Monday, 21 September 2015

Hrabia Pustkowi

 



















   Droga Niesitniejąca, Bogini Nocy
   Kłaniam się nisko do Twych lotosowych stóp.
   Co jadłaś dziś na kolację? Czy Twe mądre kruki przyniosły Ci serca zagubionych wędrowców? Moje było to niewielkie, pachnące szarotką i miętą. Mam nadzieję, że ci smakowało. Nie martw się o mnie. Próbuję wyhodować nowe. Tym razem mocniejsze, bijące głośniej i czyściej. Kiełkuje powoli. Słońca za mało, ale mam nadzieję, że wyrośnie lepiej niż dynie i cukinie w moim ogrodzie.
   Jak ci się podobała moja nowa piosenka? Napisałem ją specjalnie dla Ciebie. Dziękuję Ci za dar dźwięków i poezji. Gdyby nie Ty, zostałby mi tylko krzyk. Przyszliby agenci Cesarstwa Racjonalności, zamotali mnie w kaftan i zamknęli w celi. A tak, mogę się schować za rymami, nutkami i metaforami, i udawać, że jestem zwykłym człowiekiem z lekkim, poetyckim zakłóceniem osobowości. Tak więc dziękuję Ci, Bogini, że nauczyłaś mnie zamieniać krzyk w poezję.
  Dziś znów pada. W pracy czas wlecze się, jakby chciał zawrócić. Rozmawiam z ludźmi, opiekuję się aniołami z połamanymi skrzydłami i czekam na coś, sam nie wiem na co.
  Nie gniewaj się na mnie. Piję więcej, niż powinienem. Mam nawet swoje triki. Dziś postanowiłem kupić tylko jedno piwo. Dopiero przy kasie zorientowałem się, że trzymam litrową butelkę Corony. Liczba się zgadza (wzruszenie ramion). Ale nie potrafiłbym iść przez dni i noce bez czegoś, co choć na chwilę zabiera szarość i bezsens. Nie chcę Cię oskarżać, ale jest w tym trochę Twojej winy. Zasypałaś ścieżkę połamanymi przez burze dębami, przeniosłaś starożytne świątynie w inne wymiary, odwołałaś do siebie pięknych szpiegów, zostawiłaś mnie na pastwę gazet, rządów, trywialności, durnych gwiazd pop kultury, okrutnego pieniądza. Jakoś muszę sobie radzić.
   Ciężki dziś dzień, Droga Nieistniejąca. Zjadłaś moje serce, więc wiesz, jakie wysłać mi sny. Jeśli nie możesz zrobić choć tego, to zabierz mnie do siebie. Zawsze jestem gotowy.
   Twój na zawsze
   Montresor, Ten Od Beczki
   Hrabia Pustkowi
   Il de Fons

9 comments:

  1. Poetyckie zakłócenie osobowości - cudo:)

    ReplyDelete
  2. Call 118 samarytan od złamanych serc urgently!

    ReplyDelete
    Replies
    1. No właśnie przecież to robię tutaj:) Bezpośrednia linia do transcendencji;P

      Delete
    2. Ciągle na to piwo czekam :P

      Delete