Showing posts with label przekłady. Show all posts
Showing posts with label przekłady. Show all posts

Tuesday, 17 May 2011

Egzystencjalne myśli i aforyzmy



Egzystencjalne myśli i aforyzmy
Kazimierz Dąbrowski

Egzystencjalne i podstawowe

1
Czasami moce próbujące zgłębić „nieznane” są tak potężne i tak bardzo zajmują osobowość człowieka, że można nazwać je, jako całość, transcendentalnym instynktem. To właśnie ten instynkt wprawia w ruch inną potężną moc, która mu służy – instynkt śmierci.
Jeżeli przestrzeń przed „nieznanym” rozjaśnia się, instynkt śmierci powoduje mniej lub bardziej szybkie zniszczenie niższych dynamizmów. Jeżeli ta przestrzeń się nie rozjaśni, zabija psychologiczną istotę człowieka, a nawet prowadzi do samobójstwa.

2
Wewnętrzny niepokój, wewnętrzne konflikty, niedopasowanie, smutek i zamęt – wszystko, co obniża naszą pozycję na skali pospolitych wartości, działa na rzecz naszego przejścia do świata wyższych wartości.

3
Wewnętrzny konflikt pomniejsza zewnętrzny konflikt, budując w nas spokój i współczucie dla innych.

4
Kim naprawdę są egzystencjaliści, nie tylko z imienia, ale również w głębi? Kim byli Kierkegaard, Beckett, Jaspers, Camus? Byli po prostu skrajnymi psychoneurotykami, którzy pojęli w pełni ból i cierpienia tego świata, i wyrazili to z talentem.

5
Egzystencjalista nie jest mentalnie opóźniony, ani psychicznie chory. Egzystencjalista jest symbolem zdrowia psychicznego, symbolem umiejętności przyśpieszonego postępu. Nie jest nikim innym, jak wysoko rozwiniętym psychoneurotykiem.

6
Brutalna przemoc śmierci, ohydny rozkład, cuchnące szczątki i grób… a gdzie jest duch?

7
Dobrze jest wyobrazić sobie, tak bardzo, jak to możliwe, rozkład własnego ciała, zanim to naprawdę nastąpi.

8
Umiejętność i wszechstronność w utożsamianiu się z ludźmi sprawia, że nasza własna śmierć staje się bardziej osobistą perspektywą, a nawet bezpośrednią rzeczywistością w obecności śmierci kogoś innego. Jeżeli brakuje nam umiejętności utożsamiania się z innymi, ich śmierć jest nam odległa i nie widzimy jej związku z naszą własną śmiercią. Stając twarzą w twarz ze śmiercią innych, po prostu nie wierzymy we własną śmierć.

9
Twórcze przeobrażenie możliwe jest jedynie wtedy, kiedy instynkt przetrwania, czy też instynkt życia, świadomie ściera się z instynktem śmierci. Poza pajęczą siecią, gdzie kryje się zniszczenie całości, wyłania się możliwość uratowania części, w zmaganiu pomiędzy stroną duchową a cielesną, ludzką a prymitywną, świadomą a nieświadomą.

10
Tak zwany normalny człowiek rozwija chorobliwy lęk przed rozkładem i nicością, stąd też, dzięki swojej roztropności i instynktowi przetrwania, rozpędza obrazy śmierci i rozpadu. Spójrz na jego wysiłki ubierania śmierci i pogrzebów w wytworność, konwencjonalny uśmiech i szybkie pozbycie się szczątków, zobacz sprawność ceremonii pogrzebowych – pozbywamy się śmierci tak samo jak resztek jedzenia ze stołu, albo śmieci z kosza. Ale oczywistym jest, iż tylko wyjście naprzeciw istoty śmierci daje małą nadzieję pokonania jej.

11
Im większe napięcie pomiędzy przeciwnościami obiektywizmu i subiektywizmu, egzystencji i esencji, śmierci i życia – tym bliższa jest perspektywa pozytywnych rozwiązań lub choroby psychicznej i samobójstwa.

12
Raniąc się o te same ściany, które wydawały się naszą podporą, całkowicie tracimy nadzieję i doświadczamy rozpaczy, poza którą nie ma nic poza pustką albo nową sytuacją – obie te rzeczy są wtedy upragnione.

13
Na cmentarzach groby są nie do odróżnienia, gładkie trawniki, wypielone ścieżki, wszystko zadbane za opłatą przez władze miasta, nie przez indywidualne, kochające dłonie. Jeśli chodzi o same groby, im mniej zachodu, tym lepiej. Nawet kwiaty z pogrzebu można zwrócić do kwiaciarni. Wystarczająco na pokaz, ale oczywiście nie za drogo.

14
Istnieją cmentarze imitujące parki, pełne „estetycznych aranżacji”, obfite w wystrój, ale pozbawione akcentu śmierci, pozbawione indywidualności poszczególnych grobów. Taki jest właśnie ten „triumf życia”.

15
Patrzenie w tył i patrzenie do przodu, jednostajność i zmiana, śmierć i życie, wyjątkowość i jednorodność, niezmienność podstawowych cech i ich wzrost – wszystkie te rzeczy są z człowiekiem w jego rozwoju.

16
Człowiek może znosić smutek, porażki, nieszczęścia i widzieć ich ewolucyjne znaczenie. Potrzebuje jednak również trochę sukcesu. Ale – ośmielę się spytać – pod jakim względem?

17
Hierarchia wartości, którą przyjmuje Tomizm jest pełna sprzeczności. To samo odnosi się do filozofii monistycznych i im podobnych. Najważniejsze w nich są intelektualne, abstrakcyjne i uniwersalne funkcje. Takie podejście wyklucza emocjonalno-dążeniowe funkcje, i tak samo, raison d'être wszystkich odróżniających się struktur, które są wyjątkowe, niepowtarzalne, autentycznie ludzkie. Takie doktryny, chociaż gołosłownie zajmują się duchową nieśmiertelnością jednostki, tak naprawdę wykluczają ją, ponieważ nie zgadza się ona ze ścisłą logiką ich argumentów filozoficznych.

18
Mężczyźni są podobni do siebie i kobiety są podobne do siebie – można ich rozróżnić. Jakie znaczenie mają indywidualne i psychiczne różnice, jakie znaczenie ma wyjątkowość i niepowtarzalność, jeżeli nie zostaje wyodrębniony i powściągnięty popęd gatunkowy?

21
Nie istnieje prawdziwa ludzka egzystencja bez autentycznej esencji. Warunkiem prawdziwie ludzkiego istnienia jest uświadomienie sobie i wybranie tego, co jest w człowieku wyjątkowe i trwałe, bez czego jego istnienie byłoby bezwartościowe.

22
Śmierć musi być oszustwem nawet na pogrzebie: życie musi triumfować. Dlatego mile widziane są uśmiechy, pocieszające przemowy, a przede wszystkim makijaż na zwłokach i wygodna trumna, w której nieboszczyk wygląda, jakby tylko spał. W ten sposób nie wzbudza konsternacji i pozwala identyfikować się ze śpiącą osobą, a nie z odpychającymi zwłokami. A później zakryj to, zakop i zapomnij.

23
Szybko wyrzuć ciało z domu na cmentarz. A nawet wcześniej do szpitala, jeżeli przypadek jest beznadziejny. Niech to najbardziej odrażające wydarzenie odbędzie się w szpitalu, z dala od domu. Następnie, „artystyczna fucha na zwłokach”, i szybko, szybko, z powrotem do życia.

24
Chorzy psychicznie – niezwłocznie wyślijmy ich do domu wariatów, żeby nie musieć się nimi niepokoić i aby uniknąć ciągłego przypominania bolesnego doświadczenia. Szczodrze płaćmy za opiekę nad nimi, tak długo, jak będą z dala od rodziny. Umieśćmy ich za murem, daleko – cokolwiek, aby uniknąć smutku.

25
Wiele napisano o ludziach, jak Edgar Allan Poe, Cyprian Kamil Norwid, czy Marlin Monroe, o tym, jak umarli w ubóstwie, upokorzeniu lub sami się zabili. Ale na ich następców czekają te same rzeczy – cierpienie niezrozumienie, upokorzenie, braku pomocnej dłoni.

26
Czy istnieje ktoś, kto nie zostawił za sobą trumny ze szczątkami bliskiej osoby?

O ideologii prawdy

27
Wizja doskonałego rządu i doskonałego państwa, jeżeli przedstawia wzniosły standard i program, a szczególnie jeżeli te elementy zostały już osiągnięte w fazie wstępnej – taka wizja przetrwa pokolenia i oprze się wszystkim fałszywym systemom i ideologiom.

