Sunday, 21 October 2018
Niedziela przedbałkańska
Jest ranek. Ogień wesoło strzela w piecu, czajniki szumią parą, zza ścian dobiegają głosy budzących się turystów. To ostatnia niedziela trzytygodniowego maratonu pracy. Choć jestem zmęczony, było warto: spłaciłem wszystkie długi, a to dla mnie bardzo ważna rzecz. Teraz czeka mnie tydzień urlopu. Planuję jutro wyruszyć na krótką wycieczkę na Bałkany. Myślę o Słowenii i kawałku Chorwacji. Może pora roku nie najlepsza, ale nie przejmuję się. Potrzebuję przestrzeni, żeby móc swobodnie pooddychać i pomyśleć. Długa podróż samochodem do krainy, którą ostatnio pokochałem na pewno mi w tym pomoże. I będę mógł poćwiczyć i wypróbować mój chorwacki :)
Dziś wyspałem się lepiej niż w ciągu ostatnich kilku tygodni. Zaczynam uwalniać się od negatywnych przekazów na swój temat, którymi byłem ostatnio intensywnie karmiony. Cieszę się wewnętrzna wolnością, wracającą energią, perspektywami. Planuję otaczać się pozytywnymi ludźmi, którzy mnie doceniają, szanują to, co robię, prezentują podobne spojrzenie na rzeczywistość, są dojrzali emocjonalnie. A jeśli takich nie spotkam w tym momencie, to i tak jakiś czas chcę pobyć sam, poukładać sobie wszystko w środku, zanim znów otworzę się na związek i wpuszczę kogoś do swojego życia.
No więc jutro zaczyna się trzecia wyprawa bałkańska! I to trzecia w tym roku:)
Dziś po zejściu z gór planuję wreszcie posprzątać dom na błysk, oprać się i spakować. Mam tylko 3 kartusze do kuchenki, ale na tydzień powinno wystarczyć. Wezmę też coś do czytania, chce mi się jakiejś klasyki. Od jakiegoś czasu chodzą za mną "Nędznicy", może wygospodaruję czas na lekturę. Oprócz tego dziennik, żeby systematycznie pisać. Dwa śpiwory, bo będę spał w samochodzie, a noce mają być zimne. Nagrać na płyty kilka nowych albumów, bo starocie już mi się przesluchały. Jakieś zakupy w Biedronce, bo budżet wyjątkowo ograniczony. I tyle. Cała naprzód ku nowej przygodzie ;)
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

Przewietrz się i uraduj wyprawą:)
ReplyDeleteTak właśnie robię :) Pomaga, lubię podróże. Samotnosc trzyma, ale nie jest ostra, przeszywajaca, raczej czuje, że to czas na refleksję. Czasami przychodzą też flashbacki poprzedniej relacji, ale na szczęście coraz słabsze.
Delete