Wednesday, 29 October 2025

Aftermath po eksplozji

Ostatnie dni są do siebie podobne. Kawa, fajka, prysznic, później moja knajpka, książka Kinga, dziennik, czasami rozmowy, jeśli akurat ktoś znajomy wpadnie do Kali.

Rozpacz ostatnich miesięcy zblakła. Zostało tylko trochę smutku i rozczarowania ludźmi, ale nie jest to już takie wszechogarniające. A przynajmniej nie codziennie i nie 24/7. Została też bezsenność. 

Po ostatnim miesiącu, kiedy próbowałem wyciągnąć rękę do ludzi z mojego dawnego środowiska oraz do tamtej dziewczyny, i spotkałem się ze ścianą niechęci i obojętności, chyba dotarło do mnie, że skończył się jakiś etap życia. Dziwnie tak znowu zaczynać od początku.

Ale ja miałem tych początków w tym życiu:)

Lista ciut bardziej szczera 

1. Miałem okresy samotności w życiu, całkiem sporo, ale ten jest najsamotniejszy. 

2. Jezu, jak ja mało sypiam. Budzę się o czwartej rano i koniec. 

3. Mam coraz więcej jaśniejszych momentów. Zdarzają się nieoczekiwanie i bardzo doceniam. Ostatnio wychodziłem z mojej knajpki i nagle poczułem: szersza perspektywa, harmonia z sobą, zrozumienie dlaczego wydarzyły się te rzeczy i jak mnie zmieniły i nadzieja, że będzie dobrze, choć na razie nie wiem jeszcze jak. 

4. Schudłem. Palę dużo, kiepsko jadam, brak snu pewnie też wpływa na to. 

5. Bardziej od ostracyzmu społecznego dotknęło mnie to, jak zachowała się ona. Ci ludzie nie znali mnie tak naprawdę. No ale przed nią pokazałem się w 100 procentach, cały, odsłoniłem najdelikatniejsze miejsca. Ciężko mi zrzucić z siebie to poczucie przekroczenia moich granic, zdrady. Ale z drugiej strony, no fuck, jest to lekcja dla mnie, że relacje z dużą różnica wieku, to większe wyzwanie niż myślałem. Miłość to nie wszystko jednak. 

6. Brakuje mi zaangażowania w aktywizm. To była jedna z najważniejszych rzeczy w moim życiu. Sen o rewolucji, braterstwie, siostrzaństwie, wspólnej walce z systemem. Pusto bez tego. Rozkminiam intensywnie, w jaki sposób znaleźć to na nowo. No idea. 

7. Od prawie 3 lat mieszkam w małym vanie, który przerobiłem na kampera. To będzie moja trzecia zima na streecie. Jestem prawie w centrum Wrocławia. Kocham to miasto. 

8. Moja ostatnia piosenka. O tym czego mi teraz brakuje bardziej niż kiedykolwiek. 

Pomoc wzajemna



No comments:

Post a Comment