Petra wpadła odwiedzić mnie na weekend. Poznałem ją z ludźmi, posiedzieliśmy ze wszystkimi, później oglądaliśmy filmy. Wczoraj nie wiedzieliśmy, co z sobą zrobić i wpadła na pomysł, żeby wyskoczyć do sklepu plastycznego, kupić duży papier, jakieś mazaki i narysować coś dla skłotu na ścianę. Ona zrobiła kota słodziaka, a ja plakat z każdym z mieszkańców.
Wieczór dopadła mnie ostra chandra, jedna z tych, które zwalają cię na łóżko i nie możesz się ruszyć. Próbowałem odwrócić uwagę filmami, ale jeden gorszy od drugiego. Zasnąłem na szczęście szybko.


gdy los zamyka drzwi , Bog uchyla okno / niekoniecznie 4 piętro w bloku nad betonowym chodnikiem;)..raczej domku z ogrodkiem i jabloniowym sadem...:)
ReplyDeleteI to mnie trzyma przy życiu:)
Delete