Monday, 14 September 2015

Ciemność słodka


























A kiedy noc otworzy się jak brama
i sennych rzeźb rozwinie wzór na bramie,
ty będziesz znów jak wczoraj taka sama,
zadźwięczy głos, który nie kłamie.

Na jasną dłoń upadnie ciemność słodka
i włosów puch dębowych liści dotknie.
Pochwalmy noc, że jest jak otchłań,
że spadać w nią jest tak cudownie.

K.I. Gałczyński

1 comment:

  1. Najbardziej lubię chyba te najwcześniejsze jego wiersze.

    Noc



    l
    Noc straszliwa, straszliwa,
    wiatr drzewami potrząsa,
    noc jest taka świstliwa,
    noc jest taka gorąca,
    płynie miłość pod korą,
    płynie miłość po liściach
    i ptaki gubią pióra
    jak ja me rękopisy.
    Bo noc jest, noc jak walc.

    2
    Na most, na most wybiegnij, ach, trzymaj mocno bukiet,
    by ci go wiatr nie wyrwał.
    Twe imię jest ze szmaragdu.
    Wiatr twoje włosy porusza - znam ich tajemny alfabet,
    linie pierścieni i pukli, i loków. Do świtu jeszcze daleko.
    Słyszysz, jak płynie noc? przygrywa jak stare zegary
    na wieżach miast zatopionych -
    twe imię jest z wiatru.

    3
    A kiedy noc otworzy się jak brama
    i sennych rzeźb rozwinie wzór na bramie,
    ty będziesz znów jak wczoraj taka sama,
    zadźwięczy głos, który nie kłamie.

    Na jasną dłoń upadnie ciemność słodka
    i włosów puch dębowych liści dotknie.
    Pochwalmy noc, że jest jak otchłań,
    że spadać w nią jest tak cudownie.

    A kiedy świt zastanie nas znużonych,
    bitych przez wiatr i chorych jak od wina,
    znów jak fortepian będzie potłuczony
    ta noc, ta noc, wciąż głębsza rwąca rana.

    Konstanty Ildefons Gałczyński
    1946

    ReplyDelete