Friday, 17 May 2013
Rozdział 12
Nie wierzę w to:)
Dziś skończyłem ostatnią scenę dwunastego rozdziału Najstarszych. Tak się bałem kolejnego podejścia do skończenia tej książki, powstrzymywałem się ponad dwa lata, a okazuje się, że jakoś to idzie, zrobiłem w tydzień cały rozdział. Przyznaję - bez natchnienia i twórczych ekstaz, ale jednak krok po kroku do przodu. Zostały jeszcze cztery rozdziały i epilog, razem będzie około 600 000 znaków ze spacjami, czyli niezła cegła.
Najważniejsze to skończyć pierwszy szkic, nawet jeśli miałoby to przypominać streszczenie a nie faktyczną powieść. Chodzi o świadomość, że "najgorsze za mną". A później szlifowanie, dopracowywanie, łatanie dziur - to moja ulubiona część.
Najważniejsze - dyscyplina.
Rano, nawet przed śniadaniem przynajmniej jedna scena. To samo po południu bądź wieczorem. Tak że dziennie od dwóch do czterech scen da się zrobić. W tym tempie miałbym pierwszy szkic najpóźniej do lipca, albo patrząc realniej do sierpnia.
Na zdjęciu jeden z bohaterów. Ktoś rozpoznaje gębę? ;)
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

http://www.youtube.com/watch?v=W1zI6tu4QPA
ReplyDelete