Thursday, 26 March 2015

Charango

 



















   I się doczekałem - moje charango wreszcie doszło. Długa droga z Boliwii, prawie dwa miesiące zajeło od zamówienia, zaczynalem się już martwić, tym bardziej, że nie wykupiłem ubezpieczenia, brakło mi kasy. No ale jest. Piękny instrument, przecudny dźwięk, nie mogę się nasycić brzmieniem. Podekscytowałem się, jakby to było Boże Narodzenie i dostałbym super prezent. Sam sobie kupiłem, ale co tam:)
   Off topic- brzuch mi rośnie od tych wszystkich kartofli, smażonek, jedzenia z puszek i piwa. Muszę się wziąć za ćwiczenia znowu. Po powrocie z Polski spróbuję powrócić do Chodakowskiej.

8 comments:

  1. Jak brzmi charango? Hah, tez bede wracac do Chodakowskiej, a w kwietniu chciałabym do biegania trasami lewisham'skich wzgórz o ile noga pozwoli.

    ReplyDelete
    Replies
    1. To się dołączam;)
      A charango brzmi tak: https://www.youtube.com/watch?v=atuOdyqDYCU

      Delete
    2. Tak, zanim YouTube uwolnił dziweki wyobrażałam sobie co to moze być. Brzmi pięknie, taka harfa po czterech kawach ;) słońce, wiatr i iskierki. Wybacz, ale Chodakowską robię solo :) bieganie od połowy kwietnia, ok? Jak nie dam rady, pozostaje długie wędrowanie.

      Delete
    3. Haha, Chodakowskiej bym nigdy nie zrobił publicznie:) Podobno wyglądam wtedy jak żuk, co się wywrócił na plecy i nie może wstać:)

      Delete
    4. A po killerze to nawet jak sok z żuka ;)

      Delete
    5. Do Killera nawet się teraz nie biorę, dopiero miesiąc skalpela i wtedy:) Ale bieganie mi się marzy.

      Delete
  2. Mi rownież. Pół roku temu skręciłam kostkę, do dziś mam naderwane ścięgna :( Na okolicznych wzgórzach takie widoki, ze jak wbiegniesz i spojrzysz wszystko przestaje sie liczyć..., nawet rozbiegane oczy 'stają w słup'. Btw, byłam dzis na Lewisham ale park oddzielał szpital.

    ReplyDelete
  3. ale tych pierogow ze smietaną sobie nie odmawiaj w kraju ojczystym ...:) ...choćby z szacunku dla TRADYCJI i smaku tych PIEROGOW:)...inaczej i PRZODKOWIE I PIROGI mogą się poczuć urazeni:)

    ReplyDelete