Sunday, 12 September 2010

Nieustraszeni

Po raz enty obejrzałem "Nieustraszonych Pogromców Wampirów" Polańskiego. Pomijając, że film jest genialny, za każdym razem jestem po uszy zakochany w roli Sharon Tate. Popatrzcie sami.








Mój ulubiony moment z filmu:

3 comments:

  1. Ona jest tak bardzo... soczysta, jaki wampir mógłby ją zostawić w spokoju? Film genialny w swej prostocie i humorze, chyba wiem co dziś obejrzę:)

    Swoją drogą, wolę tego bloga, anarchizm pozostaje dla mnie kuszącą ale jednak utopią. Pozdrawiam krajanina.

    NRM

    ReplyDelete
  2. Jej to dałbym się nawet zwampirzyć:) Byleby nie zostać zakompleksionym, nihilistycznzym wampirem z liceum...

    Co do utopii - czym byłaby ludzkość, gdyby nie stawiała sobie za cel doskonałości? Cofalibyśmy się, zamiast robić postęp:)

    ReplyDelete
  3. Film ogladam tez co jakis czas. Uwielbiam ta glupkowata role Polanskiego...Co do Sharone nie jestem az tak zaangazowana jak Ty;) ale rozumiem.

    Niech zyje anarchia, utopia? To tylko znowu nastepna nazwa na utarte konstrukcje myslowe. A z nimi trzeba krotko. Kto wie co stoi za nimi...

    pozdrawiam!

    ReplyDelete