcin
PS. Kiepsko u mnie z wymyślaniem melodii "pożyczyłem" więc muzykę w dużej części od zespołu Raappana z utworu Maasta maahan (polecam zespół, świetne fińskie reggae.)
Tajemnica
ref:
Zdarza się, że głowę byś odwrócił,
głowie powiesz w rozmowie, że się boisz
chodźmy już panowie, mądrej głowie dość po słowie, ale
kto opowie, kto kłamstwo odrzuci
1
Włączyłem telewizor na chwilę, przysięgam
zwykle chronię serce, po pilota nie sięgam,
na jedynce podawali wiadomości
na ulicach zwłoki, krew zamiast miłości,
w Afryce brak żywności, w Ameryce gościnności
we Wrocławiu skin lewaka, lewak skina bez litości
przez chciwość do nicości, pogrążamy się w ciemności
długa droga do miłości, kiedy broń jest w gotowości
ref:
Zdarza się…
2
Siedzę raz w pociągu, w drodze na terapię
obok siedzi facet, chyba górnik, smacznie chrapie,
naprzeciwko trzy dziewczyny, lat może szesnaście,
każda w ręce ma iPoda, taka moda, ale szkoda,
no bo przecież dusza młoda, Bóg nas stworzył w swych ogrodach,
przecież życie to przygoda, a nie pusty wzrok w iPodach,
a ten górnik się obudził, popatrzył spod byka,
przecież praca uszlachetnia, skąd więc jego mina szpetna
ref.
Zdarza się…
3
Teraz kilka słów o Bogu, albo raczej o religii,
nie rozumiem całej dziwnej, głupiej tej rozterki,
jak Go zwał tak Go zwał, przecież Facet nie jest głupi
szczerze wołaj z serca, On na pewno cię usłyszy,
nie masz po co się więc pienić, że ktoś woła Go inaczej,
Kryszna, Jah, Mahomet, najważniejsze serce twoje,
zamiast głosić świętą jihad, palić czarownice,
popatrz w oczy brata twego, a zrozumiesz tajemnicę
ref.
Zdarza się…
Monday, 6 February 2012
Hejo

Dwa dni temu usunąłem konto na facebooku. Ale ulga! Z rozpędu pousuwałem też blogi, ale zdałem sobie sprawę, że tak całkiem się odciąć od świata, to jeszcze nie umiem. Tak, że reaktywowałem garść drobnych, choć pozostałe kilka blogów zostawiłem w niebycie. Próbuję wrócić do prostoty sprzed ery internetowej. Mam nadzieję, że to możliwe, w każdym bądź razie będę próbował.
A tak z innej beczki - dziś nagrałem cover Masters of War Boba Dylana. Coraz bardziej wsiąkam w ukulele, to najlepsza terapia na te zaplątane dni.
Trzymajcie się i odzywajcie się czasami. Brakuje mi ludzi jak cholera.
Friday, 5 August 2011
Открыла сердце
Zulya tribute:)
Открыла сердце (и ты вселился)
Вот открыла сердце я,
И в него вошла любовь.
Не просила, не ждала,
Но не буду прогонять.
Нет, не буду прогонять.
Вот открыла сердце я,
И в него вселился ты.
Не гадала, не звала,
Что ж, не буду прогонять.
Нет, не буду прогонять.
Но глубоко сердце мое,
никто не знает, что нас ждет.
Kоль не страшно, заходи,
Вместе нам не страшna путь.
Я не буду прогонять.
Нет, нет, нет.
Otworzyłam serce (i wszedłeś ty)
Więc otworzyłam serce,
i weszła tam miłość.
Nie oczekiwałam jej, nie szukałam,
ale nie będę przeganiać.
Więc otworzyłam serce
i wszedłeś tam ty.
Nie chciałam tego, nie zapraszałam,
ale nie będę przeganiać.
Moje serce jest głębokie.
Nikt nie wie, co w środku.
Jeśli się nie boisz, wejdź,
nie będę przeganiać.
Razem nie będzie nam strasznie.
Открыла сердце (и ты вселился)
Вот открыла сердце я,
И в него вошла любовь.