28
Dążenie do idealnego świata jest najwyższym kryterium i gwarancją sensu społecznej egzystencji. Społeczno-polityczny realizm, jeśli ma to być autentyczny realizm, musi zawsze opierać się na elementach idealizmu. (…)

29
Kiedykolwiek zostają pokonani dyktatorzy, zwracamy się do takich przywódców, jak Chrystus, Sokrates, Gandhi , Lincoln.

30
Prawdziwa miłość rodzinna, prawdziwe utożsamienie się ze szkołą, ze zwyczajami, rdzenną sztuką, krajem, najwyższym rodzajem narodowej świadomości – wszystko to kieruje się ku szacunku, uznaniu i podziwowi dla innych hierarchii wartości, dla innych kultur, nacji i ludzi, aż do pełnego braterstwa z ludzką kulturą i pełną empatią wobec ludzkości.

Negatywne przystosowanie

31
To, co jest dobre dla nas, a złe dla naszych bliźnich, nazywamy Przeznaczeniem, a to, co jest niedobre dla nas, a dobre dla innych – to przypadek.

33
Jakże dziecinni jesteśmy. Często ustanawiamy się w centrum uwagi i chcemy zainteresować innych nową fryzurą, bransoletką, kolczykami i innymi świecidełkami. Kierunek naszych zainteresowań i poglądów pokazuje poziom naszych „podstawowych wartości”.

34
Nasze wielkie ideały blakną w miarę doświadczania życia. Rzadko jesteśmy w stanie zatrzymać tę tendencję i rzadko pomagają nam w tym inni. Często w powierzchowny sposób zgadujemy negatywne cechy naszego charakteru, ale kiedy zostajemy zmuszeni do poprawienia tych cech, ta poprawa nie jest trwała. Wolimy zgadywać, niż żarliwie poszukiwać.

35
Twoja efekciarska mowa
może być przebraniem.
Czy twój umysł jest mądry?
Czy twe serce szczere?

37
Najlepsze, najłatwiejsze, najbardziej ekonomiczne. Dzieci wysyła się do dobrych szkół z internatem, podeszłych wiekiem rodziców do eleganckich domów starców. Łatwe rozwiązania, niewiele ograniczeń, niewiele obowiązków… niewiele wyrzutów sumienia.

38
Dwóch nieznajomych rozmawia o trzecim nieznajomym… Szybka znajomość zawarta na bazie krytykowania trzeciej osoby. Powierzchowne opinie, naturalna niechęć, czasami poufne tajemnice, a później zmiana ról. Krytykowany nieznajomy rozmawia z nowym nieznajomym o swoim niegdysiejszym krytyku. Niewłaściwe i degradujące rozmowy o innych, tak długo, jak brud nie dotknie nas samych.

39
W transporcie publicznym niewielu młodych ludzi ustępuje miejsca starszej osobie. Częściej starsza osoba ustępuje miejsca komuś starszemu albo choremu. Niektórzy z nich robią to z powodu prawdziwej wrażliwości i empatii, ale większość z nich chce pokazać innym, że jest młodsza i fizycznie sprawna.

40
Jeżeli naprawdę chcesz się rozwinąć , powinieneś potrafić dopasować się (jak również nie dopasować) do różnych rodzajów i poziomów rzeczywistości.

Niezależność i autentyczność

41
Dorośli nigdy nie są tak szczerzy we wzajemnej krytyce jak dzieci, chyba że są świętymi, albo wręcz przeciwnie – niesprawnymi psychicznie, czy psychopatami. Szczerość w dziecku często stwarza sposobność edukacji we wzajemnych relacjach między dziećmi, poprzez niepowstrzymywanie się od szczerej krytyki.

42
W pełni autentyczna postawa ma trzy metody rozwiązywania intelektualnych i emocjonalnych napięć: choroba psychiczna, samobójstwo lub poszukiwanie Absolutu, wbrew wielkim trudnościom i marnym rezultatom.

43
Słabnący sukces – cóż za wielkie słowo i wspaniały okres w rozwoju człowieka. Do teraz były tylko ambicje, potrzeby finansowe, pragnienie posiadania, pragnienie potęgi i ważności, potrzeba bycia wyżej, niewrażliwość na problemy innych, ranienie ich, a nawet niszczenie. A teraz… zapomnienie o sobie, pomaganie innym, poświęcenie, współczucie, empatia, identyfikowanie się z innymi i wiele innych, nie znanych wcześniej postaw. Ale jak bardzo ciągle pragniemy częściowego sukcesu, choć małego rezultatu w duchowych rzeczach, w tak zwanych wyższych sprawach. Dopiero kiedy większość naszych dążeń i celów zostanie spalonych na popiół, pojawi się światło, aby rozświetlić naszą drogę do miłości bez samozadowolenia.

44
Kto przyjmuje nieszczęście z bohaterstwem i miłością, kto przyjmuje życiowe porażki z uśmiechem, kto pragnie zniszczenia swego majątku, kto…? Ale tylko przez zetknięcie ze smutkiem i rozpaczą, tylko przez kontakt ze zniszczeniem w tym świecie, pojawia się iskierka nadziei na osiągnięcie czegoś, co wykracza poza, czegoś – mój Boże, sam wiesz, czy istniejesz, chociaż ja wiem o Tobie tak mało.

45
Potrzeba autorytetu jest bezpośrednio proporcjonalna do zawodowej wiedzy i jednostronnej specjalistycznej wiedzy. Natomiast rozwój wielopoziomowej, wielowymiarowej wiedzy, wzrost wrażliwości w ważniejszych sferach rzeczywistości wiąże się z niechęcią do autorytetu, a ponadto z pragnieniem i postawą pokory.

46
Jeżeli nie mamy gotowych podstaw do rozwoju poczucia niższości wobec siebie i innych, musimy je wcześniej, czy później zdobyć, aby naprawdę rozwinąć się pozytywnie.

47
W świecie humanistycznym autentyzm występuje wtedy, jeżeli coś znane jest poprzez wewnętrzne doświadczenie, a nie po prostu przez wiedzę zewnętrzną. Wiedza zewnętrzna potrzebuje wielu „dodatków” i „uzupełnień”. Dlatego właśnie autentyczny malarz musi doświadczyć swoich własnych dzieł, a nawet popaść z nimi w konflikt. Autentyczny pisarz musi doświadczyć zbrodni, bohaterstwa, wzniosłości, wewnętrznego konfliktu. Kandydat na autentycznego psychiatrę musi osobiście doświadczyć psychicznych zakłóceń.

48
Jak dobrze jest być bohaterem w codziennym życiu, być „sobą” zawsze różnym od innych, zawsze lepszym, inteligentniejszym i przystojniejszym, zawsze krytykować innych, zawsze ukrywać negatywne obserwacje pod płaszczykiem dobrej prezentacji, zawsze szufladkować innych, aby udowodnić sobie, iż jest się lepszym, szukać granic, aby umiejscowić siebie w centrum. Psychologia szukania tła dla swojej własnej roli. On jest „taki” i – zobaczcie sami – „jestem inny od niego”. Różne rodzaje kultu własnej wyższości. Dzięki Bogu, że nie jestem jak inni ludzie, albo ten poborca podatkowy.

49
Jak fascynujące jest zajmowanie się duchowymi, nowymi, nieznanymi, niezwykłymi, nieosiągalnymi sprawami! Transformacja, poświęcenie, samobójstwo – jak niezwykłe są to rzeczy! Ale jeżeli ktoś chce doświadczyć tych spraw – od narcyzmu do autentyczności – musi nie tylko zajmować się nimi, ale prawdziwie wyrzec się siebie, prawdziwie porzucić iluzję i prawdziwie popełnić częściowe samobójstwo.

50
Niezależność – ale w relacji do czego? Nie tylko w imię czyjejś własnej wolności – ponieważ, czym jest wolność i w relacji do czego? Może w relacji do opinii innych, rozjaśnionych własną, bezstronną intuicją; może – a może przede wszystkim w relacji do sugestii pochodzących z niższych poziomów czyjegoś temperamentu i charakteru.

51
Cóż za wielka tajemnica leży w budowaniu wewnętrznej niezależności! Pytają mnie o jej źródło, ponieważ różni się, a nawet sprzeciwia dziedzicznym tendencjom i wpływom otoczenia. Odpowiadam, że nie wiem. Jestem niecnie zachwycony, że nie mogę dać naukowej odpowiedzi, a jedynie intuicyjną. Po prostu jest to problem tak głęboko ludzki, że nauka nie może dać odpowiedzi. Możemy jedynie powiedzieć, że wynika to z rozwoju, ze świadomej transformacji, z własnego doświadczenia, z niezależnego i niepowtarzalnego „ja” i być może z nieznacznego kontaktu z poziomem transcendentalnym.

