Friday, 26 November 2010

Splendor al-Andalus



Splendor al-Andalus

Ciągle czytam Historię Hiszpanii. Jestem przy podboju Półwyspu Iberyjskiego przez muzułmanów.

Zdaje się, że na początku wyznawcy islamu nie planowali podboju Hiszpanii. Chcieli tylko wykorzystać spory dynastyczne wśród władców wizygockich i zdobyć bogaty łup. Łatwość akcji zachęciła muzułmanów do pozostania. Korzystając z rzymskich traktów berberyjski wyzwoleniec, stojący na czele armii, Tarik pokonał Kordobę, Granadę, aż dotarł do stolicy wizygockiego królestwa – Toledo. Tam dołączył do niego drugi generał, Musa i wspólnie zajęli prawie cały półwysep.

Szło im jak po maśle. Mieszkańcy Hiszpanii; Wizygoci i ludność rdzenna, którzy nie uciekli na północ, wybierali kapitulację. Przychodziło im to dosyć łatwo, gdyż muzułmanie okazywali podbitej ludności szacunek (muzułmanie uważali chrześcijan i żydów za swoją duchową rodzinę – posiadaczy ksiąg objawionych).

W międzyczasie na Półwysep Iberyjski docierały też wyprawy Wikingów – Skandynawowie przepuścili atak między innymi na Lizbonę i Sewillę.

Zaznaczyłem w tekście fragment o gwardii przybocznej kalifa kordobańskiego – kalif otoaczał się gwardią przyboczną złożoną z niewolników pochodzenia europejskiego, głównie Słowian (przynajmniej na początku). Gwardia ta była mu bardzo wierna. Ciekawe ilu Słowian prapolskich trafiło na dwór kalifa. No ale do tego raczej się już nie dojdzie. Ciekawe, że z czasem Słowianie z gwardii kalifa zaczęli tworzyć potężną siłę. W pewnym momencie zaistniał konflikt pomiędzy nimi a Berberami, i Słowianie obwołali kalifem Hiszama II, co świadczy o ich wpływie.

Wciągnął mnie krótki opis Kordoby z tamtych czasów. Było to centrum życia kulturalnego, politycznego i ekonomicznego, któremu ustepowały chyba wszystkie miasta europejskie. Mieszkało tam ponad pół miliona ludzi, mieszanka zupełnie kosmopolityczna, targowiska z towarami z całego świata. Był tam najsłynniejszy rynek książek, dużym powodzeniem cieszyły się pogawędki literackie – to chciałbym zobaczyć. IX – X wiek kojarzy się laikowi z najgłębszą, średniowieczną ciemnotą, nie z literacką bohemą, czy z włóczęgami z całego świata, ciągnącymi do tego Klejnotu Świata (jak określiła Kordobę germańska mniszka, Hrotsvitha). Wiele bym dał, żeby móc tam wtedy być. W planie na następną podróż do Hiszpanii mam właśnie Kordobę i Sewillę.

Tymczasem na północy, powyżej linii rzeki Duero powstawały i rozwijały się małe państwa chrześcijańskie, które w ciągu kilkuset lat miały odzyskać półwysep.

6 comments:

  1. tak , tak ...pamiętam szkolne wypracowania o ciemnych chmurach średniowiecze, a potem wychodzi słonko renesansu ...to wszystko chyba nie było tak do końca czarno-biało ...swoja drogą ciekawe jakby to wszystko się potoczyło gdyby Kościół był bardziej elastyczny , no i gdyby jeszcze ludzie przyjęli znacznie bardziej serio tą chrześcijańską ideę miłości bliźniego

    ReplyDelete
  2. Balarama, podeślij mi email, to cię wpiszę na listę prenumeratorów Bhakti-lata (takie czasopismo, co ostatnio zrobiłem)

    ReplyDelete
  3. Też mnie to wciągnęło, ale ponoć ci Słowianie, to nie do końca "nasi" Słowianie. Tzn. niektórzy historycy powątpiewają czy rzeczywiście chodzi o plemiona ze środkowej i wschodniej Europy, czy to nie tylko zbieżność nazw (bo ta nazwa "Słowianie" jest oczywiście mniej lub bardziej udaną transkrypcją słowa arabskiego) . Ale za to w IX wieku w Kordobie było polskie poselstwo! I to już serio-serio, przyjechali razem z posłami Ottona, chyba chodziło o jednoczenie Europy, Otton miał takie pomysły ;)
    Pozdrowienia!!

    ReplyDelete
  4. PS. Ciekawe czy byli w skórach, ci nasi posłowie, raaaany, strasznie jestem ciekawa :)

    ReplyDelete
  5. W tej książce pisze, że najpierw tym mianem określano prawdziwych Słowian, a później po prostu wszystkich Europejczyków. Tak, czy inaczej mi się podoba wersja, że nasi przodkowie byli tak ważni w Hiszpanii, kiedy jeszcze nawet Mieszka I nie było na świecie:))

    ReplyDelete