Okazało się, że 20 lat temu pracowaliśmy w jednej knajpie w Birmingham, tylko on zaraz jakoś po mnie tam pracował. Poobgadywaliśmy naszą ówczesną szefową:)
Tak że kręci się życie, jakieś fuchy, wpływa trochę kasy. Jestem zmęczony, życie jest trochę inne, nowe. Jeszcze nie czuję się w nim zupełnie komfortowo, ale jednocześnie pozostaję otwarty na nowe znajomości i szanse.
Jeśli chodzi o sprawy damsko męskie, też coś zaczyna się dziać. Ostatnio zaprosiła mnie na kawę jedna dziewczyna z Wro. Hipiska, trochę ezo:) Kiedy spytała mnie o znak zodiaku i powiedziała, że jest poliamoryczna, to najpierw się wycofałem wewnętrznie, ale później pomyślałem, fuck that, why not. For the lore:) Może jakoś w weekend się spotkamy.
Natomiast ja zaprosiłem na kawę pewną artystkę, na którą natknąłem się na Instagramie. Mamy się spotkać w przyszłym tygodniu. Spodobała mi się - nie tylko wygląd, ale też energia, rzeczy, jakie robi. No i ma wiek normalny, haha 🫣 37 lat.
Czytam to, co napisałem i chyba piątkowo-wieczorny nastrój mi wszedł xd
Nie kładę żadnego ciężaru na te spotkania, mam w sobie dużo spokoju ostatnio, nie mam parcia na randkowanie, ale jednocześnie jestem gotowy na relację. Albo na romans:) No i cieszę się, że pojawia się energia na to, przestrzeń. Lubię wykazywać inicjatywę na tym polu. Daje mi to poczucie sprawczość i własnej atrakcyjności po prostu. We all need that sometimes, right?:)

Right:)
ReplyDelete❤️❤️❤️
ReplyDelete