53
Wielkie osobistości wielbi się pomnikami, publikacjami, obchodami i zwykle… nie mają one naśladowców. Związek z nimi jest uogólniony, abstrakcyjny i sztywny. Ludzie nie doświadczają pełni ich osobowości, ich konkretności i wyjątkowości. Osobistości te zostają zinstytucjonalizowane, otoczone murem, pozbawione życia.

54
Nie można osiągnąć autentyczności za darmo. Zdobywa się ją przez wewnętrzny rozłam oraz wewnętrzne konflikty i niezależność.

55
To, co naprawdę idealne, niełatwo zdobyć. Wyższe wartości są trudne do osiągnięcia, a czasami nawet poza zasięgiem. Ale to jest problem idealistów. Natomiast realiści, znający „prawdziwą” stronę ideału, są inni. Nie dbają o autentyczność osiągnięcia ideału. Według nich, znają i osiągają go bardzo łatwo.

56
Ludzie żujący gumę w transporcie publicznym nie zdają sobie sprawy, jak wyglądają i jak podobni są do pewnych istot ze świata zwierzęcego. Nie pamiętają obrazków łąk, pastwisk i przeżuwających czworonogów.

57
Bycie autentycznym nie oznacza bycia naturalnym, takim, jakim jesteś, ale takim, jakim powinieneś być.

59
Autentyczność w człowieku nie jest zwierzęciem, ale człowiekiem.

Siły obrony i rozwoju

61
Biologiczny instynkt samozachowawczy oraz instynkt samodoskonalenia posiadają mechanizmy obronne, coś w rodzaju zaworów bezpieczeństwa. Mechanizmy działające w służbie instynktu samozachowawczego zasłaniają przed wyobraźnią i świadomością najniższe zainteresowania, instynktowne popędy biologiczne i zjawisko wzajemnego „pożerania”. Natomiast mechanizmy instynktu samodoskonalenia otwierają zawory wyobraźni w kierunku pociągającej, choć niejasnej przyszłości, podkreślając jej pozytywne strony, otwierają na perspektywy oraz na retrospekcję związaną z rozwojem i pomagają przezwyciężyć zwierzęce instynkty i niskie pragnienia.

Konkretne aspekty Absolutu

62
Tak długo, jak istnieje tylko monolog o Bogu, a nie dialog z Nim, nie będziemy nic o Nim wiedzieć, a szczególnie nic o Jego dobroci i sprawiedliwości. W rzeczywistości istnieją święci, choć jest ich niewielu, którzy prezentują zrozumiały i sensowny dialog. Istnieją również Pisma Święte – i przede wszystkim, cud życia Chrystusa. W obecnych czasach jednak wszystko to musi zostać potwierdzone przez nowe i bardziej dla nas autentyczne wezwanie od Boga, aby uciszyć głosy obozów koncentracyjnych, codzienny trumf materializmu, codzienne wzmaganie się zła, codzienne zwycięstwo kłamstwa i potęgę śmierci.

63
Odkrycie w sobie przedmiotu jest równocześnie odkryciem w innych podmiotu. Zdolność traktowania siebie, jak przedmiotu pozwala nam na traktowanie innych, jak podmiotów, jak ludzkie istoty, które możemy zrozumieć i utożsamić się z ich uczuciami. Obydwie postawy pozwalają na współistnienie i współpracę głębokiej empatii w stosunku do innych, i w tym samym czasie najgłębszego poczucia własnej indywidualności i wyjątkowości, która związana jest z pokorą i szacunkiem dla innych.

64
Niedostrzeganie czasu w podstawowych zjawiskach życia codziennego poprzedza fazę gorączkowej wrażliwości na czas, wrażliwości jednostki na przemijanie wszystkich wartości, wrażliwość na niszczące działanie czasu przez wiele przyszłych lat. A później być może pojawi się potrzeba ponadczasowego doświadczenia, dzięki któremu zachowane są doświadczane wartości.

65
Jak bardzo nie lubię dojrzewać przez utratę moich obecnych cech. Jak wspaniałe i ludzkie jest nie tracenie bliskich, świadomych i już wybranych cech, ale raczej zwiększenie ich siły i złożoności. Nie traćmy, ale raczej uszlachetnijmy magiczny i animistyczny sposób myślenia, świeżość entuzjazmu, szczerość, wyobraźnię i intuicję. Nie zmieniajmy prawdziwych przyjaciół, jeśli ich mamy. Nie zmieniajmy obiektów naszej miłości, ale pozwólmy im wzrastać we wspólnej szkole życia. Niech nie zadawala nas wąska, ciasna racjonalizacja, dojrzałość i ciasne instynkty, dopasowanie się do opinii większości i niedopasowanie do ideału.

66
Zniszczyć wszystko, co zmysłowe, co połączone z niższymi instynktami i utrzymać duchową konkretność i niezmienność wybranych cech. W tym duchu Kierkegaard walczył za Reginę Olsen, za miłość do absolutu i … przegrał. A może nie, może ta sama Regina pojawi się w transcendencji; ta sama, lecz bogatsza i rozumiejąca niepowtarzalność ich związku.

67

W stronę konkretności w transcendencji, w stronę niepowtarzalności transcendencji, w stronę podmiotowego absolutu! Przystosowanie się do tego, co powinno być i nieprzystosowanie do tak zwanej codziennej rzeczywistości. Jakąż siłę i determinację trzeba mieć, aby iść ścieżką pozytywnego nieprzystosowania.

68
Wtórna integracja – to tam pojawia się największa harmonia na drodze do ideału osobowości – a później być może nowe wstrząsy i być może nowa wrażliwość, ale już nie na głosy i szepty transcendencji, ale na jej wyraźną obecność.

69
Nasz niepokój ma różne poziomy, nasz spokój ma różne poziomy, nasza rzeczywistość ma różne poziomy. Niespokojny i intensywny rozwój. Ale istnieje coś, co łagodzi niepokój konfliktu, niepokój ciszy i niepokój wielopoziomowej rzeczywistości. Ponieważ to, co się zbliża, to różnorodność w jedności.

70
Zrozumienie podziałów, czy „zakłóceń” pomiędzy tym, co subiektywne a tym, co obiektywne, możliwe jest poprzez badanie rozwojowych współzależności pomiędzy obydwoma postawami. „Podmiot” rozwija obiektywne nastawienie do siebie i staje się „obiektem”, dzięki czemu może traktować innych jak „podmioty” w ich pełnym bogactwie, jedności i niepowtarzalności. Dzięki temu „zamęt” staje się współpracą, antynomia – syntomią, rozłam – wzbogacającą jednością. Może sposobem na pozbycie się sztywności monistycznej jedności i nieelastycznej „doskonałości” jest wprowadzenie rozróżnień, które wykraczają poza „doskonałą nieruchomość” i niezmienność, przez dynamizmy udoskonalające, z niezmiennością tylko niektórych cech.

Wewnętrzne środowisko psychiczne

73
Autorytarność i agresywność są odwrotnie proporcjonalne do rozwoju wewnętrznego środowiska psychicznego, a w szczególności do jego dynamizmów, takich, jak: niezadowolenie z siebie, „trzeci czynnik”, wewnętrzna transformacja psychiczna i empatia.

74
Kiedy żyjemy na zewnątrz, rozwijamy wrażliwość na świat zewnętrzny, jego różnorodność i bogactwo zewnętrznych doświadczeń i zewnętrznego otoczenia. Nigdy jednak nie staniemy się prawdziwymi, autentycznymi ludźmi, jeżeli w naszym wewnętrznym świecie nie mamy tej samej różnorodności, tego samego bogactwa, zainteresowań i żywotności, i więcej… jeżeli nie odkryjemy bogactwa płynącego z wewnętrznej hierarchii i ze zbliżania się do ideału.

75
Ważność wewnętrznych i zewnętrznych konfliktów w rozwoju psychicznym człowieka nie jest wystarczająco rozpoznana. Wewnętrzne konflikty uodparniają nas na zewnętrzne i grają główną rolę w pozytywnym rozwoju człowieka. Jeżeli zewnętrzne konflikty nie są połączone z wewnętrznymi, stają się źródłem agresji, zniszczenia, wojen – dlatego są degradujące.

76
Pokora jest uczuciem niższości – nie tylko w stosunku do innych, czy do swoich własnych słabości i błędów, ale również w stosunku do wszechogarniającej ludzkiej ignorancji, bezsilności i bezbronności.

77
Rozwinięcie właściwej relacji z zewnętrznym środowiskiem jest ważne, ale o ileż ważniejsze jest rozwinięcie wewnętrznego środowiska.

