Weekend mi się zwolnił, nie wypaliło w schronisku. Za cholerę nie chce mi się siedzieć zamkniętym w domu. Pomyślę. Zrobiłbym coś innego niż zwykle. A może pojadę gdzieś, rozbiję kemping na dziko w jakichś miłych okolicznościach przyrody? Jeszcze nie wiem.
Dziś obudziłem się około trzeciej i nie potrafiłem zasnąć. Włączyłem na Netflixie "Hector and the Search for Happiness". Bardzo miły, ciepły film, nie przeszkadzała mi okazjonalna naiwność. Nawet wzruszyłem się pod koniec. Poza tym bardzo podoba mi się Rosamund Pike, to jedna z moich ulubionych aktorek. Później zasnąłem na jakieś 3 godziny. Próbowałem się dodzwonić do chłopaków, żeby dokładnie ustawić się na weekend do pracy. Okazało się, że zapili i zmianę wziął ktoś inny, tak że weekendowa praca odpadła. Trochę szkoda mi kasy, poza tym fajnie czasami pobyć wśród ludzi. No ale trudno.
Kończę mój poranny wpis i biorę się za główkowanie:)

Cokolwiek wymyślisz, baw się dobrze:)
ReplyDeleteBardzo, bardzo długo Cię tu nie widać. Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie dobrze?
ReplyDeleteHej Adam. No widzisz, jak czas leci. Ale jestem już:)
Delete