Не просила, не ждала,
Но не буду прогонять.
Нет, не буду прогонять.
Вот открыла сердце я,
И в него вселился ты.
Не гадала, не звала,
Что ж, не буду прогонять.
Нет, не буду прогонять.
Но глубоко сердце мое,
никто не знает, что нас ждет.
Kоль не страшно, заходи,
Вместе нам не страшna путь.
Я не буду прогонять.
Нет, нет, нет.
Otworzyłam serce (i wszedłeś ty)
Więc otworzyłam serce,
i weszła tam miłość.
Nie oczekiwałam jej, nie szukałam,
ale nie będę przeganiać.
Więc otworzyłam serce
i wszedłeś tam ty.
Nie chciałam tego, nie zapraszałam,
ale nie będę przeganiać.
Moje serce jest głębokie.
Nikt nie wie, co w środku.
Jeśli się nie boisz, wejdź,
nie będę przeganiać.
Razem nie będzie nam strasznie.
Monday, 26 July 2010
Akordeonowe wariacje
Po powrocie do kraju mija depresja, znów wygrzebałem harmoszkę i poszerzam repertuar. Poniżej owoce ostatnich dni.
Wednesday, 23 June 2010
Balkan Beat Box
Sunday, 20 June 2010
Abjeez
Friday, 2 April 2010
Magik o Bogu

Piękny kawałek o poszukiwaniu Boga. Kaliber 44 ma moc.
Moja obawa
Czym dla Ciebie jest świat?
Białe babie lato unoszone przez Twój podmuch
Tak, ot tak
Pokaż skrawek Twoich ust, pokaż
Swój mózg
Może słowa te za małe są
Przecież jestem tylko łza, przecież jestem tylko wszą
Nieliczne czarne babie lato
Opowiedz mi, powiedz, powiedz mi powiedz
Przecież ja nie jestem pewien, może oni łza
Ojcze!Tato! Jakie Twoje imię jest?!
A może Ś.P. Brat Joka odpowiedź już zna...
A może nie, a może tak
A może tak, tak, tak, tak!
Przyznaj się, że Ciebie nie ma - to legenda
Przyznaj się, że Ciebie nie ma - to legenda
Przyznaj się, że Ciebie nie ma - to legenda
Przyznaj się, że Ciebie nie ma - to legenda
Zawsze szybko umierają tacy jak ja
Tacy sami lecz ciągną nitki inny kolor
Wiedzcie, że jest
Bo ktoś musi być
Bo tak łatwiej żyć
W to można uwierzyć... pierdolą
do zobaczenia w piekle
Ona podała mi dłoń i ja dla niej klęknę
Ja dla niej padnę
Ani słowa ze strony ludzi i ja to odgadłem
Mnóstwo słów o Tobie:
Mówione, pisane, czytane i tak sie nie dowiem
Bo tajemnica owiane jest to:
Dobro czy zło
Białe lekkie babie lato...
Czarne lepkie babie lato...
Białe lepkie babie lato...
Czarne czyste babie lato!
100 stóp nad ziemią wyciągnięta ma dłoń
Będę mówić - dawno wyrzygałem knebel
I mój głos, i moja Wieża Babel
Ja urządzę post, otworze drzwi od klatki
Ja spojrzę na Ciebie, ja moimi oczyma
Ja spojrzę na Ciebie nie oczami mojej matki
I zobaczę coś... A może tam nic nie ma?
A może kto? powie - to legenda...
Ale ze mnie wszą... Ś.P. Brat Joka!
No i..., no i..., no i...
Podaj mi dłoń i podaj mi rękę...
Czemu oczywiste dla mnie jest, że Ciebie nie ma
Czemu oczywiste dla mnie jest, że Ciebie nie ma
Bądź a klęknę!
No i podaj mi dłoń i podaj mi ręke...
Podaj mi dłoń
Czemu oczywiste dla mnie jest, że Ciebie nie ma
Czemu oczywiste dla mnie jest, że Ciebie nie ma
Bądź a klęknę!
Saturday, 27 March 2010
Subscribe to:
Posts (Atom)