78
Bodźce i warunki zewnętrzne nie ukazują najważniejszych z ludzkich cech, które objawione są dopiero przez transformację bodźców wewnętrznych i materiału dostarczonego przez bodźce zewnętrzne.

79
Psychiczne bogactwo jest charakteryzowane przez zachowanie wynikające z wewnętrznego doświadczenia.

O twórczej psychopatologii i zdrowiu psychicznym

81
Jak często psychiczna niedojrzałość jest błogosławieństwem, ponieważ obdarza możliwościami nieskończonego postępu. Biada tym, którzy są dojrzali ostatecznie i bez wysiłku!

82
Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą czułość w nieczułości świata,
za niepewność - wśród jego pewności,
za to, że odczuwacie innych tak, jak siebie samych,
zarażając się każdym bólem,
za lęk przed światem, jego ślepą pewnością,
która nie ma dna,
za potrzebę oczyszczania rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi,
bądźcie pozdrowieni.
Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za wasz lęk przed absurdem istnienia
i delikatność nie mówienia innym tego, co w nich widzicie,
za niezaradność w rzeczach zwykłych
i umiejętność obcowania z niezwykłością,
za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego,
za nieprzystosowanie do tego, co jest,
a przystosowanie do tego, co być powinno,
za to, co nieskończone - nieznane - niewypowiedziane, ukryte w was.
Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą twórczość i ekstazę,
za wasze zachłanne przyjaźnie, miłość i lęk,
że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami.
Bądźcie pozdrowieni za wasze uzdolnienia - nigdy nie wykorzystane -
(niedocenianie waszej wielkości
nie pozwoli poznać wielkości tych, co przyjdą po was)
za to, że chcą was zmieniać, zamiast naśladować,
że jesteście leczeni, zamiast leczyć świat,
za waszą boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę ,
za niezwykłość i samotność waszych dróg.
Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi...

83
Drażliwość jest wrogiem wrażliwości – osłabia ją i prowadzi do choroby.

84
Nadwrażliwość bez wewnętrznej transformacji powoduje wiele niepotrzebnych konfliktów z innymi – wyolbrzymia różnice oraz zmniejsza i zaciemnia najważniejsze rzeczy.

85
Najpierw chorzy umysłowo zostali rozkuci z łańcuchów, następnie stworzono dla nich ludzkie warunki opieki i leczenia. Zaczęto traktować ich, jak ludzkie istoty. Ale to nie wystarczy. Mam wizję szpitali przyszłości dla tzw. umysłowo chorych. Będzie to centrum wspaniałej, uniwersalnej wiedzy, przede wszystkim psychologicznej i moralnej, oraz mądrej miłości. Kandydatami do „leczenia” będą ci, którzy z powodu potrzeb i celów rozwojowych, „nie radzą sobie w życiu”, nie są w stanie poradzić sobie z sobą i ich otoczeniem. Będą to osoby pełne wrażliwości, fobii, smutku, załamań, niezadowolenia z siebie. Ci, którzy stracili wiarę w siebie i sens życia. Ci, dla których główną potrzebą jest miłość, którzy nie potrafią znaleźć idealnego obiektu miłości, którzy są rozproszeni i nieprzystosowani, ponieważ widzą wyższe poziomy rzeczywistości – „rzeczy nie z tego świata”, ci, którzy doświadczają niepełnych wizji, emocjonalnie niedojrzali, pełni strachu o siebie i o innych.

Co z tymi, którzy będą kierować leczeniem? Będą mieli trzy punkty widzenia – do wewnątrz, poza oraz w stronę innych. Będą mieli wiedzę utwierdzoną mądrością, dzięki własnemu doświadczeniu odrzucenia i samotności będą pełni troski, będą uodpornieni na rozpacz, bowiem pokonali swoją własną rozpacz, ich serca będą otwarte dzięki miłości, którą czuli w czasie swej własnej „nocy duszy”, będą mieli wizję ewolucji innych, ponieważ sami jej doświadczają.

W takim miejscu będzie „leczyć się” tych, którzy dążą do osiągnięcia siły większej niż posiadają, tych którzy szukają wizji konkretniejszych niż ich własne, szukają perspektyw własnego rozwoju, mocniejszych i jaśniejszych od tych, które widzą teraz. Będą tam ci, którzy szukają potwierdzenia niektórych ze swoich ścieżek, szukający zastrzyku dobroci, który działa o wiele lepiej, niż jakikolwiek inny zastrzyk. I jeszcze jedno: taki szpital będzie zaszczytem dla tych, którzy do niego trafią. Będzie świadectwem, że ci, którzy przychodzą tam w potrzebie, znajdują się na właściwej, królewskiej drodze rozwoju.

86
W świecie rządzonym tak, jak teraz, musi pojawić się wiele psychonerwic. W tym świecie nerwowa osoba musi być nerwowa, ponieważ niższy poziom kontroluje wyższy. Co za przepaść między tymi poziomami – władcy tego świata nie wiedzą, iż rzeczywistość psychonerwic, którą tłumią i podporządkowują sobie, jest tak wysoką rzeczywistością.

87
Wrażliwość bez ujścia w rozwoju zamienia się w drażliwość.

88
Wielu psychiatrów ma symptomy jednopoziomowej dezintegracji. Jest to podstawą ich chwiejności, nieodpowiedzialności, słabych zdolności edukacyjnych, małżeńskiej niewierności. Wydaje się, że separacja i rozwody są liczniejsze tutaj, niż w innych grupach społecznych. Osoby te ukazują psychiczną nadpobudliwość i dysharmonię, podczas gdy wewnętrzna transformacja i samokontrola są niewystarczające. Jest to jasno związane z nieobecnością wyraźnej hierarchii wartości.

89
To dobrze, że w społeczeństwie istnieją psychonerwice i samobójstwa. Świadczy to dobrze o tych ludziach – ale nie o społeczeństwie.

90
Trzymamy się podobieństw i zapominamy o różnicach. Pociągają nas uogólnienia i nie zauważamy szczegółów. Tak robimy w przypadku psychonerwic. Błyskotliwość idei związku pomiędzy psychonerwicami i psychozami zaślepia nas i nie widzimy ich głównych dynamizmów, źródeł, kierunku oraz ich rozwojowego bogactwa i kreatywności.

91
Wysoki poziom psychicznych ułomności wyklucza równoczesne współistnienie psychonerwic.

92
Przejście z dynamizmów psychonerwicy na wyższy poziom uodparnia jednostkę na chorobę psychiczną.

93
Żeby ochronić się przed poważnymi psychonerwicami albo psychozami trzeba zaszczepić się „psychicznymi zastrzykami” nerwowości i lekkich psychonerwic.

94
Jakże często mówi się, że ludzie chorzy psychicznie są zagubieni, pomieszani, zaplątani w absurdzie, ograniczeni i skazani na degradację. Ale być może pod welonem iluzji niepowodzenia i degradacji mogą widzieć i odczuwać rzeczy ukryte przed „normalnymi” panami tego świata?

95
Nie da się wrócić do tzw. normalności przez usunięcie psychopatologicznych dynamizmów. Jednakże poddając się wpływowi wyższych dynamizmów, można osiągnąć autentyczny, wyższy poziom rozwoju. (…)

100
Kiedy cierpisz na nerwicę nie wiąże się to tylko z cierpieniem i wewnętrznymi konfliktami, ale również z psychicznym bogactwem.

101
Nie szukaj zdrowia psychicznego! Dąż do rozwoju, a znajdziesz obydwie rzeczy.

102
Lecz się poprzez własny rozwój i kreatywność.

104
Nie obawiaj się smutku, depresji, strachu, obsesji, wewnętrznych i zewnętrznych konfliktów. Jeżeli zostaną odpowiednio rozpoznane i poprowadzone, będą ci służyć.

106
Żadne doświadczenia, wstrząsy, załamania nie wywołają rozwoju, jeżeli nie będzie obecny zalążek tego, co ma się rozwinąć.

107
Dom o określonym stylu, nie może być rozbudowany nie pasującymi przybudówkami. Jeżeli nie podoba nam się nasz dom i pragniemy nowego, opartego na lepszym projekcie, musimy go zniszczyć od razu albo stopniowo – zawsze pamiętając mocne i słabe punkty starej struktury. Dzięki temu nowy dom będzie lepszy.

108
Psychiczny rozłam i zamęt ma miejsce, jeżeli to, co zostało zranione i złamane, dysponuje podobną siłą, jak to, co zraniło i złamało. Bez tej równowagi sił nie ma wstrząsu.

