Sunday, 5 April 2020

Spacer, smażonki, melancholia i dziura

























Kolejny dzień izolacji zbliża się ku końcowi. Dziwnie tak płyną dni. Tydzień temu męczyła mnie pandemia, ale jeździłem na rowerze, biegałem, coś tam robiłem spokojnie. Teraz, nafaszerowany lekarstwami, z ćmiącą dziurą po zębie, myślę sobie: kurde, jednak to prawda, że zawsze może być gorzej;)

Jak przeleciał dzień?

1. Kanapka + antybiotyk + środki przeciwbólowe
2. Malowanie obrazu (powyżej). Tytuł "Spacer". Nie trzeba dużo wyjaśniać, obraz wyjaśnia się sam. Jesień, surowość, smutny pan w palcie. Nadałem swojej samotności trochę cieplejszych kolorów. W rzeczywistości są one w odcieniach szarości. Ale po to właśnie maluję - żeby to wszystko pokolorować.
3. Zrobiłem obiad. Na głębokim oleju usmażyłem frytki, marchewkę i paprykę. W oddzielnym garnuszku podsmażyłem imbir, kminek indyjski i curry, wlałem na to śmietanę, jogurt i dodałem pomidorów. Wymieszałem ze smażonkami. Wyszło coś pysznego. Jeśli ktoś oczywiście lubi smażone jedzenie.
4. Nie podoba mi się myśl, że do piątku nie napiję się alkoholu. Miło rozgrzewał wieczory, łagodził ostre krawędzie.
5. Zaraz łóżko i coś na Netflixie. Jeszcze nie wiem, co. Może zacznę nowy serial?

5 comments:

  1. Six feet under - uwiódł mnie ten serial.

    ReplyDelete
  2. Widziałem 3 razy - kocham i uwielbiam:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie znam, sprawdzę ,dzięki:)

      Delete
    2. Co robimy w ukryciu - serial komediowy o wampirach. Właśnie zacząłem i na razie podoba mi się.

      Delete