Monday, 12 December 2016
O egzystencjaliźmie, pełni i inspiracyjnych cytatach
Wczoraj wieczorem, zmęczony współczesną, postmodernistyczną literaturą, postanowiłem wrócić do klasyki. Wziąłem się za "Łuk Triumfalny" Erich Maria Remarque. Kiedy miałem dziewiętnaście lat, przeczytałem "Na Zachodzie bez zmian". Pamietam, jak głęboki wpływ miała na mnie ta książka. Chciałem spróbować odzyskać tamte uczucia i "Łuk Triumfalny" mnie nie rozczarował.
Główna obserwacja: jak zmieniło się postrzeganie świata i psychiki ludzkiej. Obecnie cierpienie, egzystencjalny lęk, depresja, są czymś wstydliwym, z czym trzeba walczyć i leczyć się z tego. Facebook jest pełny "inspiracyjnych" cytatów o kochaniu siebie, miłości, szukaniu wewnętrznego szczęścia. Co samo w sobie nie jest złe, ale jest coś chorego w spłyceniu wszystkiego, w tej nachalności, chce się powiedzieć, w miłosnym faszyźmie szczęścia i radości. Każdy jest psychologiem i znawcą duszy. Jest ci źle? W takim razie robisz gdzieś błąd. Skupiasz się na negatywnych rzeczach, nie pozwalasz swojej duszy się wyleczyć. Niesmak pozostaje. Jak w "Donny Darko", kiedy Kitty, nauczycielka w stylu Pani Dulskiej, zmusza młodzież, żeby uprościli całą paletę ludzkich uczuć do linii: strach i miłość, a Donny próbuje wyjaśnić jej, że życie to coś więcej niż modna, newage'owska "psychologia, że paleta ludzkich emocji jest nieograniczona, o niebo bardziej złożona.
Albo na innym poziomie przypomina się konflikt Greka Zorby i jego przyjaciela i szefa. Z jednej strony człowieczeństwo w całej pełni, z jego pięknem i wzniosłością, jak również brzydotą, zdradą, żądzą, z drugiej jałowa czystość Buddy.
Wracając do książki Remarqua: tutaj cierpienie, egzystencjalizm są w pewnym sensie czymś pięknym. Człowiek z krwi i kości, Ravic, niemiecki uchodźca z nazistowskich Niemiec, mieszkający nielegalnie w Paryżu, jest zraniony, samotny, pozbawiony złudzeń. A jednak w swoim nihiliźmie nie przestaje być autentycznym człowiekiem. Jest wrażliwy na krzywdę i cierpienie innych. Choć zmęczony, znudzony, cyniczny, pomaga zagubionej, nieatrakcyjnej kobiecie (która później okazuje się jednak atrakcyjna;), kierowany poczuciem sprawiedliwości, rusza w nocy do domorosłej ginekolożki, pod której nożem giną dziewczyny, dokonujące aborcji i próbuje odzyskać pieniądze za zabieg, które mogłby pomóc jednej z ocalałych dziewczyn. Cierpi, kiedy musi ukrywać przed przyjaciółką, że ma ona raka w zaawansowanym stadium. Ravic czuje swój ból i tak samo, a może bardziej, ból innych. Dlatego pije: na każdej stronie książki wylewają się litry najróżniejszych alkoholi. Szuka zbawienia w alkoholu i choć tęskni za miłością, to nie jest w stanie otworzyć serca, broni się przed uczuciem, choć chce wierzyć, nie wierzy.
Jestem w jakiejś jednej trzeciej książki i cieszę się, że jeszcze tyle zostało. Po "Łuku Triumfalnym" z pewnością wrócę do "Na Zachodzie bez zmian".
A tak bardziej na osobistą nutę: źlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemiźlemi
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

Mnie też nieobce jest to uczucie, że jeszcze tyyyyle stronic ciekawej książki przede mną:)
ReplyDeleteMuszę powrócić do młodzieńczych lektur, m.in. właśnie Remarqua. Obecnie przypominam sobie Lalkę Prusa, która chyba nieco mnie rozczarowała. Ciekawe, co też pomyślę o Nocach i Dniach...
Ja chyba też odświeżę sobie Lalkę Prusa, żeby skonfrontować wrażenia z tymi sprzed lat
DeleteJeśli Prus, to Emancypantki! Jest moc
DeleteO, tak! Pamiętam, jak się zaczytywałam.
DeleteA ja dziś Trzech towarzyszy czytam. Już kocham te książkę.
DeletePrzytulić?
ReplyDeleteZnaczy tak empatycznie, a nie erotycznie:)
DeletePrzytulaj:) Ileż można się przytulać do flaszki;)
DeletePosyłam cały kłąb przytulasów - łap:)
DeleteNo to jeszcze Trzej Towarzysze i Czarny Obelisk.
ReplyDeleteI też przytulam, jakby miało się przydać.
Właśnie ściągnąłem na kindla obydwie. Przytulaki przyjmuję w każdej ilości:)
DeleteO, jak masz Kindla, to dawaj znać, czego szukasz, mam tyle książek w mobi, że nie ogarniesz do końca życia :-).
DeleteZaskocz mnie:) Albo wszystko ślij: kalpatarudasa@gmail.com
DeleteM:) Potrzebuję Na Zachodzie bez zmian i Smierć pięknych saren. Masz? kalpatarudasa@gmail.com
DeleteNie otworzyłbyś już tej skrzynki z powodu jej przepełnienia :-)
ReplyDeleteM! Szukam na kindla Tokarczuk, wszystko, co masz!!!
Delete