109
Samodoskonalenie zawsze jest częściowym samobójstwem. Rozwijający się instynkt życia musi współpracować z instynktem śmierci, ponieważ to właśnie instynkt śmierci wykorzenia prymitywne instynkty oraz pozostałości dezintegracji negatywnych struktur.

W górę

110
Proces, poprzez który dziecko zyskuje rozwojowe doświadczenie i robi postęp, jest żmudny. Weźmy na przykład dziecko, które otrzymuje niesprawiedliwą ocenę za swoje zadanie lub zachowanie. Jeżeli dziecko chce przekonać nauczyciela, że się myli, i w tym celu robi większy wysiłek – dziecko idzie najlepszą z możliwych dróg. Kiedy później dostanie od tego samego nauczyciela sprawiedliwą ocenę, zdobędzie wiedzę o pozytywnych i negatywnych cechach nauczyciela, jak również o samym sobie. Coś w jego postawie zostało zniszczone, a na tym miejscu powstało coś nowego. I stąd dalej, do przodu, do szerszego zrozumienia, bogatszych uczuć, bardziej obiektywnej samooceny, większego niezadowolenia z siebie, głębszego zrozumienia i współczucia dla innych.

111
Rozłamy i pęknięcia, liczne rozłamy i pęknięcia w środowisku wewnętrznym zostają naprawione przez empatię, ponieważ tylko „pęknięty” ma w sercu miejsce na utożsamienie się, empatię i miłość. Tylko na „pękniętego” czeka spełnienie, tylko „pęknięty” nie jest sztywny, ciasny i „odrzucający”.

112
Nie zawsze samobójstwo jest złym rozwiązaniem. Ale może jest coś lepszego, być może jest to ogromna ufność w rozwojową i twórczą moc, zrodzoną częściowo z dezintegracji niższych popędów.

114
Świadome zahamowanie niższych funkcji zawsze związane jest z rozbudzeniem wyższych funkcji, i vice versa, świadomy rozwój wyższych funkcji zawsze wiąże się z zahamowaniem niższych funkcji.

115
Nie uciekaj od siebie, ale pokonaj siebie!

Rzeczywistość ideału

117
To, co niezwykłe, indywidualne, zróżnicowane i wielopoziomowe może służyć za model dla tego, co pospolite, niezróżnicowane i jednopoziomowe, pod warunkiem, że to, co jednopoziomowe ma potencjał stania się wielopoziomowym.

118
Kiedy widzimy to, co jest „dojrzałe”, już rozwinięte i zakończone, z jaką tęsknotą myślimy o tym, co jeszcze niedojrzałe, twórcze, szczere, bezpośrednie, naiwne i ciągle pełne możliwości.

119
Uczynienie snów i pokrewnych im stanów prawdziwymi (wewnątrz granic możliwości), i uczynienie codziennej rzeczywistości nierzeczywistą – jest to być może zadanie dla człowieka przyszłości.

120
Kafka wolał sny od rzeczywistości. Szczegółowo je badał, systematyzował, pielęgnował i kontrolował. Przeniósł swoją główną kwaterę do krainy snów. Ich moc i przenikliwość wykroczyły poza rzeczywistość. Tak… być może zadaniem przyszłości jest rozwinięcie snów i stworzenie z nich głównego wymiaru rzeczywistości.

Determinizm i indeterminizm

121
Determinizm niższego poziomu musi ustąpić samostanowieniu. Stwarzanie musi ustąpić miejsca stwarzaniu siebie, a edukacja, edukowaniu siebie. To tutaj determinizm zamienia się w indeterminizm, a ostatecznie w samostanowienie.

O kreatywności

122
Czasami regresja emocjonalna jest pozytywna. Jeżeli by tak nie było, jakże moglibyśmy inaczej zdefiniować emocjonalne doświadczenia ludzi w różnym wieku, którzy, chociaż nie zostali pokonani, wycofują się chwilowo z pola bitwy, aby dojrzeć psychologicznie w świecie wyobraźni i samotności, którzy wycofują się do „krainy dzieciństwa” lub – jeżeli to możliwe – fizycznie powracają do świata, w którym dorastali, aby nabrać tam powietrza świeżości. otwartości, zrozumienia, prawdy, aby napełnić się spontanicznością i kreatywnością, po czym wracają do życiowych zmagań, wzmocnieni przez miłość, troskę i dbałość o swoich najbliższych.

123
Mówi się o potrzebie zaspokojenia naszych podstawowych potrzeb, zanim zaczniemy zajmować się wyższymi potrzebami. Ale jeżeli nie będziemy rozwijać naszych wyższych potrzeb równocześnie z zaspakajaniem niższych, te drugie będą rosnąć, puchnąć, zakorzeniać się i wtedy… nie zostanie miejsca na te wyższe.

Instynkty i ponadinstynkty

124
Jak to się dzieje, iż „prymitywne” siły niszczą cywilizowane kultury? Pomiędzy przyczynami wysuwającymi się na czoło, jest czerpanie przyjemności z cywilizacji i jej wygód, wzrost hedonizmu, następnie brak hartu, brak głębszego sensu śmierci i ostatecznie rozwój świadomości i inteligencji bez równoczesnego rozwoju nadświadomości i autentycznej potrzeby transcendencji. Barbarzyńca impulsywnie pogardzał śmiercią, ponieważ jej nie rozumiał. Był człowiekiem akcji i jeszcze nie posmakował hedonizmu. Tak więc po jednej stronie stały impulsywne cele, odwaga i pogarda wobec nieznanej śmierci, po drugiej zaś życie bez hierarchii wartości i celów, strach przed śmiercią nieprzezwyciężony egzystencjalnie oraz nadmierny rozwój materializmu i przyjemności zmysłowego życia.

Wielopoziomowość funkcji emocjonalnych

125
Istnieją bardzo wyraźne różnice w poziomach ludzkich funkcji. Tak jest z inteligencją i moralnymi, społecznymi, religijnymi i estetycznymi uczuciami. Tak jest z miłością, empatią, odwagą, świadomością, kontemplacją i ekstazą.

126
Łatwość, siła i długotrwałość reakcji emocjonalnych zapewniły podstawy dla fałszywej koncepcji tak zwanego „progu tolerancji” na frustrację. Ludzie wypowiadają się pozytywnie o umiejętności łatwego dostosowania się i „wysokim” progu tolerancji na frustrację. Tak jakby wychwalali ludzi niewrażliwych, ludzi, którzy w „dobrze wyważony” sposób akceptują radości i cierpienia (głównie te drugie), i którzy „łatwo sobie z nimi radzą”. Jak złe i jednostronne jest takie zrozumienie „przystosowania” i wewnętrznej transformacji psychicznej! Jakie to niechrześcijańskie, nieludzkie, nieduchowe i jak bardzo fizjologiczne!

127
Jak wszystkie czynności psychiczne, śmiech i uśmiech mają różne poziomy. Od brutalnego i niesubtelnego wyładowania śmiechu, od złośliwego i cynicznego uśmiechu, do szczerego, głośnego śmiechu dziecka, do uśmiechu pełnego empatii, subtelności i wyczucia.

128
Nie pragnij łatwej równowagi! Jakże lepiej jest pozostawać niezrównoważonym, jeżeli poprzez swój świadomy wysiłek osiągniesz równowagę na wyższym poziomie!

129
Pamiętaj, iż rzeczywistość nie tylko jest różnorodna, ale ma również różne poziomy – jest wielopoziomowa. Miłość, ambicja, empatia, uśmiech, zahamowanie i pobudzenie – wszystkie te rzeczy mają różne poziomy.

130
Rozwiń swoje uczucia do wyższego poziomu, ponieważ tylko ich rozwój, połączony z rozwojem rozumu, uczyni cię prawdziwym człowiekiem.

132
Wielopoziomowe zrozumienie wartości pozwala na rozpoznanie kierunku ich dalszego rozwoju. Daje ono podstawy do empirycznego usprawiedliwienia systemu hipotez dotyczących kształtowania ich struktury w dalszym rozwoju, „w perspektywie”, pozwala zobaczyć, kim stanie się osoba, a nawet kim „powinna” się stać. Koncepcja tego, czym „powinna” się stać, jest wówczas potwierdzalna empirycznie i pozwala wejść na moralne, normatywne i teleolgiczne obszary.

133
Zdobyte w ten sposób wartości zawierają możliwość weryfikacji poprzez rozwojowe założenia dotyczące tego, co „jest”, tego co „będzie” (prognozy empiryczne) i tego co „powinno być” (prognozy moralne i teleolgiczne).

