Od kilku tygodni moja nowa pasja - bodhran (irlandzki bęben). Teraz ukulele musi dzielić się moim wolnym czasem. Współlokatorzy muszą się cieszyć, że wyjeżdżamy już za miesiąc:)
I znów wiosna w górach, dzięki ci Boże, już mi się tu za cholerę nie chciało siedzieć. Gdy sobie pomyślę o tych letnich dniach jakie musiałbym spędzić w piwnicznej kuchni bez okien, co za ulga.
one way ticket....
ReplyDeleteWiosna w górach! Niebo bezkresne nad głową, precz z piwnicznymi izbami. Przesyłam mnóstwo pozytywnych myśli, niech Wam się powiedzie!
ReplyDeleteA tymczasem - bodhran. Wiesz, ja całkiem niedawno zobaczyłam, usłyszałam jaka to niesamowita sprawa.
Znasz taki irlandzką grupę Kila? Pewnie znasz, ale to nic :)
Tu bodhran w roli głównej:
http://www.youtube.com/watch?v=oTx38LEexbE&feature=related
tu moja ulubiona:
http://www.youtube.com/watch?v=Hoz5HRcLWX8&feature=related
i to samo w wersji koncertowej - są niesamowici!
http://www.youtube.com/watch?v=cS7CATY-4Ic&feature=related
Hej Ada. Jasne, że znam Kilę:) Skoro lubisz takie klimaty, to polecam Gaelic Storm, mają sporo dobrych rzeczy. Może kiedyś będziesz miała ochotę wyskoczyć do jakiegoś schroniska na Żywiecczyźnie, z chęcią będę przeownikiem:)
ReplyDelete