
Co mnie podkusiło, żeby wziąć się za horror? I to o Cthulhu?
Tania na feriach z dzieciakami, czyli dom pusty, czarny wieczór, coś drapie za oknem, a ja piszę o koszmarach, klątwach i pradawnych demonach. Tak, jakbym i tak nie miał swoich problemów...;)
No ale skończyć w połowie nie potrafię...
Pozdrowienia z mrocznych wymiarów :)
Tania na feriach z dzieciakami, czyli dom pusty, czarny wieczór, coś drapie za oknem, a ja piszę o koszmarach, klątwach i pradawnych demonach. Tak, jakbym i tak nie miał swoich problemów...;)
No ale skończyć w połowie nie potrafię...
Pozdrowienia z mrocznych wymiarów :)
ja tam lubię horrory :) dawaj!
ReplyDeleteJeszcze parę dni, choć może przez weekend mi się uda skończyć:)
ReplyDeleteRewolucje i horror? Hmmmmmm... Jaskółka
ReplyDeleteLubię horrory-odpoczywam przy nich:))))
ReplyDeleteEh, czy ja nic na poważnie nie mogę napisać?! ;-P
ReplyDeleteZnów zacząłem się wydurniać. Pieprzony posmodernizm!
Lovecraft jest dla wielu pisarzem kultowym. Kilka razy podchodziłem do różnych jego opowiadań, ale niestety zawsze kończyło się tak samo - lądowały w poczekalni na półce.
ReplyDeleteTeoretycznie wiem co dostrzegają w jego prozie ci, którzy tak się zachwycają, ale nie czuję tego. Dla mnie to śmiertelnie nudna literatura. A wcale nie mam uprzedzeń do horroru.
Jego styl pisania jest marny - kompletnie brak napięcia czyli tego, co niezbędne w horrorze. Brakuje mi też plastyczności i rozmachu, które pozwoliłyby lepiej zanurzyć się w tej niezwykłej mitologii, którą stworzył. Kiedy Lovecraft publikował była to literatura klasy B i niestety nadal tak się to czyta.