135
Istnieją różne poziomy procesu dezintegracji pozytywnej i integracji wtórnej. Czasami rozmiar i napięcie dezintegracji pozytywnej jest tak wysokie, że życie jest za krótkie, aby po tak twórczej dezintegracji osiągnąć proporcjonalnie wszechobejmującą integrację wtórną. Dopiero osiemdziesiąty dziewiąty rok życia Michała Anioła ukoronował jego potężną i intensywną dezintegrację pozytywną spokojnym spełnieniem integracji wtórnej.

O psychologii i psychologach

137
Zwykło się mówić, że psycholog jest ekspertem w sprawach duszy, ale od kiedy nauka zlikwidowała duszę – w sposób naukowy – psycholodzy zaczęli zajmować się „pod-duchowymi” sprawami, szczególnie znajdującymi się na najniższym poziomie. Te sprawy drobiazgowo zdefiniowano – stało się tak dlatego, ponieważ naukowe metody można było zastosować tylko do tego poziomu. W ten sposób „człowiek psychiczny” wraz ze swoją osobowością zintegrowaną przestał istnieć dla psychologii – zgubiony po drodze i utopiony w entuzjazmie wymiernych kryteriów. Jakże błogosławiony jest fakt, iż zostawiono to pole artystom, pisarzom i filozofom.

138
Istnieją filozofowie, psycholodzy i inni naukowcy, którzy nie uznają obiektywności poziomów funkcji psychicznych człowieka, ponieważ nie mogą dotknąć, doświadczyć tych poziomów, czy też zmierzyć ich standartowymi metodami. Dlatego właśnie wgląd do wewnątrz, uczynność, sprawiedliwość, życzliwość, estetyczna i moralna wrażliwość są dla nich „subiektywnymi” zjawiskami. Mimo to szukają najbardziej „obiektywnej” metody oceny dobrego poziomu nauczycieli swoich dzieci; zwracają wielką uwagę na dobre „zmierzenie” ich zdolności, wydajności, moralności, itd.

139
Można obiektywnie stwierdzić, że konkretna ilość danego materiału jest większa lub mniejsza od innej ilości tego samego materiału. Można stwierdzić, że jedna deska jest dłuższa od innej. Że temperatura jednej rzeczy jest wyższa niż temperatura innej, że istnieją różnice w intensywności danego koloru – oni jednak mówią, że empatia, miłość, czy tragedia nie mogą mieć różnych stopni, że dzieła sztuki nie mogą mieć różnych poziomów, że takie stwierdzenie jest nienaukowe, niejasne i subiektywne. Wielu psychologów szkoły behawioralnej twierdzi w ten sposób. Jakie szczęście, że są ludzie myślący inaczej.

140
Popatrzmy na naszą jaźń tak, jak patrzymy na ciało, ale zróbmy to bardziej przenikliwie, rozsądnie i uniwersalnie. Nawet w najbardziej zmiennych warunkach obserwujmy statyczność i ruchliwość naszych dynamizmów psychicznych, ich mocne strony i współzależności, ich dojrzewanie i świeżość, ich hierarchizacje i rozbicie hierarchizacji. Patrzmy i cieszmy się, że niektóre z tych rzeczy są niezmienne. Obserwujmy coraz jaśniejszy, zawsze żywy i zmienny wizerunek w naszym „psychicznym lustrze”.

141
Wbrew temu, co mówi wielu psychologów, w pewnym sensie możliwe jest równoczesne doświadczenie negatywnych i pozytywnych uczuć. Na przykład tragiczni bohaterzy w swoich egzystencjalnych zmaganiach, wewnętrznych konfliktach i walce z siłami próbującymi ich pokonać, odczuwają elementy bólu i wzniosłości, heroizmu i rozpaczy, smutku i radości, negacji i potwierdzenia. Byłoby czymś sztucznym pocięcie tych doświadczeń na segmenty czasu, oddzielając smutne od wesołego.

Wednesday, 7 April 2010

Stara modlitwa



Szperając w starych zapiskach, natrafiłem na tę modlitwę hinduską. Uspokoiła mnie i zainspirowała do osobistej modlitwy. Szarpiemy się, zmagamy, pędzimy, a przecież ostatecznie są ważniejsze rzeczy.

* * *

O bracie!
Czy jest jakaś przyjemność,
której jeszcze nie doświadczyłeś
w tym świecie narodzin i śmierci?
Czy pozostał jakiś rodzaj
uwielbienia, czy sławy,
których nie doświadczyłbyś
dzięki swojej wiedzy, wyrzeczeniom,
czy dobroczynności?
Przyjacielu!
Dziś wreszcie porzuć to wszystko
i jedz tylko to, co przyjdzie samo,
dostrzegaj w innych tylko dobre cechy,
nie patrz na ich błędy,
nie pchaj się do przodu,
pozostań w ukryciu,
nieznany i mały.
Po prostu zawsze
wędruj samotnie
po tym pięknym lesie
Vrindavany

Wednesday, 3 March 2010

Wskazówki pisarskie



Czytam ostatnio książki o pisaniu i kiedy coś wyda mi się interesujące, czy pomocne, odkładam na bok. Poniżej mały wybór, między innymi z Orsona Scotta Carda i Raya Bradburego.

Wskazówki pisarskie

*

Nie jesteś sam. Wielu pisarzy nienawidzi swojego pierwszego szkicu i otwarcie mówi, jakie uczucia w nich budzi. Stephen King, Ernest Hemingway, Anne Lamott – wszyscy oni pisali o tym obszernie, podobnie jak wielu innych pisarzy.
Patrząc na to, jak gówniany jest nasz pierwszy szkic, zastanawiamy się, po co w ogóle zaczęliśmy pisać. Jeśli zrelaksujesz się, skupisz na samym procesie i pozwolisz swojemu wewnętrznemu krytykowi zamilknąć, pisanie stanie się łatwiejsze.

*

Zobowiąż się do napisania zdania, albo dwóch za każdym razem kiedy mijasz komputer, czy notatnik.

*

W autobusie, pociągu, czy prowadząc samochód, wyobrażaj sobie sceny, które chcesz opisać, myśl o słowach i zdaniach, jakie użyjesz do ich opisania.

*

Zanim położysz się spać, poproś swoją podświadomość, żeby dała ci opowieści i rozwiązania.

*

Pisarz pisze lepiej, jaśniej, bardziej interesująco, kiedy nie próbuje pisać dobrze. Kiedy skupia się na historii i na pomaganiu czytelnikowi w zrozumieniu akcji, jego styl polepsza się dramatycznie i staje się o wiele bardziej interesujący i indywidualny, niż wcześniej, kiedy ktoś próbował podążać za wskazówkami jakiegoś nauczyciela pisania.

*

Twój naturalny styl jest już obecny w twoim języku, kiedy wyrażasz się swobodnie. Właśnie ten styl chcesz pokazać w swojej pracy. W pewien sposób jest to odwrotność stwarzania stylu. Zamiast koncentrować się na sobie, „oh, jakim stylowym pisarzem jestem”, koncentrujesz się na czytelniku – jak możesz efektywnie przekazać mu wydarzenia twojej opowieści, tak żeby zostały żywe w jego pamięci.

*

Czy możesz poprawić swój styl? Nie bezpośrednio. Ale jeśli pracujesz nad przekazaniem prostej opowieści, w sposób wiarygodny, jasny, przekonujący, twój naturalny styl wydobędzie się na powierzchnię sam, bez twojej pomocy. Czasami będziesz musiał to stonować, ale nigdy w trakcie pierwszego szkicu. Nie myśl o tym w trakcie pisania.

*

Można powiedzieć, że większość rzeczy, jakie zdarzają się w życiu bohatera nie są obecne w tekście, ponieważ nie są wystarczająco ważne, czy interesujące. Tak naprawdę większość rzeczy, które robi twój charakter nie są wspomniane. Jak często piszesz, że twój bohater się podrapał, albo wytarł nos? Jedynie kilka wydarzeń, czy szczegółów znajdzie się w twojej opowieści. Jeżeli zamieścisz w tekście dialog bez znaczenia, na przykład rozmowa ze sklepikarzem, kiedy twój bohater kupuje gumę i rozmowa nie prowadzi do niczego, twoi czytelnicy zniecierpliwią się, bo chcą czytać o rzeczach, które ich interesują. A kiedy opuścisz, albo zaledwie streścisz sceny, którymi czytelnicy są zainteresowani, stracisz ich, ponieważ nie spełniasz ich oczekiwań.

*
„Powiedział” jest za bardzo widoczne, jeśli używasz go za dużo, albo za często znajdujesz dla niego zamiennik. Powinieneś zastępować „powiedział”, albo dodać do niego przymiotnik modyfikujący znaczenie „powiedział” jedynie wtedy, gdy dialog nie zawiera dosyć informacji, o tym, jak te słowa wypowiedziano. Powtarzanie „powiedział” przeszkadza jedynie wtedy, gdy w dialogu występują tylko dwie postacie, wypowiadające krótkie zdania. Moja rada jest taka, żeby w ogóle nie myśleć o tym w trakcie pisania. Po prostu używaj „powiedział” rutynowo, za wyjątkiem sytuacji, kiedy musisz – powtarzam – musisz zawrzeć więcej informacji.

*

Ostatecznie wszyscy twoi bohaterowie będą brzmieli jak ty, ponieważ to ty wkładasz im w usta słowa. Ale pomimo tego będą się różnić. Uczyniłeś ich przecież indywidualnościami. Ich mowa będzie warunkowana różnymi zmartwieniami, nastawieniami, sytuacjami, a nie językiem. Wszystkie postacie pokażą aspekty twojego stylu pisania, ale wewnątrz tego stylu będą się całkowicie różnić od siebie.

*

Nie ma ucieczki od twojego własnego stylu. Kiedy mam postać, która ma być dowcipna, będzie ona dowcipna w taki sposób, w jaki jestem ja. Język używany przez bohaterów zawsze będzie mój własny. Możesz oszaleć próbować napisać coś, co nie brzmi jak ty, ponieważ nie możesz brzmieć jak nie ty, chyba że skopiujesz kogoś innego, a jaki to ma sens? Po prostu stwórz postacie i niech mówią to co mają powiedzieć, tak jak ty byś to powiedział w ich sytuacji. Jeśli zrobisz to dobrze, wystarczy.

*
Tajemnicą jest, żeby nie myśleć o dialogu, jako o odrębnej czynności. Nie piszesz dialogu. Piszesz o spotkaniu pomiędzy dwoma charakterami. Częścią tego spotkania jest to, co mówią, ale również jak reagują na siebie, co zdarzyło się między nimi w przeszłości, kto jest świadkiem, jakie wrażenie chcą zrobić, itd. Rozwiązaniem problemu dialogu nie jest „napisanie lepszego dialogu”, ale rozjaśnienie, czy zmiana tego, co postać myśli i czuje.

*

Twoja narracja powinna być opisana w płynnym języku, który łatwo czyta się na głos. Innymi słowami narracja powinna brzmieć jak dialog wypowiadany przez dobrego gawędziarza.

*

Jeśli martwisz się o swój styl, szczególnie podczas pisania dialogów, istnieją duże szanse, że przestaniesz zwracać uwagę to, co wydarza się w opowieści i dlaczego.

*

Nie powinno się zaczynać opowieści od zalania czytelnika emocjami. Czytelnik nie dostał jeszcze żadnych informacji o postaci i tym samym nie ma żadnego powodu, żeby się o niego martwić. Czytelnik nie powinien zetknąć się z emocjami dopóki całkowicie nie zrozumie całej sytuacji. Dopiero wtedy będzie mógł wczuć się w uczucia bohatera. Opowieść musi „zarobić” na emocje.

*

Przedstaw konflikt wewnętrzny w bohaterze.

*

Musisz sprawić, żeby twój wewnętrzny edytor przestał patrzeć na styl twojej prozy. Kropka. Język jest niczym. Możesz bawić się językiem, ale nie ma to nic wspólnego z procesem pisania. Twój wewnętrzny edytor musi skupić się na tym, co się wydarza i dlaczego. Czy dobrze wybrałeś punkt rozpoczęcia? Czy bohater rozumie, co się dzieje? Czy wydarzenia są jasne dla czytelnika? Czy obecne wydarzenie jest ważne, czy też jest jedynie wypełniaczem? Na to powinno się zwracać uwagę, i to one decydują, czy twoja opowieść będzie ważna, prawdziwa, jasna dla czytelnika od samego początku. Jeśli skoncentrujesz się na historii, nie na stylu, twój styl zacznie wychodzić na powierzchnię, odezwie się twój prawdziwy głos. Twój styl będzie lepszy, jeśli nie będziesz o nim myślał.

*

Co sprawia, że wydarzenia w opowieści wydają się czytelnikowi ważne? Prawie zawsze jest to fakt, że sprawy bohatera rezonują ze sprawami i problemami czytelnika.

*

Czego pisarz może nauczyć się od jaszczurki, albo ptaka? Prawda jest w szybkości. Im szybciej piszesz, tym uczciwszy jesteś. Wahanie powoduje za dużo myślenia. Z ociągania się przychodzi wysiłek w poprawiani stylu, który zastępuje dotykanie prawdy.

*

Jakie to dziwne: jesteśmy tak zajęci w poszukiwaniu sposobów i wydarzeń na zewnątrz, że zapominamy patrzeć do wewnątrz.

*
Kiedy piszę, zostawiam za sobą dziury. Czasami nie przychodzi mi do głowy żaden ekscytujący sposób opisania czegoś. Opuszczam tę część i wracam do niej później.

*

Nie używaj więcej słów niż potrzeba.

*

Nie powtarzaj się.

*

Żeby twój bohater nie stał się „papierowy” musisz mieszać. Nikt nie jest biały, albo czarny, dlatego twoja postać musi mieć dobre i złe strony. Bohaterowie powinni mieć wady, łotry – zalety. Bohater może być odważny, ale bez przesady. Dopiero jego strach czyni go prawdziwym.

Tuesday, 2 March 2010

Tecumseh



Tecumseh

Żyj tak, aby strach przed śmiercią
nigdy nie zawitał w twoim sercu.
Nie krytykuj religii innych ludzi.
Szanuj poglądy innych
i wymagaj, żeby oni szanowali twoje.

Kochaj swoje życie, staraj się je doskonalić,
szukać piękna we wszystkim, co cię spotyka.
Staraj się, aby twoje życie było długie
i poświęcone służbie dla twego ludu.
Przygotuj szlachetną pieśń śmierci –
zaśpiewasz ją w dniu, w którym przekroczysz wielką granicę.

Zawsze pozdrawiaj swych przyjaciół słowem lub gestem.
Pozdrawiaj również obcych, których spotkasz na pustkowiu.
Szanuj wszystkich, ale nie upokarzaj się przed nikim.

Kiedy wstajesz rano, podziękuj za światło,
za życie, za siłę.
Podziękuj za jedzenie, za radość istnienia.
Jeśli nie widzisz powodu do wdzięczności,
wina leży po twojej stronie.

Nie dotykaj trującej wody ognistej,
która zamienia ludzi mądrych w głupców
i która odbiera duchowi jego wizję.

Kiedy nadejdzie śmierć,
nie bądź tacy, jak ci,
których serca pełne są strachu,
i którzy modlą się o więcej czasu,
żeby przeżyć swe życie inaczej.
Zaśpiewaj pieśń śmierci
i umrzyj jak bohater
wracający do domu.

Tecumseh (1768-1813), wódz plemienia Szaunisów.

Saturday, 25 April 2009

Religia jest jedna.


Sri Caitanya Mahaprabhu

Religia jest jedna.
(z "Saints of Bengal" dr. Kapoora)

Nagle do środka wszedł pustelnik, który wdał się w ożywioną rozmowę z Barha Babajim.

- Zanim wyjdziesz, o panie – powiedział- mógłbyś mi powiedzieć do której grupy należysz?
- Grupy? O jakiej grupie mówisz mój bracie? Bóg jest jeden i wszyscy należą tylko i wyłącznie do Niego!
- Tak panie, to prawda, ale przecież istnieje tyle różnych wyznań i każdy podąża jednym z nich. Pytam właśnie o to.
- Tak naprawdę różne wyznania są jedynie różnymi sposobami na które ludzie rozumieją tą samą Wieczną Prawdę. Wszystkie różnice giną, kiedy wyznawca staje twarzą w twarz z Prawdą. Różne wyznania reprezentują różne szkoły myśli w naszych wysiłkach zrozumienia Boskiej Idei. Są to ścieżki, które mogą i które powinny być zjednoczone i pogodzone w harmonijnej całości, która jest tkaniną Doskonałej Religii całego świata.
- Ale przecież istnieją różne grupy i chciałbym wiedzieć do której ty należysz.
- Nie podoba mi się słowo „grupa”, które zakłada podziały i granice. W rzeczywistości religia jest niepodzielną całością, która zawiera w sobie wszystkie te różne koncepcje, na różnych etapach duchowej ewolucji. Ciągle jednak jest jednością. Niektórzy wspięli się tylko na pierwsze stopnie, niektórzy doszli do połowy, ale są też tacy, którzy osiągnęli szczyt drabiny ewolucji. Ci, którzy są na szczycie mogą widzieć różne grupy duchowych poszukiwaczy wspinających się po drabinie, będących na różnych etapach duchowego rozwoju i są w stanie zharmonizować pozorne sprzeczności. Będąc na szczycie zrozumienia Boga są oni w stanie dać świadectwo Prawdzie.

Na różnych etapach zrozumienia Boga pojawili się różni mistrzowie, którzy prowadzili swoich uczniów stosownie do poziomu swojego zrozumienia i to właśnie oni dali narodziny różnym duchowym ścieżkom, które z czasem zaczęto postrzegać jako różne grupy religijne. Jednak w religii Boga, który jest Jeden nie ma takiego podziału; w naukach Wielkich Mistrzów nie istniały podziały i schizmy. Pojawiły się one dopiero później, będąc wynikiem niedoskonałego zrozumienia późniejszych uczniów Wielkich Mistrzów.

Friday, 24 April 2009

Niesekciarska religia.




Niesekciarska Religia.

Bhaktivinoda Thakur.


Ludzie Indii i innych krajów mogą być podzieleni na dwie kategorie - osły i łabędzie. Z tych dwóch, osły są w większości. Łabędzie są mniejszością. Łabędzie badają znaczenie pism dla swojego własnego postępu i w ten sposób odnoszą korzyść.


Każdy ma prawo rozmawiania o duchowych tematach. Jednak można podzielić ludzi na trzy kategorie, stosownie do ich cech. Ci, którzy nie posiadają niezależnej mocy rozróżniania i oceniania, nazywani są neofitami, czyli tymi, których wiara jest słaba. Nie istnieje dla nich żadna alternatywa poza ślepą wiarą.


Jeśli nie przyjmą wszystkiego, co spisali twórcy pism, jako rozkazu Pana, upadną. Są oni w stanie zrozumieć tylko podstawowe znaczenie nauki o Bogu; nie mogą oni jednak pojąć jej subtelnego znaczenia. Dopóki nie zrobią stopniowego postępu, dzięki dobremu towarzystwu i duchowym naukom, powinni próbować awansować w życiu duchowym, przyjmując schronienie wiary. (…)


Sekciarstwo jest naturalnym produktem ubocznym Prawdy Absolutnej. Kiedy na początku mędrcy ustalają zasady duchowej nauki i nauczają o Prawdzie, nie jest ona skażona sekciarstwem. Ale zasady dotyczące celu i metod osiągnięcia prawdy, otrzymane poprzez łańcuch mistrzów i uczniów , z upływem czasu zmieniają się, stosownie do mentalności ludzi.


Zewnętrzne zasady wyznania, którymi podąża jedno społeczeństwo, nie są koniecznie akceptowana przez inne. Dlatego jedna społeczność (kraj, rasa, kontynent) różni się od innej.
W miarę jak społeczność (wyznawcy jednej z religii) stopniowo rozwija więcej przywiązania dla swoich własnych zasad religijnych (Chrześcijaństwo, Islam, Hinduizm, itd.) , zaczyna nienawidzić innych społeczności i uważa ich wyznanie za gorsze.

Te sekciarskie oznaki można od czasów niepamiętnych obserwować we wszystkich krajach. Taka postawa przeważa wśród neofitów i do pewnego stopnia może być zaobserwowana pomiędzy osobami na środkowym etapie rozwoju duchowego (madhyama-adhikari). Jednak pośród osób najbardziej zaawansowanych (uttama-adhikari) nie ma nawet śladu sekciarstwa.


Przestrzeganie konkretnych zasad religii jest jedną z głównych cech każdego społeczeństwa.


Istnieją trzy rodzaje zasad.


- Alocakagata – Zewnętrzne znaki wyznania religijnego. Przykładami alocakagata są tilak, korale na szyi, szafranowe szaty (Indie), chrzest, krzyż (Chrześcijaństwo).


- Alocanagata - różnorakie czynności praktykowane w procesie czczenia Boga. Przykłady alocanagata to wyrzeczenia, ofiary ogniowe, składanie ślubów, studiowanie pism, wielbienie bóstw, konstruowanie kościołów i świątyń, szacunek wobec poszczególnych rodzajów ksiąg (Koran, Biblia), odwiedzanie świętych miejsc.

- Alocyagata - przypisywanie Najwyższemu personalizmu, albo impersonalizmu, spekulowanie na temat nieba i piekła, opisywanie przyszłego przeznaczenia duszy.


Różnice pomiędzy społecznościami, powstałe z powodu miejsca, czasu, języka, zachowania, jedzenia, ubrania i ich natury wchłonięte są w duchowe praktyki danego regionu i stopniowo jedna społeczność staje się tak inna od drugiej, że może zaniknąć zrozumienie, że wszyscy są ludzkimi istotami (stąd wojny religijne). Te właśnie różnice sprawiają, że powstaje niezgoda, przerwanie społecznych wymian i walka, nawet do punktu wzajemnego zabijania się.


Kiedy w neoficie zaczyna dominować mentalność osła, skupia się on tylko na różnicach. Ale jeśli uda mu się rozwinąć mentalność łabędzia, wówczas nie będzie brał udziału w sporach. Raczej taka osoba spróbuje wznieść się na wyższy poziom.


Osoby na środkowym etapie zrozumienia duchowego, nie martwią się tak bardzo o zewnętrzne oznaki religii, ale za to pogrążają się w sporach na temat kwestii filozoficznych (różnice w dogmatach, założeniach filozoficznych wyznania). (…) Sprzeczności pojawiają się tak naprawdę tylko z powodu oślej mentalności.


Osoby podobne łabędziom są w stanie zrozumieć potrzebę istnienia różnych praktyk religijnych, w zależności od czyichś cech, poziomu zrozumienia, czy miejsca pochodzenia. Dzięki temu naturalnie nie będą one zainteresowane sekciarskimi sporami.

(…)


Wednesday, 8 April 2009

Pieśń w środku lata.


„Wood nymph” - Alexandre de Riquer


PIEŚŃ W ŚRODKU LATA
Laurie Lee

Dzień spadł i rozsypał się niczym szklane miasto,
gwiazdy odsłoniły swoje tajemnicze oczy
i cisza przeszła
po czarnym piasku twych włosów.

Palcami rozwiązałem twoją zagadkę,
zakłócając tradycję twoich rąk
(księżyc zabłysnął gdzieś daleko).
Nasze usta przytuliły się jak owoce w ciemności,
a nasze ramiona głosiły przepowiednie.

Obejmując się jak fuga
zatopiliśmy nasze korzenie znużenia
i położyliśmy się z legendarnym żalem.

Łodygi deszczu wyrastały ze wzgórz,
rozpościerając w twoim gardle niebieskie płatki
i zeszły w dół, po gałęziach nieba,
układając podarte liście wokół twego śpiącego oddechu.

Tuesday, 7 April 2009

W nocy.



W NOCY

Laurie Lee

Myślę, że w nocy moje dłonie wariują,
podążając irytującą teksturą ciemności,
nieprzerwanie rzeźbiąc smutny liść twoich ust
w grubej i czarnej korze snu.

Stawy moich palców szybkie w swym szaleństwie
kiełkują bezradnym zdziwieniem
w szerokim pustkowiu snów,
gdzie tworzą kontury pragnień
wokół myśli o twoich oczach.

Rankiem odbicie twego ciała
jest jak dotknięcie słońca na mych dłoniach,
a chór twojej krwi
nie przestaje śpiewać,
odbijając się echem
w korytarzach moich żył.

Nocą jednak,
gdy gwiazdy jasno świecą
czuję się zagubiony,
ponieważ moje dłonie
widzą w ciemnościach jak kot
i nie potrzebują światła.

Powierzchnia każdej minuty
jest kołyszącym się obrazem ciebie

Muzyka w hiszpańskim miasteczku.



Muzyka w hiszpańskim miasteczku.


Laurie Lee

Stoję na na ulicy,

a skrzypce oparte o ramię

są niczym karabin.

Pociągam gorące struny,

jakby był to spust

i strzelam starymi tańcami

po wieczornych ścianach.


Każdy biały dom

jest nagrobkiem z numerem,

ciche okna ktoś naznaczył

krwawym krzyżem,

moje nuty eksplodują

jak wszędobylskie bomby,

choć raczej powinienem szeptać

w strachu przed umarłymi.


Moje palce drżą i biegają w słońcu

niczym łapki ptaka, który zderzył się z szybą,

moja muzyka na próżno przeszukuje ulice.


Nagle słyszę głośne trzepotanie stóp

i dzieci zbijają się w ciasną grupkę

dookoła mnie,

słuchając poranionymi, zakażonymi uszami,

patrząc pięknymi oczami

i pustymi ustami.

(Cordoba, 1936)